ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Bezwzględnie Twój. Królewscy fae z Edenu #1

"Gdybyśmy nie byli sobie przeznaczeni, modliłbym się, żeby nasze drogi nigdy się nie przecięły. Moja przeznaczona nie miałaby z tobą szans. Żadna magiczna moc nie mogłaby się równać z tym, jak się przy tobie czuję" Rennick i Amelia pochodzą z różnych światów. On fae, a ona zwykły człowiek. Mimo tego, są sobie przeznaczeni. Na chwilę obecną nie mogą się spotkać, dlatego chłopak decyduje się zacząć pisać do Amelii listy. Kurcze, co to były za listy. Jakie to było żenujące, naprawdę żenujące. Tak żenujące, że momentami nawet bawiło. Listy są pikantne,w wulgarny sposób i były chwile, gdzie mnie to wręcz obrzydzało. Ich pierwsze spotkanie? No cóż, z pewnością jest dosyć niezapomniane i śmieszne. Ale właśnie w tym momencie rozpoczyna się ich miłosna przygoda, która napotyka niewielkie trudności.  "Wbrew zdrowemu rozsądkowi zakochała się w nim przez jego listy. A przynajmniej tak jej się zdawało... Bo jak można kochać kogoś, kogo się nigdy nie spotkało?" Bohaterzy zostali wykreowani w ciekawy sposób. Dosyć specyficzny jak dla mnie. Rennick ma na punkcie bohaterki wręcz obsesję i nie ma oporów, żeby skrzywdzić kogokolwiek, kto się w jakikolwiek zły sposób zachował, albo dotknął to co jest jego. Jest bardzo zaborczy. Obdarowuje Amelię prezentami, cały czas ją obserwuje. Taki stalker. A Amelia? Też nie ma nic przeciwko, a nawet jest zachwycona, że ktoś aż tak bardzo ją ubóstwia. Król kogoś zabija bo ją dotknął? A nic się nie stało przecież, prawda? To wyraz jego miłości. Przyjaciółka go dotknęła, a Amelia jest zazdrosna? Co tam, odetnie sobie miejsce, w którym go dotknęła. Nic strasznego, prawda? Zrobią dla siebie wszystko, posuną się do każdej rzeczy dla miłości. Postępują słusznie według ich mniemania. W przypadku bohaterów mamy tu do czynienia z miłością od pierwszego wejrzenia, wszystko bardzo szybko się dzieje. Nie ma tu jakichś poważnych rozmów i do tego jest dosyć pikantnie, ale co zaskakujące to w ogóle mi to nie przeszkadzało. "Jestem dobrym królem, ale nie jestem moim ojcem. Nie jestem dobry. Moja dusza nie jest piękna ani jasna, ani nawet szara. Jest nieubłaganym piekłem, a jeśli nasz lud nie zechce cię zaakceptować, to spłonie" Może nie za wiele się tutaj dzieje, ale jest bardzo śmiesznie. Nieraz się uśmiałam podczas lektury, prawie przez cały czas miałam uśmiech na twarzy. Ta historia coś w sobie ma, że nie potrafiłam się od niej oderwać. Nie brakuje też niewielkich zaskoczeń. Okazuje się, że bohaterka nie jest taka zwyczajna jak się wydawało. Pojawiają się pewne nowe okoliczności. Tajemnice wychodzą na jaw. Do tego zagrożenia ze strony buntowników, co powoduje że tożsamość bohaterki musi być ukryta. Dodajmy do tego jeszcze zwariowaną, mającą obsesję na punkcie króla przyjaciółkę. No cóż, było to dziwne, chore i śmieszne, że można aż tak się zachowywać i być ślepym na rzeczywistość. Nieraz była ośmieszana, nieraz upokorzona a ona ślepo nie widzi. To ten typ osoby, nad którą kręci się głową ze względu na jej głupotę. Jednak jej postać się nie do końca wydaje się dla Amelii przeszkodą, bo ona również nie pozwoli odebrać sobie tego co jest jej. Nie ukrywam, że bardzo mi się podobało jej zachowanie wobec Ory. Z takich pobocznych postaci bardzo też polubiłam Echo czy Finna. Wzbudzili moją sympatię od samego początku, zwłaszcza ten drugi.  To nie jest książka, po której należy spodziewać się bardzo ambitnej lektury. Ale nie każda książka taka musi być prawda? To taki typowy odmóżdżacz. Dosłownie. Książka, która z jednej strony była tak zła, a z drugiej? Zaskakująco, ale mi się podobała. Nawet bardzo. To książka, po której nie należy się wiele spodziewać, ale o tym samym autorka już na początku mówi. To lekka, przyjemna lektura, ale jeśli ktoś oczekuje tutaj szeroko rozbudowanego świata, to z pewnością tu tego nie dostanie. Cała historia skupia się na wątku romantycznym, ale również dzieje się coś więcej, jednak nie ma tego dużo. Po pierwszych stronach faktycznie byłam dosyć sceptycznie nastawiona do tej historii. Było żenująco, naprawdę bardzo żenująco, ale im dalej tym zaczęło mi się coraz bardziej podobać a po zakończeniu całej lektury mogę śmiało powiedzieć, że dobre to było. Naprawdę dobre i z pewnością sięgnę po kolejne części. To ten typ książki, której naprawdę bardzo daleko do ideału, ale buja. Naprawdę buja. Autorka ma przyjemny, lekki styl pisania. Zakończenie przewidywalne, ale bardzo mi się podobało. Z pewnością sięgnę po dalsze części, bo jestem ciekawa dalszych losów bohaterów, choć szkoda, że to już nie będzie niespodzianką. Ta zakończyła się w taki sposób, że faktycznie wiadomo w jaki sposób zakończy się historia pozostałych bohaterów. Trochę szkoda, ale z drugiej strony i tak jestem ciekawa rozwoju relacji tych postaci ze względu na to, że tutaj są dosyć kiepskie. Jest to książka, w sam raz na jeden wieczór, zwłaszcza że nie jest gruba. Dodatkowo, plus dla autorki za umieszczony przewodnik, zawierający objaśnienia dotyczące świata czy pojęć. Miłego!

