Recenzje
Lady Australia
Majestatyczne piękno australijskiej ziemi, tej najbardziej pociągającej, nieoczywistej i niedostępnej, woła i przywabia niespokojne duchy. Jednym z nich jest Marek Tomalik, autor zjawiskowej opowieści o najmniejszym kontynencie świata. Australia widziana jego oczami to ziemia wielkich kontrastów i możliwości, wciągająca i rzucająca wyzwania, kusząca niby syrena i wymagająca całkowitego oddania.
Autor zakochany w swej Lady od lat, postanowił miłość do niej przelać na karty papieru. Powstała publikacja wyjątkowa, o intrygującym tytule – „Lady Australia”. Tekst książki na pozór utkany ze skrawków luźnych skojarzeń, układa się w spójny obraz podróży przez krainę fascynującą i fantasmagoryczną. „Kluczem do drzwi percepcji jest William Blake, a każdy z rozdziałów opowieści ma swojego ducha muzycznego” – mówi Marek Tomalik – „Duchami muzycznymi, prowadzącymi przez kolejne rozdziały fotoplastykonu są m.in.: Jacek Kaczmarski, Keith Jarrett, Erik Satie.”
Marek Niedźwiecki z radiowej Trójki napisał o „Lady Australii”: „To jest książka dla tych, którzy tam byli, czyli dla mnie. Widzę miejsca, które odwiedziłem. Ja tam byłem, ja to widziałem. Mogę porównywać. To jest książka dla tych, którzy marzą o podróży do Australii. Ułatwi im wiele decyzji. Marek ma łatwość pisania. Lekkie pióro. Jest szczęściarzem, bo widział więcej… Zazdroszczę mu i gratuluję. A Czytelnikom interesującym się Australią polecam. Czytać i oglądać koniecznie”
Autor zakochany w swej Lady od lat, postanowił miłość do niej przelać na karty papieru. Powstała publikacja wyjątkowa, o intrygującym tytule – „Lady Australia”. Tekst książki na pozór utkany ze skrawków luźnych skojarzeń, układa się w spójny obraz podróży przez krainę fascynującą i fantasmagoryczną. „Kluczem do drzwi percepcji jest William Blake, a każdy z rozdziałów opowieści ma swojego ducha muzycznego” – mówi Marek Tomalik – „Duchami muzycznymi, prowadzącymi przez kolejne rozdziały fotoplastykonu są m.in.: Jacek Kaczmarski, Keith Jarrett, Erik Satie.”
Marek Niedźwiecki z radiowej Trójki napisał o „Lady Australii”: „To jest książka dla tych, którzy tam byli, czyli dla mnie. Widzę miejsca, które odwiedziłem. Ja tam byłem, ja to widziałem. Mogę porównywać. To jest książka dla tych, którzy marzą o podróży do Australii. Ułatwi im wiele decyzji. Marek ma łatwość pisania. Lekkie pióro. Jest szczęściarzem, bo widział więcej… Zazdroszczę mu i gratuluję. A Czytelnikom interesującym się Australią polecam. Czytać i oglądać koniecznie”
pojechanewakacje.pl .
Może (morze) wróci
To jedna z największych katastrof ekologicznych w dziejach ludzkości. Zdarzyła się w miejscu zapomnianym przez świat. Dziś nawet w stolicy jednego z krajów najciężej dotkniętych tą tragedią mało kto o tym wie. Okolice Morza Aralskiego od wieków były zieloną wyspą pustynnej Azji Środkowej. Rosło tam 90 procent lasów regionu, żyło ponad 170 gatunków zwierząt. W latach 50. władze ZSRR podjęły decyzję o rozbudowie systemów irygacyjnych na pustyniach Karakum i Kyzyłkum, by powiększyć tereny pod uprawę bawełny. Prezentacji towarzyszyć będzie premiera książki „Może (morze) wróci”, która ukazał się nakładem wyd. Bezdroża (2013 r.). Bartek Sabela – lat 30, łodzianin. Architekt, projektant wnętrz oraz rzeczy wszelkich. Z zamiłowania wspinacz, miłośnik muzyki, zwłaszcza tej granej na żywo. W wolnych chwilach jeździ na rowerze, chodzi na slacku, rysuje, maluje, a czasami nawet gra na pianinie. Wielbiciel kuchni orientalnej, lubi także sam gotować, zwłaszcza curry. Jesienią 2011 odbył podróż po Uzbekistanie, której celem było dotarcie do brzegów wysychającego Morza Aralskiego. Ma zamiar tam wrócić by zrealizować pełnometrażowy dokument o mieszkańcach Karakalpakstanu i o tym jak zaadaptowali się oni do nowej tragicznej rzeczywistości.
