ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Wałkowanie Ameryki (twarda oprawa)

Ameryka i jej mieszkańcy to bardzo często w naszym mniemaniu naród zadzierający nosa z bogatymi ludźmi, którzy mogą wszystko, wtrącają się we wszystko, mieszkają w ogromnych domach, jeżdżą dużymi samochodami a przy okazji są niedouczonymi ignorantami. Z drugiej jednak strony wiele osób ma przed oczami ten tzw. "American dream" i jedyne o czym marzy, to zniesienie wiz dla Polaków i wyjazd do kraju mlekiem i miodem płynącego.

Jaka jest prawda? Kto ma rację? Jak rzeczywiście wygląda życie przeciętnego Amerykanina i czy żyje on w luksusie? Osobie, która obserwuje z daleka ciężko tak naprawdę stwierdzić jak wygląda życie w Ameryce od kuchni, bo z odległości, wszystko zawsze wygląda lepiej. W końcu jeden dolar to ok. czterech złotych, więc dlaczego miałoby być tak źle? Przecież to istny raj! Wystarczy spakować manatki, wyjechać no i żyć i nie umierać!

Autor książki mieszka w Ameryce od wielu lat. Marek Wałkuski jest korespondentem Polskiego Radia w Waszyngtonie, więc miał okazję odwiedzić różne zakątki tego kraju. Dzięki temu posiada informacje z wiarygodnego źródła jakim jest samo życie. Dzięki obserwacjom, wyjazdom, rozmowom z innymi i własnemu doświadczeniu stworzył książkę, która sprawia, że my, jako odbiorcy, staramy się Amerykę zrozumieć. Pan Marek "przełamuje stereotypy na temat Amerykanów i ich kraju, patrzy na USA z życzliwością i nie wierzy w ogłaszany przed wielu >>mędrców<< schyłek Ameryki".

Dzięki tej lekturze dowiadujemy się wielu ciekawych rzeczy, wśród których znajdują się takie tematy jak: patriotyzm, edukacja, posiadanie i użytkowanie broni, muzyka country, religia, samochody i kierowcy, Polska w Ameryce, przeciętny Smith konta przeciętny Kowalski a także wiele, wiele innych!!

Ten tytuł polecam każdemu! Fantastyczne źródło wiedzy na temat kraju zza oceanu, w którym znajdziemy całą masę ciekawostek o których wcześniej nie miałam pojęcia. Przystępny język, lekkie pióro autora, ciekawy temat - to wszystko składa się na lekturę, z którą naprawdę miło spędziłam czas. Pozycja ta trafia na moją listę bestsellerów i dla odświeżenia wiedzy (która swoją drogą też jest najświeższa, bo autor pisze o wielu rzeczach, które miały również miejsce w tym roku) na pewno jeszcze nie raz po nią sięgnę! Jeżeli Ameryka Was fascynuje, na pewno nie zawiedziecie się na tej książce ;)
Wredotek.pl 2012-10-24

Wałkowanie Ameryki

Ameryka i jej mieszkańcy to bardzo często w naszym mniemaniu naród zadzierający nosa z bogatymi ludźmi, którzy mogą wszystko, wtrącają się we wszystko, mieszkają w ogromnych domach, jeżdżą dużymi samochodami a przy okazji są niedouczonymi ignorantami. Z drugiej jednak strony wiele osób ma przed oczami ten tzw. "American dream" i jedyne o czym marzy, to zniesienie wiz dla Polaków i wyjazd do kraju mlekiem i miodem płynącego.

Jaka jest prawda? Kto ma rację? Jak rzeczywiście wygląda życie przeciętnego Amerykanina i czy żyje on w luksusie? Osobie, która obserwuje z daleka ciężko tak naprawdę stwierdzić jak wygląda życie w Ameryce od kuchni, bo z odległości, wszystko zawsze wygląda lepiej. W końcu jeden dolar to ok. czterech złotych, więc dlaczego miałoby być tak źle? Przecież to istny raj! Wystarczy spakować manatki, wyjechać no i żyć i nie umierać!

