Recenzje
Dług Josephine. W kajdanach lojalności
Moja ocena 4/5 ⭐ Liczba stron 418 Sugerowany wiek 18+ " To nie odwaga. To samotność w przebraniu rozsądku. Kto cię nauczył, że milczenie jest bezpieczniejsze niż prawda? Ile osób spało spokojnie, kiedy ty byłaś rozsądna?" Każdy, kto zna pióro Moniki Rutki, wie, że ona nie pisze łatwych książek. Nigdy do końca nie wiadomo, czego można się po nich spodziewać, bo potrafi w jednej historii połączyć ból, nadzieję, trudne decyzje i bohaterów, którzy zostają w głowie na długo po zamknięciu ostatniej strony. Seria Pozorów po raz kolejny pokazuje, jak wygląda rzeczywistość wielu kobiet i ile ciężaru potrafią dźwigać od najmłodszych lat, często w całkowitym milczeniu. Josephine to bohaterka, która przeszła zdecydowanie więcej, niż powinna. Na swoich barkach nosi odpowiedzialność za wszystko i wszystkich, próbując za wszelką cenę utrzymać resztki swojego świata na powierzchni. Czuć od niej ogromne ciepło, troskę i siłę. Po skazaniu jej brata wszystko rozsypuje się jak domek z kart. Traci rodzinny dom, zostaje z długami i odpowiedzialnością za dwóch młodszych braci. Kiedy pod domem Josephine pojawia się człowiek, james syn człowieka odpowiedzialnego za wyrok jej brata, to proponuję dziewczynie układ, ma zostać jego tymczasowa partnerką w zamian, za to, że jeżeli Josephine chce, by jego ojciec cofnął fałszywe oskarżenia. Relacja między josephine i jamesa rozwijała się bardzo spokojnie, ich rozmowy między sobą, gesty oraz ta chemia, love IT! A każdą kolejną stroną można było zauważyć, jak zmienia się ich podejście do siebie. Jestem totalnie ich fanką. Historia nie skupia się jedynie na romansie, a też na uczuciach, relacjach czy też na innych bohaterach. Kilka scen mocno ścisnęło mnie za serce i sprawiło, że na chwilę musiałam odłożyć książkę, żeby je przetrawić.
Niezbędnik survivalowy. Schronienia w terenie
Książka „Niezbędnik survivalowy. Schronienia w terenie” autorstwa Pawła Frankowskiego i Mariana Wyrzykowskiego to napisany przystępnym językiem przewodnik dla każdego, kto marzy o bezpiecznych przygodach na łonie natury. Autorzy w niezwykle prosty i wciągający sposób pokazują, że spędzenie nocy pod gołym niebem wcale nie musi być straszne ani skomplikowane. Zamiast zasypywać czytelnika trudną teorią i fachowym terminami, dostajemy samą praktykę opisaną z dużą lekkością. Bez względu na to, czy planujesz swój pierwszy leśny biwak, czy po prostu lubisz długie spacery po lesie, znajdziesz tu mnóstwo przydatnych i przejrzystych wskazówek. Książka krok po kroku wyjaśnia, jak skutecznie zadbać o ciepło oraz jak odizolować się od zimnej ziemi i mroźnego wiatru. Nauczysz się z niej, jak wykorzystywać naturalne skarby przyrody, takie jak powalone drzewa czy gęste krzaki, do stworzenia bezpiecznej kryjówki. Autorzy w bardzo prosty sposób porównują popularny sprzęt, ułatwiając wybór między hamakiem, tarpem a klasycznym namiotem. Przeczytasz tu również, jak mądrze wybrać miejsce na nocleg, aby uniknąć zagrożeń, na przykład spadających gałęzi podczas burzy. Niezwykle pomocne i czytelne ilustracje sprawiają, że nauka wiązania podstawowych węzłów staje się prostą zabawą dla każdego. Odkryjesz genialne, sprytne patenty na stworzenie awaryjnego zadaszenia z codziennych przedmiotów, na przykład ze zwykłego worka na śmieci. Książka pokazuje, że najważniejszym narzędziem w terenie jest nasz chłodny rozum i wiedza, a nie drogi ekwipunek ze sklepu. Zwięzła forma oraz przejrzysty układ sprawiają, że potrzebne informacje możesz łatwo sprawdzić bezpośrednio podczas wędrówki. Lektura daje czytelnikowi dużą pewność siebie i pomaga przełamać strach przed spędzeniem nocy poza domem. Podsumowując, to ciepła, inspirująca i obowiązkowa książka, która w prosty sposób otwiera drzwi do świata bezpiecznego i przyjemnego biwakowania.
Szef na jedną noc
Nie mam nic przeciwko romansom i czasem po nie sięgam. Lubię też te pisane przez A. T. Michalak. Ale przyznam, że co do książki "Szef na jedną noc" to mam mieszane uczucia. Bo choć motyw szef - podwładna lubię i lubię też, jak mają jakąś wspólną przeszłość , to Nicholas nie do końca przypadł mi do gustu. Był zbyt arogancki i władczy, żądał bezwzględnego posłuszeństwa, ale nie ufał. Czy tak to powinno wyglądać? Elea też popełniała błędy, ale jakoś bardziej ją polubiłam. Historię tę poznajemy z obu perspektyw, mając za narratorów, zarówno jego, jak i ją. Mnie to odpowiadało, bo dzięki temu, lepiej orientujemy się w tym, co tak naprawdę myślą. Jest tu też dużo gorących scen i pożądania... naprawdę dużo. Więc ostrzegam, bo wiem, że nie każdemu odpowiadają. Między tą dwójką iskrzy, ale to Nicholas nadaje ton. Elea jest potulna i godzi się na wszystko... Moim zdaniem to błąd. Bo pozwala się traktować jak zabawkę. Nie tak powinien wyglądać związek. Moim zdaniem jest tak, jakby seks całkiem wymazał jej zdrowy rozsądek. Ale autorka porusza w niej też wątek zaufania, tajemnic z przeszłości oraz podłości, do której zdolna jest posunąć się osoba, której ufamy za bardzo. Podsumowując...według mnie ta książka ma plusy i minusy. Ale na pewno nie ma w niej nudy. I ognia nie brakuje. A czy przeczytać czy nie, sami zdecydujecie.
