Recenzje
Sztuka wojny. Wydanie III
„Sztuka wojny” Sun Tzu to pozycja, której reklamować nie trzeba. Lektura obowiązkowa na liście każdego menadżera i dowódcy. Niektóre cytaty przeszły już do życia codziennego. Sun Tzu cytowany jest również w produkcjach Hollywood np. „Battleship – bitwa o ziemie”
Choć sama treść pochodzi prawdopodobnie z przed ponad 2500 lat nic nie straciła na swojej aktualności. Jeżeli macie wątpliwości przeczytajcie poniższy fragment:
„Jeśli chodzi o klęski (wady) wodza, to są nimi:
Pierwsza: nie jest zdolny, ale wierzy, że jest zdolny.
Druga: arogancja.
Trzecia: żądza stanowisk.
Czwarta: żądza bogactwa.
[…]
Szósta: beztroska.
Siódma: tępota.
Ósma: niewielka odwaga.
Dziewiąta: odwaga towarzysząca słabości.
Dziesiąta: mała wiarygodność.
[…]
Czternasta: brak zdecydowania.
Piętnasta: powolność.
Szesnasta: lenistwo.
Siedemnasta: despotyzm.
Osiemnasta: brutalność.
Dziewiętnasty: egoizm.
Dwudziesta: wprowadzanie zamętu.
Gdy klęski (wady) są liczne, straty będą duże.”
Szkoda, że tak mało młodych menadżerów zna tę książkę. Piszę to, jako wieloletni członek kadry zarządzającej oraz nauczyciel młodej kadry menadżerskiej. To już trzecie wydanie, spiszcie się zanim wasi konkurenci poznają wasze słabe strony i wady waszej armii. Nie zapominajcie, że: „Los wodza armii zależy od jego żołnierzy”
Choć sama treść pochodzi prawdopodobnie z przed ponad 2500 lat nic nie straciła na swojej aktualności. Jeżeli macie wątpliwości przeczytajcie poniższy fragment:
„Jeśli chodzi o klęski (wady) wodza, to są nimi:
Pierwsza: nie jest zdolny, ale wierzy, że jest zdolny.
Druga: arogancja.
Trzecia: żądza stanowisk.
Czwarta: żądza bogactwa.
[…]
Szósta: beztroska.
Siódma: tępota.
Ósma: niewielka odwaga.
Dziewiąta: odwaga towarzysząca słabości.
Dziesiąta: mała wiarygodność.
[…]
Czternasta: brak zdecydowania.
Piętnasta: powolność.
Szesnasta: lenistwo.
Siedemnasta: despotyzm.
Osiemnasta: brutalność.
Dziewiętnasty: egoizm.
Dwudziesta: wprowadzanie zamętu.
Gdy klęski (wady) są liczne, straty będą duże.”
Szkoda, że tak mało młodych menadżerów zna tę książkę. Piszę to, jako wieloletni członek kadry zarządzającej oraz nauczyciel młodej kadry menadżerskiej. To już trzecie wydanie, spiszcie się zanim wasi konkurenci poznają wasze słabe strony i wady waszej armii. Nie zapominajcie, że: „Los wodza armii zależy od jego żołnierzy”
meskimbyc.pl Mirek, 2013-02-18
Jak zarabiać na aplikacjach i grach mobilnych
Wiadomo, że stosunkowo młody rynek aplikacji mobilnych kryje w sobie ogromny potencjał finansowy. Nic dziwnego. W końcu takie urządzenia jak smartfony czy tablety towarzyszą nam dziś na każdym kroku. Dlaczego by więc tego nie wykorzystać Stalewski wyjaśnia, w jaki sposób należy projektować aplikacje, aby generowały zyski, i jakie są skuteczne metody ich promocji. Omawia te zagadnienia głównie na przykładzie dwóch najpopularniejszych platform: Androida oraz iOS. A robi to w sposób szczegółowy i, co równie ważne, bardzo przystępny. Szkoda tylko, że nie opisuje też, jak założyć własny start-up i nim kierować. Ale poradnik i tak zapewne przyda się każdemu, kto planuje swoją „wirtualną kreatywność" przekuć na realne pieniądze.
