ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Wewnętrzna przemiana i potęga podświadomości. Kreuj rzeczywistość poprzez myśli, emocje, nawyki i wiarę w siebie

to książka, która ma nam pokazać, że nasze myśli kreują nasze życie. I choć nie zgadzam się ze wszystkim i w pełni z tym, co autor w niej zawarł - zdecydowanie wierzę, że to, co myślimy i jak myślimy, przyciąga do nas to, co dostajemy. Od zawsze byłam zwolenniczką stwierdzenia, iż "dobro wraca", a pozytywne myślenie pomaga przejść przez trudne chwile. dr Murphy idzie o krok dalej (no dobra, nawet całą milę) i uważa, że to, jak myślimy i w co wierzymy, daje realne i pełne odwzorowanie w naszej codzienności. Znajdziemy nawet badania naukowe, które potwierdzają te tezy. W tej książce znajdziemy sporo fajnych, łatwych do zastosowania porad i ćwiczeń, która mają na celu zmianę naszego nastawienia i sposobu myślenia. Medytacje, uważność, afirmacje i wiele innych, których zastosowanie w rutynie dnia sprawi, że nasze nastawienie stanie się bardziej optymistyczne i zaczniemy wierzyć, że możemy mieć to, czego pragniemy. A czy to dostaniemy? To już musicie sprawdzić sami. Ja powiem wam tylko, że nie zaszkodzi spróbować, bo nawet jeśli nie zostaniecie milionerami w ciągu tygodnia - życie z uśmiechem na twarzy i miłymi myślami od rana jest już ogromną wygraną. ;)

PoProstuAnna Sługocka Anna

Prawnik mojej siostry. Daltonowie #1

Kendall przyjeżdża do LA aby pomóc swojej sławnej siostrze, pracując dla niej jako asystentka. Dominick jest prawnikiem w kancelarii założonej przez jego rodziców. Kiedy spotykają sie na imprezie od początku nie mogą oderwać od siebie wzroku, nic dziwnego, że spędzają ze sobą bardzo upojną noc. Jeszcze wtedy nie mają pojęcia, że mimo zniknięcia Kendall nad ranem i tak zobaczą się tego poranka. Ku ich zaskoczeniu Dominick jest prawnikiem siostry Kendall. Dziewczyna, która przyjechała do miasta sław z zamysłem bycia w cieniu siostry, sama dostaje szanse na udział w programie telewizyjnym. Staje przed wyborem, który będzie miał wpływ na całe jej życie, wie, że siostra ją znienawidzi, a Dominick nie będzie chciał spotykać sie z celebrytką. Czy warto? Wciągająca i dynamiczna historia, która generalnie mi sie podobała, ostrzegam jednak osoby, które uczulone są na słowo "majteczki" i jemu podobne- dość często tam występują. PS. Książka jest zdecydowanie +18

between_the_books_ Stasiak Martyna

Ptaki, które śpiewają nocą

Promocja tej książki całkowicie mi umknęła. Nie wiedziałam o jej przedsprzedaży, ani co więcej o tym, że autorka, która kiedyś była mi tak bliska, zaczęła pisać coś nowego. Całe szczęście, że jednak w pewnym momencie ta historia pojawiła się na moich mediach i mogłam się nią zainteresować. Marta przedstawiła historię o podróży. O złych decyzjach i osobach, które je podejmują. Jednej, która zmęczona swoją monotonią chce się ich nauczyć. I drugiej, która nimi żyje. Jednak to nie wszystko. "Ptaki, które śpiewają nocą" to także historia o odkrywaniu siebie i podążaniem za marzeniami. Jest to książka, która trafiła do mnie całkowicie. Głównych bohaterów poznajemy przez cały czas trwania ich przygody. Odkrywamy kolejne elementy ich charakteru i przeszłości. Jednocześnie obserujemy, jak pomimo swojej przypadkowej znajomości zbliżają się do siebie coraz bardziej. Ich relacja naprawdę mi się podobała. Była czymś wyjątkowym, tak odbiegającym od normalności a przy tym tak otulającym. Obserwowanie ich kolejnych kroków stanowiło mój ulubiony punkt dnia. Wtedy, gdy mogłam zanurzyć się w stronach tej książki nic innego się nie liczyło.  Styl pisania autorki jest naprawdę przepiękny, jednak nie określiłabym go jako taki, który sprawia, że przez książkę się płynie. Wielokrotne przydługie opisy i rozległe zdania zdecydowanie wydłużały mój czas czytania. Mimo tego na ogromną pochwałę zasługuje fakt, jak dobrze przedstawieni zostali główni bohaterowie. W zasadzie jedyni, bo poza kilkoma postaciami, które przewinęły się przez całą podróż, to na nich skupia się cała książka. Uważam, że naprawdę ciężko jest tak dobrze rozbudować bohaterów, aby czytelnik nie odczuwał nudy spędzając czas tylko z nimi. A tak jak już wspominałam - Marta stworzyła postacie, z którymi nie chciałam się rozstawać.  Moje zaangażowanie w tę książkę jest nie do opisania. Tak samo jak uśmiech na twarzy podczas czytania i małe załamania, gdy pojawiały się komplikacje. Zakończenie zostawiło mnie z ogromną pustką i niecierpliwością, bo czuję, że potrzebuję kolejnego tomu na wczoraj. Jednak póki co, mogę jedynie zachęcić was do sięgnięcia po pierwszą część tak pięknej i ciepłej historii

