Recenzje
Rok 1984. Wydanie premium
Co ma wspólnego człowiek i szczur? -oba gatunki mogą się przyzwyczaić niemal do wszystkiego. Jeden boi się drugiego, ale nie udało się skrzyżować szabli na tyle, by jeden ostatecznie ustąpił. Tak więc żyją obok siebie i ludzie i szczury. I jedno i drudzy, niby, mają się znakomicie. Ale my to ani o szczurach, ani o ludziach. My tu właśnie o tej plastyczności. Plastyczność nasza, a i szczurza zapewne też, w roku 1949 przywiodła Pana Orwella do popełnienia quasi wiwisekcji, co to dziś przestrasza równie silnie jak 60 lat temu. W zasadzie od tego czasu zmieniło się wszystko, by ostatecznie pozostać tym samym. Zupełnie jak u di Lampedusy. Rok 1984 nie stanowi więc hekatomby, nostradamusowych zaklęć na przyszłość. Rok 1984 wydarza się stale. Wydarzał się i przed Orwellem. Wszak władza istnieje dla samej władzy. A państwo to tylko władza, ludność i terytorium. Zmieniają się konfiguracje, konstelacje i metody rozumiane jako środki techniczne. Prawdziwy i niezmienny jest jedynie strach i... ta nasza cholerna gadzia plastyczność. Czytał/aś/eś? A powinieneś! Orwell od Splotów jest bardzo -nomen omen-plastyczny. Szorstki papier, genialna warstwa graficzna. Pięknie będzie wyglądać na półce, strasznie będzie dudnił w głowie.
Gdańsk. Nieprzewodnik dla turystów i mieszkańców
Gdy wpadła mi w ręce ta książka, pomyślałam: "Kolejny przewodnik po Gdańsku?". Ale już po pierwszych stronach zrozumiałam, dlaczego Wydawnictwo Bezdroża ochrzciło swoją nową serię mianem "Nieprzewodników". To jest zupełnie inna liga. "Gdańsk. Nieprzewodnik..." to podróż w czasie i przestrzeni, prowadzona przez kogoś, kto to miasto zna, kocha i czuje jego tętno. Zapomnijcie o suchych, encyklopedycznych notkach. Autor zabiera nas na autentyczny spacer - od ikonicznego Długiego Targu, po ceglane, zapomniane labirynty, o których milczą klasyczne przewodniki. Zatrzymujemy się nie tylko przy zabytkach z pocztówek, ale też przy budynkach i zakątkach, które mają również swoją historię. Dostajemy garść soczystych ciekawostek i tło historyczne, które zamienia zwykłe oglądanie w prawdziwe zanurzenie się w klimat tego nadmorskiego miasta. Jeśli czujecie, że w standardowych przewodnikach brakuje Wam głębi i klimatu - to jest pozycja obowiązkowa. Moje pierwsze wrażenie w którym dalej trwam to, że format jest naprawdę surowy, minimalistyczny. Całkowity brak zdjęć to wyzwanie dla wyobraźni. Momentami tęskniłam za wizualną podpowiedzią, która ożywiłaby tekst. Ale wiecie co? To zmusza do wzięcia książki w dłoń i wyruszenia na szlak! Wtedy tekst zamienia się w rzeczywistość. Jeśli wybierasz się do Gdańska i chcesz go zwiedzić tak naprawdę, poczuć jego wielowiekową duszę i odnaleźć miejsca, których nie ma na turystycznych mapach - "Nieprzewodnik" jest Twoim biletem. To must-have nie tylko dla turystów-pasjonatów, ale i dla samych mieszkańców.