i.love.books26 Świętek Daria

Bezwzględnie Twój. Królewscy fae z Edenu #1

Powiem tak. Zdecydowanie nie spodziewałam się takiej historii i już sama dedykacja mnie zszokowała. Autorka otwarcie przyznaje, że jest 50 na 50 szans, że książka przypadnie do gustu czytelnikowi. Dacie wiarę, że na wstępie mamy informację, że to książka fantasy bez fantasy? Że nie znajdziemy w niej rozbudowanego świata, wciągającej fabuły i jest to idealna lektura na jeden wieczór? Ta książka mnie pozytywnie zaskoczyła. Po pierwsze zdecydowanie nada się na odpoczynek po ciężkim dniu. Siadasz i czytasz. Bez trudnych nazw, bez angażującej treści. Dużo spicy scen, dużo humoru i zdecydowanie trzeba do niej podejść z lekkim przymrużeniem oka. Rennick to królewski fae, który w dniu trzynastych urodzin poznał imię swojej przeznaczonej. Poszukiwania zaprowadziły go Królestwa Ludzi, pech chciał, że on do ukończenia dwudziestych piątych urodzin nie może po nią jechać. Decyduję się pisać do niej listy i wysyłać jej prezenty... I to nie byle jakie! Pieniądze, ubrania, jedzenie. Do tego łuk na polowania, wibratory z odlewem jego sprzętu i wskazówki, że zabije każdego faceta, który ją dotknie. Czego chcieć więcej? Niektóre sceny były bardzo absurdalne, znalazłam też wiele błędów i książce przydałaby się lepsza redakcja. Nie zmienia to faktu, że bawiłam się świetnie i z chęcią sięgnę po kolejny tom!