Podroze.onet.pl .
Fotografowanie ludzi. O tworzeniu prawdziwych portretów
Emocjonalny, entuzjastyczny, uduchowiony - taki powinien być portrecista według Chrisa Orwiga. Wszystkim chętnym do przemiany w „emo-fotografa" Orwig oferuje 31 rozdziałów, a w każdym z nich inspirujące przesłanie oraz zestaw ćwiczeń. Ćwiczenia te nie dotyczą w ogóle kwestii technicznych, są natomiast skoncentrowane na interakcji z modelem, ale jeszcze bardziej na emocjonalnym rozwoju fotografa, który dzięki większej otwartości i lepszemu rozumieniu samego siebie ma też trafniej pokazywać innych ludzi. Niektóre prezentowane ćwiczenia są dziwne, ale główna wątpliwość co do przydatności książki jest bardziej fundamentalna: czy osoby tak ekstrawertyczne, by zastosować metodę Orwiga, w ogóle potrzebują takich porad?
Digital Foto Video 2013-04-01
Mapy Myśli. Dowiedz się, jak zwiększyć efektywność pracy, i poznaj język swojego umysłu
Kolejne podejście do mapy myśli. Które to już? Sam nie wiem. Czytałem o tej metodzie notowania w internecie. Nie zostałem przekonany. Przeczytałem książkę Tony'ego Buzana. Również nie zostałem przekonany (tak przy okazji "Mapy twoich myśli" to całkiem zabawna pozycja, uśmiech na twarzy wzbudzała zwłaszcza kłótnia przy pomocy map myśli). Czy przekonałem się do map myśli po lekturze książki Marcina Matuszewskiego i Radosława Lasko? Jeszcze nie wiem, ale na pewno podejdę po raz kolejny do nich. Mimo, że zarzekałem się, że nigdy więcej. Publikacja skutecznie zachęciła mnie do podjęcia kolejnej próby,
"Mapy myśli" składają się z dwóch części. W pierwszej autorzy wyjaśniają czym są mapy myśli oraz ukazują korzyści płynące z ich stosowania. Wszystkie argumenty już znałem wcześniej, więc trudno jest mi się odnieść do nich. Bardzo dobrze wyjaśniono proces uczenia i krzywa zapominania. Pierwsza część jest teoretyczna. W drugiej przechodzimy do praktyki. Na podstawie mapy myśli dotyczącej wakacji autor krok po kroku przeprowadza nas przez nowy sposób notowania. Wszystko zostało dokładnie opisane. Myślę, że nikt nie powinien mieć żadnych problemów. Książka jest krótka i zwięzła. Zaliczam to do plusów. "Mapy myśli" ma być poradnikiem, który pozwoli nam zaoszczędzić mnóstwo czasu (notowanie za pomocą mapy myśli to oszczędność ok. 50-90% czasu, nauka przy ich pomocy ok. 90%). Dobrze więc, że jego lektura nie trwa długo. Instrukcje są jasne i przejrzyste.
Książka zwraca uwagę nie tylko ze względu na zawartość, ale także na "opakowanie". Okładka w rzeczywistości prezentuje się jeszcze lepiej niż na zdjęciu. Rysunki są bardzo dobrej jakości. Układ tekstu jest optycznie dobrze rozplanowany.
Co mnie irytowało w książce? Nachalne reklamowanie swojej strony przez autorów. Rozumiem, że Marcin Matuszewski i Radosław Lasko chcieli ją wypromować. Nie mam nic przeciwko temu. Można jednak było zamieścić adres strony na początku lub końcu książki. A tak otrzymujemy kryptoreklamę w pięciu czy sześciu miejscach.
Cena książki jest moim zdaniem zbyt wysoka. Miękka okładka i 144 strony, a koszt o 32,90 zł. Rozumiem, że wszystko drożeje, ale żeby aż tak? Jeszcze kilka lat temu taka książka nie kosztowałaby więcej niż 25 zł. Mimo wszystko nie będą to pieniądze zmarnowane. Pozycja na pewno pozwoli zapoznać się nam z mapami myśli, nie zanudzi nas i zmotywuje do stosowania nowej metody notowania.