Doskonal się w każdej dziedzinie. 12 maksym mistrzostwa
„Doskonal się w każdej dziedzinie. 12 maksym mistrzostwa” to książka, która naprawdę robi świetną robotę! Czy zdarza Ci się mieć wrażenie, że uczysz się, uczysz… a efektów brak? Że inni jakimś cudem szybciej łapią nowe rzeczy, podczas gdy Ty kręcisz się w miejscu? Jeśli tak to ta książka jest jak zimny, orzeźwiający prysznic, który wreszcie stawia Cię na właściwą drogę. Scott H. Young zaskakuje nie obietnicami szybkiego sukcesu, ale uczciwym spojrzeniem na proces uczenia się. Zamiast modnych trików i „lifehacków”, dostajemy dwanaście maksym, które nie tylko tłumaczą, skąd bierze się mistrzostwo, ale przede wszystkim jak je wypracować. To nie kolejny poradnik „bądź najlepszą wersją siebie”, tylko przemyślany przewodnik po tym, jak uczynić naukę czymś skutecznym, świadomym i… naprawdę satysfakcjonującym. Young prowadzi czytelnika przez trzy filary mistrzostwa: 🔍 uczenie się od innych, 🛠 praktykę, 📣 informację zwrotną. Brzmi prosto? Owszem. Ale dopiero w jego interpretacji te trzy elementy nabierają głębi i stają się czymś, co rzeczywiście można przełożyć na codzienną pracę, niezależnie od tego, czy uczysz się języka, gry na instrumencie, programowania, czy po prostu chcesz być lepszy/a w tym, co robisz zawodowo. Największą siłą tej książki jest to, że otwiera oczy. Pokazuje, że mistrzostwo nie jest talentem zarezerwowanym dla wybranych, ale konsekwencją mądrego wysiłku. Uczy, jak znaleźć idealny poziom trudności, jak zadawać pytania ekspertom, jak świadomie trenować i jak radzić sobie z momentami, w których czujemy, że utkwiliśmy w miejscu. I co najważniejsze autor pisze w sposób prosty, a jednocześnie mocno inspirujący. To książka do czytania powoli, z refleksją. Do podkreślania. Do wracania. Taka, która nie obiecuje magii, ale daje narzędzia, dzięki którym magia… zaczyna się dziać. Jeśli wchodzisz w nowy rok z planami rozwoju, chcesz odkryć nowe pasje lub po prostu przestać tracić czas na nieskuteczną naukę to sięgnij po tę książkę koniecznie. To solidna, praktyczna dawka wiedzy, która może realnie popchnąć Cię w stronę mistrzostwa. A potem pozostanie już tylko satysfakcja z umiejętności, które zbudujesz krok po kroku.
The Darkside Of Death
🐍🖤 „-ᴛᴡɪᴇʀᴅᴢɪꜱᴢ, żᴇ ᴊᴇꜱᴛᴇᴍ ᴛᴡᴏɪᴍ ᴋᴏꜱᴢᴍᴀʀᴇᴍ. […] ᴀ ᴘʀᴀᴡᴅᴀ ᴊᴇꜱᴛ ᴛᴀᴋᴀ, żᴇ ᴛᴏ ᴛʏ ᴊᴇꜱᴛᴇś ᴍᴏɪᴍ.” Czy ta książka okazała się moim odkryciem roku? Zdecydowanie tak. Ogromnie się cieszę, że po nią sięgnęłam. Bawiłam się wyśmienicie, książka była cudowna, a fabuła - dynamiczna, zaskakująca, pełna plot twistów i naprawdę odprężająca - udało mi się oderwać od świata rzeczywistości i zanurzyć w świecie bohaterów, jakbym naprawdę stała obok nich. Na początku książki miałam dość mieszane odczucia, głównie ze względu na styl pisania autorki. Momentami przypominał mi on typowy wattpadowy styl np.: „Moja niewinna diablica reagowała tylko na mnie” przez co dostawałam drgawek i wywoływało to u mnie zażenowanie. Na szczęście takie fragmenty pojawiały się jedynie na chwilę. Później styl Wiki okazał się znacznie lżejszy, bardziej naturalny i przyjemny, dzięki czemu książkę pochłonęłam w kilka wieczorów. 