https://www.instagram.com/pokoj_pelen_ksiazek/ Paulina Ampulska

Folwark zwierzęcy

Klasyka. Może trochę wstyd przyznać, ale to moje pierwsze spotkanie z Orwellem i muszę przyznać, że poszło znakomicie!! Antyutopia to gatunek, który uważam za jeden z lepszych. Tutaj tak naprawdę nie spodziewałam się niczego a dostałam więcej niż coś. Nigdy bym nie przypuszczała, że historia ze zwierzętami w roli głównej wzbudzi we mnie tak ogromne emocje!! Przeszliśmy przez całą paletę. Od radości po śmiech. Od śmiechu do łez. Naprawdę kilka samotnych łez znalazło ujście w trakcie czytania. Zadziwiające jest to, jak ta książka wpływa na czytelnika. Podczas, gdy Napoleon i jego banda zmieniali przykazania ja sama musiałam zastanowić się dwa razy czy na pewno ono wcześniej szło inaczej. Tak czysta manipulacja jest odzwierciedleniem tego co robią ludzie. Napoleon manipuluje każdym jakby był w tym mistrzem. Z każdą kolejną stroną obserwujemy jak świnie upodobniają się do ludzi. Początkowo wprowadzają się do domu, a przecież najpierw tego zabronili. Piją alkohol czy z czasem zaczynają chodzić na dwóch nogach. Najpierw były przeciwne wszystkiemu co ludzkie, zrozumiały, że jednak tak im wygodniej. I tu pada pytanie czy jednak innym zwierzętom nie lepiej było przed rewolucją? Hierarchia panującą w folwarku jest bardzo realna. Wśród ludzi też taka panuje. W ogóle te zwierzęta bardzo dobrze oddają cechy i zachowania ludzi. Jestem pod wrażeniem tego działania. Uważam, że każdy chociaż raz w życiu powinien ją przeczytać!! Wydanie jest tak śliczne!! Te ilustracje, początki rozdziałów, okładka. No cudowne!! To wszystko jeszcze bardziej dodawało klimatu. Polecam i to bardzo! 

vbooksic Wiśniewska Wiktoria

Surogatka

Ta historia wywarła na mnie ogromne wrażenie, a właściwie nawet większe, niż się spodziewałam. Sama fabuła ma swoje lepsze i słabsze momenty, jednak to sposób, w jaki została opowiedziana, sprawił, że poczułam autentyczny podziw i zachwyt nad autorką. Abby mieszka w Stanach Zjednoczonych i za sprawą znajomych decyduje się zostać surogatką. W tym celu przyjeżdża do Anglii, gdzie poznaje Sigmunda, mężczyznę, który pięć lat wcześniej stracił żonę i teraz jest poraniony i samotny. Za namową teściów zgadza się, by z jajeczka zmarłej żony począć jego dziecko. Brzmi surrealistycznie? Nic bardziej mylnego. W końcu w moje ręce trafiła książka, która ma wszystko: romans, humor, całą gamę uczuć, traumę i jeszcze więcej emocji. Przede wszystkim jednak ma doskonale wykreowanych bohaterów z przeszłością, charakterem, wadami i bagażem doświadczeń. Nie są nijacy, są prawdziwi, momentami trudni, momentami piękni w swojej niedoskonałości. Ogromną rolę odgrywają tu dialogi, są po prostu genialne, pełne emocji i głębi, bardzo angażujące. Autorka wyraźnie bawi się formą, nie pisze płytko ani schematycznie. Jest twórczo, inteligentnie, momentami wymagająco, a ja uwielbiam takie książki. To historia, którą się nie tylko czyta, ale wręcz pochłania. Żyje się nią. W pewnym momencie przyłapałam się na tym, że zastanawiałam się, jak to możliwe, że tak trudne tematy zostały przedstawione w tak gładki, naturalny sposób. Bo mamy tu rodzicielstwo, trudne wybory, moralne dylematy, samotność, śmierć, stratę, a także samą ideę bycia matką dla nie swojego dziecka. A mimo to całość wypada genialnie. To literatura inteligentna i wymagająca, nie do czytania na jedno kopyto. Czasem trzeba wrócić do zdania, przeczytać je drugi raz, by w pełni poczuć jego ciężar i sens. Szczególnie urzekła mnie postać Abby, 25-letniej kobiety, która emanuje ciepłem i humorem, a jednocześnie potrafi walczyć o siebie, nie tracąc swojej kobiecości. Sig z kolei to mężczyzna z pozoru wycofany, chłodny, niemal gburowaty, ale przy tym niezwykle elokwentny, bystry i inteligentny. Pod tą zewnętrzną warstwą kryje się ktoś, kto potrafi dać znacznie więcej, niż można by się po nim spodziewać. Owszem, bohaterowie miewają lepsze i gorsze momenty, bo czasami Sig wydawał mi się wręcz zbyt słodki, zbyt uczuciowy jak na osobę tak zamkniętą w sobie, co momentami było dla mnie odrobinę przesadzone. Jednak poza tym jest to postać charakterystyczna, nietypowa i pociągająca i tak naprawdę nie mam się tu do czego przyczepić. Historia miłości Abby i Siga nie jest łatwa, ale kupiła mnie całkowicie. Autorka świetnie gra na emocjach, serwuje plot twisty i pozwala uczuciu rozwijać się powoli. Napięcie między bohaterami rośnie z każdą stroną, aż w końcu eksploduje i wtedy pojawia się to jedno, mocne „wow”. Jestem zatwardziałą fanką dobrze skonstruowanych, przemyślanych historii, w których nic nie jest naciągane ani napisane na siłę. Tu widać ogrom pracy i pasji. Nie czułam znudzenia ani przez chwilę, wręcz przeciwnie, byłam oszołomiona. I bardzo chciałabym czytać więcej takich książek. Nie znałam wcześniej pióra Penelope Ward, ale dziś wiem jedno, że z ogromną chęcią sięgnę po jej inne powieści.