Wielkie przygody jedzonka. Z buzi do żołądka (i dalej)
Ostatnio mam niesamowite szczęście do książek, które w prosty i mega zaskakujący sposób tłumaczą dzieciom świat nauki, ekologii czy historii. Ta książka to absolutne cudo jeśli chodzi o pokazanie dzieciom tego, jak działa nasz układ pokarmowy. Główną bohaterką jest Kociokanapka, czyli kanapka, która wygląda jak pyszczek kota. Nie dziwi wiec fakt, że Tosia zjada kanapkę ze smakiem. Ale, ale co się dzieje dalej? Bo chyba to nie jest tragiczny koniec losów głównej bohaterki? A no nie, to właśnie teraz zaczyna się pełna przygód podróż, w której krok po kroku sprawdzimy, co dzieje się z jedzeniem podczas TRAWIENIA oh oh. Książka prowadzi nas od jamy ustnej, przez gardło, aż po jelito grube. Dowiadujemy się z niej m.in.: co dzieje się z jedzonkiem na każdym etapie, do czego potrzebne są migdałki, czym jest alergia, jakie są rodzaje kupy (i które powinny nas zaniepokoić). A na koniec są jeszcze kolorowanki na utrwalenie wiedzy. Co mnie totalnie urzekło? Wizualizacja całego procesu 🤗 @pawelgierlinski zrobił kawał genialnej roboty. Rysunki są po prostu pierwszorzędne. Mało kto potrafiłby dać tyle życia organom wewnętrznym, które są humorystyczne, kreskówkowe i sprawiają, że "ciężkie" czy wstydliwe tematy, jak chociażby kupa (ok, umówmy się ciężkie dla rodzica, bo dzieciaki mają fun) przestają być jakimkolwiek tabu. Szykujcie się na fajne oswojenie tych spraw w domu 🫡 Mamy tu mnóstwo wiedzy połączonej z rysunkami, wyróżnieniami i kolorami, co mega ułatwia dzieciakom zapamiętywanie. Język jest bardzo przystępny i podany na luzie. Pojawiają się wprawdzie profesjonalne pojęcia, takie jak amylaza czy lipaza, ale są wplecione tak naturalnie, że mały czytelnik nie czuje się jak na lekcji biologii. Masa ciekawostek przeplata się tu z praktycznymi radami (rodzice będą wdzięczni) dotyczącymi higieny i zasadami zdrowego talerza. Najfajniejsze jest to, że autorka potraktowała małego czytelnika z szacunkiem, stawiając na jego ciekawość, mądrość i dbałość o detale. Nam tak bardzo spodobała się ta książka, że na pewno sięgniemy po resztę tytułów z tej serii.
The STEM (Smart-Tempting-Entirely-Mine)
Jeśli znacie „The ASMR” to pewnie kojarzycie Jordie i Cassa. Już tam było czuć, że coś tu jest na rzeczy. I oto mamy ich historię na papierze. Jordie wraca z Harvardu z podkulonym ogonem. I już w drodze do rodzinnego domu pakuje się w kłopoty. Nie tak miała wyglądać jej kariera naukowczyni. Musi wymyślić co dalej, a jej misja ratunkowa dla kota, którego zobaczyła przy drodze kończy się wypadkiem. Do tego zdarzenia zostaje wezwana straż pożarna. A wśród strażaków jest Cass - jej nastoletnia, sekretna miłość. Do tego Cassidy ma Jordan za totalną katastrofę. Przede wszystkim - bawiłam się wspaniale. Humor w książce jest rewelacyjny, a Ludka i Magda po raz kolejny pokazały, że są świetnym duetem. Jordan to młoda kobieta, która wie co chce robić w życiu, ale jej plany zostają pokrzyżowane. Po powrocie do rodzinnego domu, gdzie musi wymyślić co dalej, sprawy się komplikują, bo na jej drodze staje Cass i jego córeczka Zara. A dla tej dwójki łatwo przepaść. Teraz Jordan ma podwójny problem, bo jak być częścią ich życia, a jednocześnie ściśle związać się z nauką? Podobało mi się jak łatwo przyszło dziewczynie pokochanie Zary. I jak mała była wpatrzona w ciocię Jordan. A Cass. No zielona flaga. Chociaż były momenty kiedy mnie lekko drażnił, bo Jordan robiło się przykro. Mimo tego, cenię, że potrafił przyznać się do błędu. Urzekło mnie też to, jak bardzo był wpatrzony w Jordan. No i nie można zapomnieć o tym, jak wspaniałym jest tatą. Akcje ratunkowe tej dwójki? A raczej akcje ratunkowe Cassa dla Jordan, to było genialne. Dawno nie śmiałam się tak przy żadnej książce. Ta z ogrodzeniem cmentarza? Jak dla mnie najlepsza (ta się śmiałam, że obudziłam męża). Świetnie bawiłam się również czytając o tym jak matki próbowały swatać tę dwójkę. Te kobiety były cudowne. Czy ta książka potrzebuje większej rekomendacji niż już napisałam? Wydaje mi się, że nie, bo ta recenzja jest pełna zachwytów. Ale jeśli jeszcze ktoś nie jest pewien czy sięgnąć, to gorąco polecam! Idealna historia na jesienne wieczory.