victorie_reads Reluga Wiktoria

Puck Off

Puck off” Ludki Skrzydlewskiej to historia Matta i Rosie, która zaczyna się przez ich przypadkowe spotkanie, ale szybko okazuje się być czymś dużo bardziej emocjonalnym... Rosie, pracująca w PR-ze drużyny hokejowej Nafciarzy, poznaje w samolocie Matta. Między nimi od razu iskrzy i kończy się na wspólnej nocy… i miało na tym poprzestać. Los, jak to zwykle bywa, robi swoje i nagle okazuje się, że Matt jest nowym zawodnikiem drużyny, dla której Rosie prowadzi social media. Mało tego — to ona ma zadbać o jego wizerunek. Problem w tym, że obiecała sobie trzymać się z daleka od hokeistów. Rosie i Matt to para, która potrafi jednocześnie bawić i doprowadzać do szału. Ona jest uparta, zamknięta w sobie i często ucieka od poważnych rozmów. On od początku wie, że mu zależy, i krok po kroku próbuje zdobyć jej zaufanie. I choć mają za sobą intensywny start, ich relacja nie rozwija się od razu — są nieporozumienia, frustracje, dużo przyciągania i odpychania. Dzięki temu wszystko wydaje się bardziej prawdziwe. Matt to typ bohatera, którego łatwo polubić — troskliwy, odpowiedzialny i czasem zabawnie uparciuch. Rosie z kolei ma swoje rany i trudną przeszłość, przez którą ciężko jej się otworzyć. To sprawia, że momenty, gdy jednak pozwala mu być blisko, mają większą siłę. Książkę czyta się bardzo lekko. Autorka pisze tak, że od razu można się wciągnąć — dialogi są naturalne, łatwo utożsamiać się z bohaterami, a emocje są wyczuwalne. Mimo że książka bywa słodka i jest bardzo komfortowa, autorka wplata też poważniejsze wątki. Dzięki temu nie jest to tylko kolejny romans o hokeiście, ale opowieść, która potrafi wzruszyć i zmusić do refleksji. Dużym plusem jest drużyna Nafciarzy — pełna wsparcia, humoru i fajnej energii. Tworzą klimat, który sprawia, że jeszcze bardziej chce się wracać do tego świata. „Puck off” Ludki Skrzydlewskiej był moim pierwszym spotkaniem z jej książkami i już wiem, że na pewno na tym nie poprzestanę. Drużyna Nafciarzy totalnie mnie kupiła i z przyjemnością sięgnę po kolejne tomy. Każda część skupia się na innym bohaterze, więc można je czytać osobno, choć miejscami mogą pojawić się drobne spoilery z poprzednich historii!!

bookswithtyna Dregier Martyna

Recenzownik. Mój książkowy journal

𝓡𝓮𝓬𝓮𝓷𝔃𝓸𝔀𝓷𝓲𝓴. 𝓜ó𝓳 𝓴𝓼𝓲ąż𝓴𝓸𝔀𝔂 𝓳𝓸𝓾𝓻𝓷𝓪𝓵 ~ 𝓜𝓪𝓻𝓽𝓪 𝓢𝔃𝓽𝓪𝓷𝓭𝓪𝓻-𝓑𝓲𝓮𝓵𝓪𝔀𝓼𝓴𝓪 𝓞𝓬𝓮𝓷𝓪: ⭐⭐⭐⭐⭐/𝟓 Nim przejdę do recenzji bardzo, bym chciała jeszcze raz podziękować wydawnictwu za wysłanie egzemplarza do recenzji. 
Recenzownik jest wykonany PRZECUDOWNIE. Gołym okiem widać jego dopracowanie i wkład włożony w jego utworzenie. Każdy element jest idealnie wkomponowany, przez co tworzy to przepiękną całość.

„Mój Książkowy Journal” był dla mnie kompletnym zaskoczeniem, ale w tym pozytywnym znaczeniu. Nigdy nie ciągnęło mnie do adnotowania książek czy zaznaczania znacznikami scen lub dialogów. Robienie różnego typu notatek powiązanych z aktualnie czytaną książką było dla mnie obce. Za sam wygląd recenzownika miałam ochotę chwycić książkę i zacząć ją czytać, aby wszystko wpisywać do journalu.

Najbardziej zachwycił mnie podział dziennika. Można w nim dzięki temu zapisać absolutnie wszystko: swoje odczucia i myśli podczas czytania, listę DNF-ów, Tracker premier, Top 3 książki z podziałem na jednotomówki i serię, ulubionego autora, wydawnictwo i osoby z bookmedii. Zapiszecie również swoje recenzje, stworzycie herbatki inspirowane książkami z wydawnictwa Beya i wiele wiele innych. To, co wypisałam to naprawdę mały skrawek tego, co kryje się w środku Recenzownika.

Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jest to małe arcydzieło. Marta stworzyła go z myślą o książkarach i nikt nie pożałuje jego zakupu. Słowa zawarte w jego opisie „Journal, jakiego potrzebuje każda książkara!” są stuprocentową prawdą.

Undecided.books Wolna Wiktoria