joannazak.autorka Żak Joanna

Supermózg. Skuteczny plan na pobudzenie energii umysłu w dwa tygodnie

🧠📘 „Supermózg. Jak żyć dłużej, pracować mądrzej i czuć się lepiej dzięki biohackingowi” Dave Asprey To książka, która zachęca do spojrzenia na koncentrację, energię i nastrój z perspektywy biologii, a nie silnej woli 🧠✨ Pokazuje, że wiele trudności, które na co dzień uznajemy za normę, ma swoje bardzo konkretne przyczyny i nie wynika z braku motywacji czy dyscypliny. Autor pokazuje, że zmęczenie, mgła w głowie, spadki koncentracji czy rozdrażnienie nie są oznaką słabości, lecz sygnałami przeciążenia organizmu. Podczas lektury coraz wyraźniej widać, jak codzienne wybory, takie jak jedzenie 🥗, sen 😴, ilość bodźców 📱, światło 💡 czy poziom stresu, wpływają na sposób myślenia i samopoczucie. To lektura, która sprzyja zatrzymaniu się i uważniejszemu spojrzeniu na własną codzienność. Szczególnie wartościowe są fragmenty poświęcone energii mózgu i regeneracji. Skłaniają do większej uważności na własne nawyki i do refleksji nad tym, jak wiele działań wykonujemy automatycznie, często kosztem własnych zasobów 🌿 Czytając te rozdziały, łatwo zauważyć, jak bardzo tempo życia wpływa na jasność myślenia i zdolność do podejmowania prostych decyzji. Doceniam to, że „Supermózg” nie promuje perfekcji. Zamiast tego proponuje stopniowe porządkowanie codzienności i budowanie warunków, które realnie wspierają pracę umysłu 🤍 Daje przestrzeń na wybór, elastyczność i dostosowanie treści do własnych możliwości. Na końcu autor przedstawia dwutygodniowy plan, który można potraktować jako praktyczne wprowadzenie do proponowanych zmian. Bardzo mnie zaciekawił i na pewno wrócę do niego po nowym roku, bo święta i Sylwester rządzą się swoimi prawami 🎄✨ Dużym plusem są również przykładowe przepisy na śniadania, obiady oraz deserki 🍽️🍰, które ułatwiają przełożenie teorii na codzienność. To będzie bardzo wartościowa lektura dla osób, które chcą funkcjonować spokojniej, bardziej świadomie i z większą troską o swoje samopoczucie i wewnętrzną równowagę 💭💛

szepty_marty Bazydło Marta