Magazyn Sukces Krzysztof Jędrzejczak, 2013-03-01
Rewolucja social media
Proces zachodzący w Internecie, polegający na rozwoju portali społecznościowych, wszelakich for, porównywarek cenowych, blogów i komunikatorów sprawia, że znaczenie informacji i przekazu zawartego w sieci ciągle wzrasta. W latach 90-tych użytkownik Internetu był w zasadzie anonimowy, dzisiaj -stał się bardziej społecznościowy niż kiedykolwiek dotąd - pisze Michał Sadowski w książce „Rewolucja social media". Trendy zachodzące w Internecie, mające na celu odtworzenie relacji z realnego życia, odwzorowane sieci kontaktów osiągnęły jednak znacznie większy zasięg, przeto także znaczenie. To co dla jednych (klient) jest dobrodziejstwem, gdyż walka z największymi korporacjami nagle stała się możliwa (poprzez solidarność uczestników i masowy odbiór komunikatu), dla innych jest początkiem nowej strategii biznesowej, nakierowanej nie tylko na promocję produktu (przy czym zmianie ulega także sam proces promocyjny, który przyjmuje zupełnie nowe formy), ale także stały kontakt ze swoimi klientami. Ci natomiast nie chcą już wyłącznie oceniać zakupionej rzeczy, chcą (!) brać udział w życiu kampanii, uczestniczyć w procesie kreowania marki, już na etapie pomysłu. Doszło zatem do przetasowania sił, klient staje się coraz bardziej świadomy swojej siły, a nawet władzy. Opinia jednostki jest, może się wydawać mało ważna, jednakże - przy wykorzystaniu możliwości jakie dają dzisiejsze media społecznościowe, jej rozpowszechnienie i społeczny odzew w myśl zasady - może ktoś też spotkał się z podobną sytuacją, zachowaniem, błędem, ogólnie „przypadkiem nadzwyczajnym" - staje się siłą, z którą nie można się nie liczyć. Jeden wpis może decydować o dalszych losach spółki, wywołać jej poważną transformację, bądź nawet przyczynić się do jej upadku. Doskonałym przykładem jest historia marki Dell. „Jeszcze w 2005 roku wpływowy bloger Jeff Jarvis skrytykował obsługę klienta w firmie Dell Artykuł był cytowany przez wiele milionów użytkowników sieci [...] trzeciego największego producenta komputerów na świecie, artykuł kosztował tak wiele, że spadł kurs akcji Della, a wizerunek firmy został mocno nadwyrężony na wiele następnych miesięcy" - podaje w swojej książce Michał Sadowski, jako jeden z wielu przykładów wpływu oceny internetowej na działalność spółki. Szybkość zachodzących obecnie procesów, rozmiar, zakres oddziaływania pozwala twierdzić, że nie jest to ewolucja. Mówić wypada raczej o rewolucji, której następstwem będzie wykształcenie się nowej kategorii biznesu - społecznościowego, w którym to właśnie klient internauta, korzystający z przekazu online jest na pierwszym miejscu, a jego opinia - tym aspektem, na który kładzie się ogromny nacisk.
MIESIĘCZNIK KAPITAŁOWY BB, 2013-02-21
Superskuteczne strategie opanowania języków obcych. Twój prywatny coach. Wydanie II
Świat rozwija się w bardzo szybkim tempie. Wielokrotnie zdarzają się sytuacje, kiedy w pracy wymagana jest znajomość jakiegoś języka na bardzo wysokim poziomie, często jest to też umiejętność posługiwania się kilkoma. Nietrudno zauważyć, że na rynku pojawiają się coraz nowsze książki dotyczące samorozwoju. Nigdy nie byłem ich fanem, bo uważałem, że nie ma żadnego magicznego środka, który sprawi, że nagle życie stanie się prostsze. Ten podręcznik więc będzie pierwszą książką tego typu, którą miałem okazję przeczytać.
Nauka języka to przedsięwzięcie czasochłonne Jednym przychodzi ono łatwiej, innym już mniej. Trzeba jednak przyznać, że z pewnością każdy człowiek musi w nie włożyć sporo trudu. Wielokrotnie spotykałem się z książkami typu „Angielski w miesiąc”, jednak z tego, co czytałem w sieci, tytułu takie są stosowane tylko po to, aby przyciągnąć klienta. Jaki z tego wniosek? To nie od książki zależy szybkość opanowania języka obcego, lecz od nas i naszego podejścia.