Autor książki mieszka w Ameryce od wielu lat. Marek Wałkuski jest korespondentem Polskiego Radia w Waszyngtonie, więc miał okazję odwiedzić różne zakątki tego kraju. Dzięki temu posiada informacje z wiarygodnego źródła jakim jest samo życie. Dzięki obserwacjom, wyjazdom, rozmowom z innymi i własnemu doświadczeniu stworzył książkę, która sprawia, że my, jako odbiorcy, staramy się Amerykę zrozumieć. Pan Marek "przełamuje stereotypy na temat Amerykanów i ich kraju, patrzy na USA z życzliwością i nie wierzy w ogłaszany przed wielu >>mędrców<< schyłek Ameryki".

Dzięki tej lekturze dowiadujemy się wielu ciekawych rzeczy, wśród których znajdują się takie tematy jak: patriotyzm, edukacja, posiadanie i użytkowanie broni, muzyka country, religia, samochody i kierowcy, Polska w Ameryce, przeciętny Smith konta przeciętny Kowalski a także wiele, wiele innych!!

Ten tytuł polecam każdemu! Fantastyczne źródło wiedzy na temat kraju zza oceanu, w którym znajdziemy całą masę ciekawostek o których wcześniej nie miałam pojęcia. Przystępny język, lekkie pióro autora, ciekawy temat - to wszystko składa się na lekturę, z którą naprawdę miło spędziłam czas. Pozycja ta trafia na moją listę bestsellerów i dla odświeżenia wiedzy (która swoją drogą też jest najświeższa, bo autor pisze o wielu rzeczach, które miały również miejsce w tym roku) na pewno jeszcze nie raz po nią sięgnę! Jeżeli Ameryka Was fascynuje, na pewno nie zawiedziecie się na tej książce ;)
Wredotek.pl 2012-10-24

Sztuka Wojny. Wydanie II

Ta książka zdążyła obrosnąć legendą. Wspominana w setkach artykułów, filmach, serialach, stała się pozycją kultową i jedną z książek, które przeczytać należy. W książce znajdują się przemyślenia, rady, przestrogi chińskich myślicieli, przywódców wojskowych, które o dziwo, znajdują odzwierciedlenie w życiu codziennym. Czym jest nasze życie, jak nie codzienną wojną? Wojną z czasem, wojną z nieżyczliwymi ludźmi, wojną o władzę i majątek, wojną o miłość i szacunek? Niestety czasami bywa tak, że przegrywamy tę walkę lub wymachujemy białą flagą.

Książka jest podzielona na dwie części: Sztuka wojny oraz Strategie wojskowe. Tak naprawdę druga część jest jakby przełożeniem wiedzy z pierwszej na język wojskowy. Czytelnik zaczyna dostrzegać pewne powiązania strategii walk na polu bitwy z codziennymi bataliami i dochodzi do bardzo prostego wniosku. W życiu należy być rozważnym, odważnym lecz także roztropnym strategiem, który swoją postawą zyskuje szacunek całej armii (czyli społeczeństwa).

Prawdy zawarte w książce są na ogół dość dobrze znane. Nie były dla mnie aż tak dużym zaskoczeniem. Niektóre strategie dały mi jednak sporo do myślenia i często wracam do wybranych fragmentów. Autorzy opisują wroga jako łamigłówkę, zagadkę, której rozwiązanie może doprowadzić nas do sukcesu. I tutaj zaczynają się dla mnie schody. A co jeśli są momenty, w których sama dla siebie jestem wrogiem? Jak sama sobie stawiam kłody pod nogi, wymyślam wymówki i zwyczajnie się lenię. Jak w takim razie mam rozwikłać zagadkę, która czai się w moim mózgu? Jak mam pokonać swojego największego wroga, czyli samą siebie? I to bez odczuwania agresji? Nadal nie wiem.