Na koniec moje dwa ulubione cytaty zamieszczone w książce:
"Im więcej się uczysz, tym lepiej pamiętasz, im więcej pamiętasz, tym lepiej się uczysz."
"Ludzie sukcesu odnoszą sukcesy przede wszystkim dlatego, że są nastawieni na samokształcenie (Artur Wojciechowski)."
"Mapy myśli" składają się z dwóch części. W pierwszej autorzy wyjaśniają czym są mapy myśli oraz ukazują korzyści płynące z ich stosowania. Wszystkie argumenty już znałem wcześniej, więc trudno jest mi się odnieść do nich. Bardzo dobrze wyjaśniono proces uczenia i krzywa zapominania. Pierwsza część jest teoretyczna. W drugiej przechodzimy do praktyki. Na podstawie mapy myśli dotyczącej wakacji autor krok po kroku przeprowadza nas przez nowy sposób notowania. Wszystko zostało dokładnie opisane. Myślę, że nikt nie powinien mieć żadnych problemów. Książka jest krótka i zwięzła. Zaliczam to do plusów. "Mapy myśli" ma być poradnikiem, który pozwoli nam zaoszczędzić mnóstwo czasu (notowanie za pomocą mapy myśli to oszczędność ok. 50-90% czasu, nauka przy ich pomocy ok. 90%). Dobrze więc, że jego lektura nie trwa długo. Instrukcje są jasne i przejrzyste.
Książka zwraca uwagę nie tylko ze względu na zawartość, ale także na "opakowanie". Okładka w rzeczywistości prezentuje się jeszcze lepiej niż na zdjęciu. Rysunki są bardzo dobrej jakości. Układ tekstu jest optycznie dobrze rozplanowany.
Co mnie irytowało w książce? Nachalne reklamowanie swojej strony przez autorów. Rozumiem, że Marcin Matuszewski i Radosław Lasko chcieli ją wypromować. Nie mam nic przeciwko temu. Można jednak było zamieścić adres strony na początku lub końcu książki. A tak otrzymujemy kryptoreklamę w pięciu czy sześciu miejscach.
Cena książki jest moim zdaniem zbyt wysoka. Miękka okładka i 144 strony, a koszt o 32,90 zł. Rozumiem, że wszystko drożeje, ale żeby aż tak? Jeszcze kilka lat temu taka książka nie kosztowałaby więcej niż 25 zł. Mimo wszystko nie będą to pieniądze zmarnowane. Pozycja na pewno pozwoli zapoznać się nam z mapami myśli, nie zanudzi nas i zmotywuje do stosowania nowej metody notowania.
Na koniec moje dwa ulubione cytaty zamieszczone w książce:
"Im więcej się uczysz, tym lepiej pamiętasz, im więcej pamiętasz, tym lepiej się uczysz."
"Ludzie sukcesu odnoszą sukcesy przede wszystkim dlatego, że są nastawieni na samokształcenie (Artur Wojciechowski)."
czytelnik-ksiazki.blogspot.com 2013-03-13
Rozmowa kwalifikacyjna. O czym nie wiedza kandydaci do pracy, czyli sekrety rekrutujących. Wydanie II rozszerzone
Książka Rozmowa rekrutacyjna skierowana jest do wszystkich, którzy chcą dowiedzieć się, dlaczego ich poszukiwania pracy kończą się niepowodzeniem, tych, którzy chcę zrozumieć, jakie popełniają błędy i nauczyć się ich unikać. Zainteresuje też rekruterów chcących porównać swoje działania z pracą konkurencji. Drugie wydanie publikacji autorka uzupełniła o informacje na ważne tematy. Rozprawia się z pokutującym powszechnie mitem na temat dobrego sprzedawania się na rozmowie rekrutacyjnej, a także bliżej przedstawia własną koncepcję rekrutacji jako procesu sprzedaży, aby czytelnik mógł spojrzeć na rozmowę kwalifikacyjną w szerszym kontekście. Jeden z rozdziałów odsłania kulisy działania rekrutujących, co ułatwia przygotowanie się do całego procesu rekrutacji. Sporo uwagi poświęcono negocjacjom dotyczącym wynagrodzenia. które wzbudzają zawsze gorące emocje.
Personel i Zarządzanie 2013-04-01