Autorką podręcznika jest Ewa Zaremba – absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, psycholog oraz trenerka rozwoju osobistego. Po przeczytaniu takiej informacji z tyłu okładki z niecierpliwością więc zabrałem się za czytanie, gdyż domyślałem się, że z lektury doświadczonej osoby z pewnością wyciągnę wiele interesujących wniosków. Książka składa się z trzech części dzielących się na kilkustronowe rozdziały. W każdym z nich poruszany jest inny problem, z którym musi się spotykać osoba ucząca się drugiego języka.
Cała książka polega na rozmowie dwóch kobiet. Jedna z nich osobą sukcesu, która dużo osiągnęła w życiu i stara się pomóc w dojściu do celu innym ludziom. Druga zaś to jej stara znajoma, która boryka się z brakiem motywacji oraz chęci do nauki. Na początku byłem nieco zniesmaczony tą formułą, gdyż sądziłem, że w ten sposób niewiele się dowiem. Po kilkunastu stronach jednak całkowicie zmieniłem zdanie. Zrozumiałem, że dzięki wprowadzeniu do książki dialogu autorka może bardziej przybliżyć się do czytelnika. Ja sam zaś głębiej wszedłem w swoją psychikę i zdałem sobie sprawę, jak wiele błędów popełniałem podczas nauki. Podręcznik podpowiada bowiem jak zacząć myśleć bardziej optymistycznie. W treść wielokrotnie wprowadzane są cytaty znanych osób oraz sentencje, które wziąłem sobie do serca.
Choć podczas lektury nie spotkałem wielu minusów, to jednak kilka z nich się pojawiło. Irytowało mnie, że autorka przynajmniej kilka razy wspominała o tym, że warto zapisać się na kursy nauki języków obcych, podając przy tym ich nazwy. Uważam, że takie kursy powinny promować się same, a książka powinna służyć do samorozwoju, nie do polecania. Poza tym czasami brakowało mi wyjaśnienia niektórych zagadnień pojawiających się w książce, m. in. sprawdzonych technik nauki. Zauważyłem, że kilka razy pojawiało się zdanie typu „Wkrótce zapoznam cię z najpopularniejszymi technikami przyswajania wiedzy”, ale niestety w końcu książka się skończyła, a coś takiego nie było w niej miejsca :-(
Podsumowując, „Superskuteczne strategie opanowania języków obcych” to bardzo ciekawa książka. Nadal uważam, że podręczniki dotyczące samorozwoju nie wywrócą naszego życia o 180 stopni, jednak muszę przyznać, że przekonałem się do tych pozycji i uważam, że książki tego typu mogą nam pomóc, o ile my sami będziemy tego chcieć. Podręcznik ten świetnie sprawdzi się u osób, które od lat mają problem z zabraniem się do nauki i nie wierzą w swoje możliwości, a także u tych, które osiągają rezultaty w przyswajaniu wiedzy, jednak chciałaby coś zmienić w swojej nauce.
Nauka języka to przedsięwzięcie czasochłonne Jednym przychodzi ono łatwiej, innym już mniej. Trzeba jednak przyznać, że z pewnością każdy człowiek musi w nie włożyć sporo trudu. Wielokrotnie spotykałem się z książkami typu „Angielski w miesiąc”, jednak z tego, co czytałem w sieci, tytułu takie są stosowane tylko po to, aby przyciągnąć klienta. Jaki z tego wniosek? To nie od książki zależy szybkość opanowania języka obcego, lecz od nas i naszego podejścia.
Autorką podręcznika jest Ewa Zaremba – absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, psycholog oraz trenerka rozwoju osobistego. Po przeczytaniu takiej informacji z tyłu okładki z niecierpliwością więc zabrałem się za czytanie, gdyż domyślałem się, że z lektury doświadczonej osoby z pewnością wyciągnę wiele interesujących wniosków. Książka składa się z trzech części dzielących się na kilkustronowe rozdziały. W każdym z nich poruszany jest inny problem, z którym musi się spotykać osoba ucząca się drugiego języka.
Cała książka polega na rozmowie dwóch kobiet. Jedna z nich osobą sukcesu, która dużo osiągnęła w życiu i stara się pomóc w dojściu do celu innym ludziom. Druga zaś to jej stara znajoma, która boryka się z brakiem motywacji oraz chęci do nauki. Na początku byłem nieco zniesmaczony tą formułą, gdyż sądziłem, że w ten sposób niewiele się dowiem. Po kilkunastu stronach jednak całkowicie zmieniłem zdanie. Zrozumiałem, że dzięki wprowadzeniu do książki dialogu autorka może bardziej przybliżyć się do czytelnika. Ja sam zaś głębiej wszedłem w swoją psychikę i zdałem sobie sprawę, jak wiele błędów popełniałem podczas nauki. Podręcznik podpowiada bowiem jak zacząć myśleć bardziej optymistycznie. W treść wielokrotnie wprowadzane są cytaty znanych osób oraz sentencje, które wziąłem sobie do serca.