Książkę czyta się dość ciężko. Przepełniona jest bowiem słownictwem typowo militarnym. Nawiązuje do zamierzchłych wojen, sylwetek strategów i filozofii. Jednak po wytrwałej lekturze (która trwała ponad miesiąc) w mojej głowie narodziło się mnóstwo nadal nierozwikłanych pytań, które nie rzadko spędzają mi sen z powiek. Wartościowa i kultowa książka, o której nie da się tak łatwo zapomnieć.
Ktoczytazyjepodwojnie.blogspot.com kolmanka, 2012-11-14

Ostatni maraton

Wyobrażacie sobie okrążyć ziemię w 365 dni? A czy wyobrażacie sobie okrążyć ją na własnych nogach? No oprócz tego oczywiście dwa przeloty samolotami: z Portugalii do Nowego Jorku oraz z San Francisco do Władywostoku. W każdym razie, pozostała część drogi jest przebyta jedynie za pomocą Waszych własnych nóg! Nie pomyślałabym, że taki pomysł może dojść do skutku i co najważniejsze - powieść się!

Tak, tak! Pan Piotr Kuryło - maratończyk, długodystansowiec zdecydował się zakończyć bieganie tytułowym "Ostatnim maratonem", który miał polegać na przemierzeniu Ziemi na własnych bogach bez żadnego wsparcia typu samochód, rower czy ciężarówka jadąca za nim i pomagająca w chwilach kryzysu. Został sam ze sobą, z rzeczami które zabrał typu: namiot, śpiwór, coś do picia i coś do jedzenia oraz z wiarą w Boga. To dzięki Niemu udało się ukończyć ten bieg i to właśnie On czuwał nad Panem Piotrem przez całą jego drogę.

Uwielbiam i podziwiam ludzi, którzy sięgają po rzeczy pozornie niemożliwe. Nieważne czy robią to codziennie, raz w tygodniu, raz w roku czy raz w życiu. Liczy się to, że robią i dają z siebie wszystko. Poświęcają część swojego życia, czasem rodzinę, bądź różne obowiązki po to, by w pełni poświęcić się swojej pasji i spełnić marzenia. Świetnie, jeżeli przyświeca temu dodatkowo jakiś cel. W przypadku Pana Piotra celem samym w sobie był bieg. Biegł on oczywiście dla siebie i dla rodziny (bo w ten sposób chciał skończyć z bieganiem, więc po powrocie miał być tylko dla nich), ale biegł też dla celu wyższego - dla pokoju. Zaznaczał to nie raz na łamach książki.

To, co również spodobało mi się w postawie Pana Piotra to oddanie i całkowite zaufanie Bogu. Ja nie jestem szczególnie religijną osobą, ale potrafię docenić wiarę innych. Tutaj nie chodziło jedynie o powierzchowność, odmówienie "zdrowasiek" dla zasady w myśl "Jak się uda i mnie usłyszy to będę miał szczęście i mi się powiedzie, a jak nie to trudno". Pan Piotr powierzył cały bieg Bogu. Wierzył, że wszystko co go spotyka, wszyscy ludzie, którzy stają na jego drodze, znaleźli się tam nie bez powodu. Odmawiał modlitwy nie tylko za samego siebie i swoją "misję", ale również za ludzi, których mijał i spotykał. Naprawdę wielki gest, wielka miłość i wielka wiara. Tylko pozazdrościć!