🖤 𝐄𝐦𝐢𝐥𝐲 𝐑𝐨𝐬𝐞. Polubiłam ją już od pierwszych stron. Na początku zaskoczyło mnie, jak niezwykłą paczkę przyjaciół zdołała wokół siebie zgromadzić, byli gotowi zostawić wszystko i przeprowadzić się dla niej do San Francisco. Otaczali ją ogromnym wsparciem w każdej sytuacji, choć sami również wiele przez to cierpieli. W całej tej historii Emily pokazała prawdziwego ducha walki. Przetrwała pięć pokus wymyślonych przez Cadena w ramach zemsty i nie poddała się. Wręcz przeciwnie, bo wyłoniła się z tego jako wyjątkowo silna, godna podziwu bohaterka. 🖤 𝐂𝐚𝐝𝐞𝐧 𝐃𝐢𝐚𝐳. Z tym panem łączy mnie relacja hate-love, raz można go kochać, a chwilę później szczerze nienawidzić. Caden to ciężki typ bohatera, najlepszy płatny zabójca w swoim fachu. Rozdziały pisane z jego perspektywy czytało mi się najprzyjemniej, fascynował mnie jego sposób myślenia i zawsze byłam ciekawa, jaki będzie jego kolejny krok. Ciekawym zamysłem okazały się też „pięć pokut" jako forma zemsty na Emily, dodały historii głębi i niepokoju. I proszę pamiętajmy wszyscy, że jest to książka z kategorii dark romans i nie należy romantyzować Cadena! Ja nie chce nic sugerować droga autorko, ale książka o Sylvie i Aaronie byłaby mocna 🎀 𝐎𝐜𝐞𝐧𝐚: 𝟓/𝟓 ⭐
Vicious Allure
4,5/5⭐ “Niektórych potworów nie da się oswoić” 🥀 Najgorsze uczucie? Jak kończysz rozdział, a tam okazuje się, że to koniec książki… Macie takie książki, przy których obracaliście kartkę, żeby sprawdzić, co jest dalej? 😅 🥀I’m obssesed 🖤 Uwielbiam bohaterów wykreowanych przez Agnieszkę (ofc nie wszystkich, niektórych nie znoszę 😅). Cindy? Moja królowa! Tu strzelić, tam uciec, tu rzucić w kogoś wazonem albo zdzielić kolanem? Bez problemu 😂 Ewidentnie kobieta nie jest zadowolona, z sytuacji, w jakiej się znalazła. I okazuje to całą sobą 😂 Z biegiem czasu zaczyna miotać się, pomiędzy tym co “powinna”, a tym co zaczyna odczuwać przy Dragonie. Jednak cały czas jest w niej ogromny duch walki. I uważam, że Elena to wykorzystała. Może finalnie nie wiedziała o wszystkich planach, ale jednak nie jest to moja ulubiona postać. Cały czas coś mi w niej mimo wszystko przeszkadzało. 🥀Dragon…sam nie wie, co ma począć z nowym “nabytkiem”. Przerzuca dziewczynę z miejsca na miejsce, a finalnie i tak zabiera do siebie. Wzbudza w nim uczucia i potrzebę ochrony, co wpędza go w kilka nieplanowanych, dodatkowych wywózek…śmieci…😂. 🥀UWIELBIAM Nero ! Typ za każdym razem jak się pojawiał, to od razu wywoływał uśmiech 😂. Do tego Fabio grający nałogowo na telefonie i Lorenz i jego wieczne kłótnie z Cindy. Czyste złoto 🖤 🥀To nie jest książka dla wszystkich. Mamy tutaj sporo przemocy, krwi, braku poszanowania czyjegoś zdania, porwań i ….jeszcze raz przemocy. Ale taki świat dostajemy, chwytając mafijkę, która jest dark romansem. Więc osobiście uważam, że jest tutaj wszystko, co powinno być (oprócz zakończenia…wybrakowany egzemplarz, czy coś…😅). Dostałam coś, co idealnie trafiło w mój gust, razem ze specyficznym poczuciem humoru 🖤 🥀To jest ten typ książki, która wciąga w swoje szpony i nie można się od niej oderwać. Nawet nie wiedziałam, kiedy minęło mi te 530 stron… Jeżeli lubicie mroczniejsze klimaty, czarny humor i bohaterów z charakterkiem, to koniecznie łapcie tę książkę!