ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

ABC systemu Windows 8 PL

Pozycja ta pokaże, jak najefektywniej korzystać z nowych funkcji oferowanych przez Windows 8 oraz w jaki sposób można zwiększyć jego wydajność w codziennej pracy.
magazynt3.pl 2013-03-01

DTP. Od projektu aż po druk. O współpracy grafika z drukarzem

Książka przedstawia drogę, jaką projekt musi pokonać zanim zostanie wydrukowany. Opisuje także problemy z którymi na co dzień borykają się specjaliści DTP.
magazynt3.pl 2013-03-01

Hakowanie Androida. Kompletny przewodnik XDA Developers po rootowaniu, ROM-ach i kompozycjach

Autorzy tej książki wytłumaczą ci, jak odkryć prawdziwy potencjał systemu Android.
magazynt3.pl 2013-03-01

Spring w Akcji. Wydanie III

Zestaw porad i wskazówek dotyczących obsługi najnowszej wersji narzędzia Spring Framework, które to bardzo często wykorzystywane jest w trakcie tworzenia aplikacji w języku JAVA.
magazynt3.pl 2013-03-01

Subtelna rewolucja. Wykorzystaj potencjał swojego malucha od pierwszego dnia życia

To już trzecia książka z serii "Subtelna rewolucja" Glenna Domana. Dobrze, że zostawiłam ją sobie na koniec, gdyż nie wiem, czy podeszłabym do czytania innych części z takim samym entuzjazmem jak wcześniej. Tym razem Doman wywołuje kontrowersje. Dotyczące one pewnych obszarów stymulacji sensorycznej. Mimo wszystko, przedstawia też warte zastosowania metody rozwijania potencjału dziecka, i całe szczęście tych pozytywnych propozycji autora jest więcej. Zdaję też sobie sprawę, że co mnie bulwersuje, innym może całkowicie odpowiadać. I odwrotnie. Musicie odnieść się do swojego rozsądku, poglądów i systemu wartości.

Zdaniem Domana często aranżujemy środowisko dziecka w taki sposób, że przeszkadzamy mu w naturalnym rozwoju. Nieświadomie nie zaspokajamy jego rzeczywistych potrzeb, lecz swoje. Dalej, autor neguje pojęcie "gotowości" do opanowania konkretnej umiejętności. Inaczej określane to jest jako zegar, który wskazuje, że np. w wieku 6 miesięcy niemowlę powinno siadać, a w wieku 6 lat dziecko dojrzewa do nauki czytania. Tymczasem według Domana to nonsens. "Mózg rozwija się, kiedy jest używany", a nie wtedy, kiedy przyjdzie odpowiedni moment! Weźmy jednak pod uwagę, że musimy odnieść się do pewnej normy, która da nam wyznacznik prawidłowości i odchyleń od niej.

W książce znajdziemy szczegóły, jak samodzielnie dokonać oceny stanu noworodka, która jest niesamowicie istotną diagnozą, od której musimy zacząć przed przystąpieniem do jakiejkolwiek stymulacji. Badanie to powinno być dokonane w pierwszej dobie życia dziecka przez neonatologa i mam nadzieję, że tak jest w każdym przypadku. Jednak zawsze możemy- dla pewności- wykonać je sami, nie wyrządzając krzywdy malcowi. Diagnoza pozwoli nam opracować oraz realizować Program sensoryczny dla noworodka.

W programie ćwiczeń stymulujących- i tu przechodzimy do mniej lub bardziej kontrowersyjnych metod- znajdziemy między innymi włączanie i wyłączanie światła w pomieszczeniu, w którym znajduje się osesek (dla stymulacji wzroku), zachęcanie do pełzania od pierwszych dni życia, a z czasem rozszerzania zestawu ćwiczeń (dzięki temu dziecko może dojść do takiej wprawy, że w wieku 12 tygodni zaczyna raczkować!), ćwiczenia artykułowania konkretnych dźwięków, zabawy na podłodze, korzystanie z kart z konturami rozwijającymi inteligencję, przygotowanie elementów kontrastowych w otoczeniu dziecka, nauka czytania, rozwijanie umiejętności chwytu i wiele innych. Co mnie zszokowało, to ćwiczenia rozwijające zmysł równowagi, które wyglądają na prezentowanych zdjęciach przerażająco, a opisy potwierdzają niebezpieczeństwo metody. Np. obroty w płaszczyźnie poziomej (mama trzyma malca za jedną nogę i jedną rękę, kręcąc się wokół osi!), kołysanie ruchem wahadłowym, trzymając bąbla za kostki nóg (czyli głową w dół!), kołysanie w górę i w dół, na boki (mama trzyma dziecko za nadgarstki, tata za kostki u nóg i kołyszą niemowlę)... W życiu nie odważyłabym się wykonywać podobnych ćwiczeń z moim maluszkiem, ale gdyby miał poważne problemy zdrowotne i to byłaby pewna metoda rehabilitacji pewnie próbowałabym wszystkiego, byle tylko coś zadziałało. Wybór należy do rodziców i zapewne zależy od pewnych sytuacji, np. stanu zdrowia noworodka i rokowań na przyszłość.

Mimo moich kilku zastrzeżeń, i tak uważam, że książkę warto kupić. Znajduje się w niej wiele cennych wskazówek, które warto wprowadzić w codzienność już od pierwszych dni życia. A to, co bulwersuje, możemy ominąć, lub potraktować jako ciekawostkę, że tak też można ćwiczyć z oseskiem.
odkrywczamama.blogspot.com 2013-02-12