"Ostatni maraton" to książka bardzo krótka, ale niezwykle wciągająca. Nie otrzymamy tutaj zbędnych opisów mijanych zabytków - bo to nie przewodnik, nie otrzymamy ogromu informacji specjalistycznej z zakresu biegania - bo to nie poradnik, ale możemy otrzymać dużą dawkę motywacji i wiary we własne możliwości oraz dużą dawkę wiary w innych ludzi. Panu Piotrowi bez pomocy ludzi spotkanych na jego drodze byłoby na pewno o wiele trudniej. Znaleźli się jednak tacy, o otwartych sercach, wypełnionych miłością, którzy wsparli maratończyka w gorszych chwilach i pokazali, że nadal możemy liczyć na dobre gesty obcych ludzi (oczywiście nie wszędzie i nie u każdego ;) Dodatkiem uatrakcyjniającym czytanie są zdjęcia znajdujące się mniej więcej na co drugiej stronie (jedyne zastrzeżenie jakie do nich mam to brak uśmiechu na twarzy Pana Piotra, chociaż rozumiem jak ciężko było przebiegać tyle km dziennie)
Wredotek.pl 2012-11-07

Fotograf w podróży

Jedną z moich pasji jest fotografia. Jak tylko ruszam się gdzieś dalej, aparat zawsze jest przy mnie i towarzyszy mi, kiedy otaczający mnie krajobraz jest po prostu idealny do uwiecznienia. Takie chwile zdarzają się bardzo często, więc doszłam do wniosku, że wypadałoby się dowiedzieć czegoś więcej na temat sztuki fotografii. Już od jakiegoś czasu chciałam się doedukować, ale nie wiedziałam w sumie od czego zacząć. Internet skrywa wiele tajemnic, ale podczas przeglądania portali fotograficznych, natykałam się na wiele nieznanych mi terminów. Szukałam więc źródła wiedzy, które czarno na białym wszystko by mi wyjaśniło. Z pomocą przyszła książka Piotra Trybalskiego.

"Fotograf w podróży" to inspirujący przewodnik po świecie reporterskiej fotografii podróżniczej. Podzielony jest na sześć rozdziałów omawiających wszystko od A do Z. Od przygotowań do wyjazdu fotograficznego, przez wybieranie sprzętu i fotografię w podróży, aż po katalogowanie i obróbkę zdjęć. Jest to kompendium wiedzy każdego, kto chciałby wyjechać w typową fotograficzną podróż. Ja się co prawda do takiej nie szykuję, ale wiem już z czym, w razie nawet zwykłej kulturoznawczej podróży, będzie mi najwygodniej, co będzie mi potrzebne a co nie, no i jak zabezpieczyć się przed utratą chwil uwiecznionych na fotografiach.

Poradnik ten jest kopalnią pomysłów i inspiracji dla osób, które uwielbiają fotografować. Nie musicie wyjeżdżać do Peru, Kambodży czy gdziekolwiek, gdzie mogłoby być egzotycznie, by wykorzystać ten tytuł. Można z niego czerpać wiedzę i pomysły, które mogą zostać wykorzystane w czasie podróży po Polsce, naszym województwie czy nawet przy robieniu portretów koleżance czy koledze.

Książka Piotra Trybalskiego naprawdę mnie zaskoczyła. Nie sądziłam, że jest to aż tak dobry tytuł. Sprawił, że pokochałam fotografię jeszcze bardziej i wiem, że podróże i zdjęcia to dwie rzeczy, które naprawdę chcę kiedyś robić. Upewniłam się w tym, że jest to ścieżka, którą chcę podążać i wtedy będę czuła się spełniona.

Jeżeli jesteś więc osobą, która na zdjęciach uwiecznia każdy moment życia. Marzy o tych dalekich i tych bliskich podróżach podczas których będzie mógł fotografować bądź po prostu chcesz się dowiedzieć czegoś innego i zaczerpnąć dawki inspiracji ta książka będzie dla Ciebie idealna. Osoby, które nie fascynują się fotografią i robią zdjęcia tylko wtedy kiedy muszą, raczej nie wyniosą nic z tej lektury - chyba, że lubicie oglądać "ładne obrazki" ;)
Wredotek.pl 2012-10-12