Choć podczas lektury nie spotkałem wielu minusów, to jednak kilka z nich się pojawiło. Irytowało mnie, że autorka przynajmniej kilka razy wspominała o tym, że warto zapisać się na kursy nauki języków obcych, podając przy tym ich nazwy. Uważam, że takie kursy powinny promować się same, a książka powinna służyć do samorozwoju, nie do polecania. Poza tym czasami brakowało mi wyjaśnienia niektórych zagadnień pojawiających się w książce, m. in. sprawdzonych technik nauki. Zauważyłem, że kilka razy pojawiało się zdanie typu „Wkrótce zapoznam cię z najpopularniejszymi technikami przyswajania wiedzy”, ale niestety w końcu książka się skończyła, a coś takiego nie było w niej miejsca :-(
Podsumowując, „Superskuteczne strategie opanowania języków obcych” to bardzo ciekawa książka. Nadal uważam, że podręczniki dotyczące samorozwoju nie wywrócą naszego życia o 180 stopni, jednak muszę przyznać, że przekonałem się do tych pozycji i uważam, że książki tego typu mogą nam pomóc, o ile my sami będziemy tego chcieć. Podręcznik ten świetnie sprawdzi się u osób, które od lat mają problem z zabraniem się do nauki i nie wierzą w swoje możliwości, a także u tych, które osiągają rezultaty w przyswajaniu wiedzy, jednak chciałaby coś zmienić w swojej nauce.
my-foreign-languages.blogspot.com Zmotywowany, 2013-02-17
Trening intelektu. Wyćwicz pamięć, koncentrację i kreatywność w 31 dni
Czy można wytrenować swój intelekt w 31 dni? Autorki książki Trening intelektu – Paulina Mechło i Jolanta Grzelka przekonują, że można :-) a już na pewno można znacząco poprawić swoje wyniki w 5 jego obszarach: pamięć, koncentracja, wiedza, język i kreatywność. Bardzo podoba mi się takie kompleksowe podejście do intelektu.
Publikacja zapewni Ci mnóstwo ćwiczeń, które należy wykonywać systematycznie przez cały miesiąc, konsekwentnie zapisując swoje wyniki (czas i odpowiedzi). Z każdym dniem robi się ciekawiej i naprawdę można zaskoczyć siebie samego – to najlepsza strona pracy z tą książką!
Jestem sceptyczna jeśli chodzi o poradniki w stylu „jak być mądrzejszym w kwadrans”, ale ta książka na szczęście nie należy do tej grupy. Nie skupia się na suchej teorii, a wręcz przeciwnie – daje mnóstwo praktycznych zadań do wykonania, aby poprawić nie tylko swoją zdolność zapamiętywania, ale także inne obszary umysłu.
Realizuję ćwiczenia od kilkunastu dni. Przyznaję, że coraz bardziej mi się ta zabawa polega i… coraz bardziej się martwię – kto zapewni mi stymulację szarych komórek, kiedy skończę mój 31-dniowy trening.
Publikacja zapewni Ci mnóstwo ćwiczeń, które należy wykonywać systematycznie przez cały miesiąc, konsekwentnie zapisując swoje wyniki (czas i odpowiedzi). Z każdym dniem robi się ciekawiej i naprawdę można zaskoczyć siebie samego – to najlepsza strona pracy z tą książką!
Jestem sceptyczna jeśli chodzi o poradniki w stylu „jak być mądrzejszym w kwadrans”, ale ta książka na szczęście nie należy do tej grupy. Nie skupia się na suchej teorii, a wręcz przeciwnie – daje mnóstwo praktycznych zadań do wykonania, aby poprawić nie tylko swoją zdolność zapamiętywania, ale także inne obszary umysłu.
Realizuję ćwiczenia od kilkunastu dni. Przyznaję, że coraz bardziej mi się ta zabawa polega i… coraz bardziej się martwię – kto zapewni mi stymulację szarych komórek, kiedy skończę mój 31-dniowy trening.
mapymysli.com katarzyna, 2013-02-04