Recenzje
CSS3. Tworzenie nowoczesnych stron WWW
Sięgnąłem po tę książkę z pozytywnym nastawieniem – chciałem uporządkować wszystko, co wiem w zakresie CSS. Nie zawiodłem się, choć miałem momenty kryzysu – swoisty rollercsster. Zaraz okaże się dlaczego.
Przyznaję, że ostatnio nie tworzyłem pełnych arkuszy CSS, a jedynie pracowałem na już dostarczonych podstawach, zmieniając drobiazgi. To właśnie dlatego mój CSS wymagał odkurzenia. Za doskonałą miotełkę uznałem tę pozycję.
Książka zaczyna się od opisania warsztatu, jakim operuje autor i jaki proponuje czytelnikom. Następnie trochę wprowadzenia do idei CSS. Dalej – opis standardu CSS 2.1 i dopiero wtedy przejście do CSS 3. Na samym końcu praktyczny pokaz przygotowania strony na przykładzie witryny stworzonej przez autora książki. Spis treści brzmi smakowicie.
Pierwsze rozdziały to rozgrzewka. Webdeveloperzy zwykle mają już swój określony warsztat pracy i ulubione narzędzia, lecz czasem można podchwycić coś ciekawego. Mało którego z nas trzeba też przekonywać do korzystania z CSS. Natomiast ci, którzy wymagaliby przekonania, w ogóle nie sięgną po tę książkę. Ale temat został potraktowany krótko i bez zbędnej spinki.
Dalej przechodzimy do opisu CSS 2.1 począwszy od selektorów. To bardzo ciekawy rozdział, podsumowujący i porządkujący wszystko, z czym mamy do czynienia w kwestii selektorów – a więc nie tylko na użytek CSS, lecz również skryptów JS. Niestety zaraz potem przychodzi dramat. Wypis poszczególnych właściwości – coś dla cierpiących na bezsenność. Czy ten dramat to wina autora? Jeśli, to tylko dlatego, że w ogóle zabrał się za opisywanie CSS. Tak po prostu już jest z tym tematem, nie da się go omówić ciekawie – kompletna lista jest bardzo długa i mocno powtarzalna, co jest świetne z punktu widzenia spójności standardu, ale tragiczne z punktu widzenia czytelnika jego kompletnego opisu. Dodatkowo wiele z tych rzeczy czytelnicy już znają, czy to z praktyki, czy z innych publikacji. Trzeba przyznać, że nawet Eric Meyer nie ustrzegł się tu problemów z utrzymaniem napięcia. I tak maszerujemy, czy też snujemy się, przez fonty, kolory, model pudełkowy i pozycjonowanie. Gdy będziecie wracać z księgarni z tą książką pod pachą, szczerze radzę strzelić sobie mocną kawę. Mimo uciążliwości warto przebrnąć przez ten rozdział.
Dopiero teraz, po 150 stronach docieramy do CSS3. Wydaje się, że to trochę późno, zważywszy na tytuł książki. Mamy tu opisane nowe selektory i inne możliwości na dotychczasowych obszarach – fontów czy kolorów – oraz całkiem nowych – kolumnach, gradientach, transformacjach, przejściach i animacjach. Te trzy ostatnie zagadnienia są opisane bardzo należycie, z przykładami – niestety nie wydrukowanymi ;) ale przynajmniej łatwymi do odtworzenia.
Napisałem, że rozdział o CSS 3 przychodzi trochę późno. To złudzenie. Jest w sam raz na czas. Gdy przypomnieliśmy i uporządkowaliśmy sobie CSS 2.1 poznajemy uzupełnienia i dodatki stanowiące CSS 3 dopiero w połączeniu z obecnym standardem.
Po przejściu przez całą tę teorię (choć trzeba przyznać, że autor zachęca i ułatwia śledzenie książkowej teorii „w praktyce” w przeglądarkach), zmierzamy do pokazu, jak od A do Z przygotować witrynę na zamówienie. Mamy tu opis przygotowań prawno-logistycznych, temat doboru kolorystyki i fontów, wyboru zdjęć, a następnie logicznego rozplanowania witryny. Dostajemy zarówno listingi kodu HTML, trochę PHP, jak i mnóstwo CSSa – wraz z dokładnym wytłumaczeniem wykorzystania zasad kaskadowości, wspierania starszych przeglądarek i kilkoma sztuczkami estetycznymi. Mamy tu też kilka ciekawych narzędzi – np. Adobe Kulera, czy dodatek do Chrome IE Tab. Zwróćcie uwagę na adres odnośnika – taki właśnie został wydrukowany w książce zamiast nazwy tego dodatku. Ponieważ bardzo słabo klika się w kartkę, specjalnie dla Was przełożyłem ten link na bardziej użyteczną formę ;)
Wrażenia po przeczytaniu książki są dobre. Pozytywne nastawienie przerodziło się w pozytywny posmak na koniec. Mamy jednak momenty lepsze i gorsze. Za najlepsze uważam fragmenty o selektorach i nowościach w CSS 3 – te ostatnie pewnie głównie dlatego, że są dla mnie nowością. Porządnie opracowany został również materiał z tworzenia strony – za wyjątkiem opisu integracji z Facebookiem, gdzie autora zniosło na mieliznę tak w teorii, jak i w praktyce, co odbija się również na gotowej stronie. Za to zabawnie ogląda się przykłady z użyciem kolorów, podczas gdy książka jest czarno-biała (oprócz dodatków z paletą i kołem kolorów).
Ale obok nielicznych wpadek mamy też rodzynki – animację CSS obrazującą udaną zagrywkę w siatkówce, a także coś, czym autor ujął mnie i trzymał już do końca: przywołanie znanego ze skeczu Waldemara Malickiego niemieckiego słowa Hottentottenstottertrottelmutterbeutelrattenlattengitterkofferattentäter dla zobrazowania łamania wyrazów.
Zaskakująco ciekawym pomysłem jest zakończenie każdego rozdziału quizem. Wydaje się to drobiazg, ale pomaga powtórzyć materiał – czujemy wewnętrzną potrzebę, żeby wypaść w tym quizie jak najlepiej, a nawet jeśli chcemy oszukiwać i wrócić do treści rozdziału podczas odpowiadania na pytania – zamierzony efekt również zostaje osiągnięty.
Przydatne w codziennej pracy będą dodatki z podsumowaniem właściwości, ich obsługi w przeglądarkach (choć niektóre wersje są już nieco przestarzałe, ale to nie jest wielki problem), czy też przedstawiające fonty systemowe.
CSS3 Tworzenie nowoczesnych stron WWW jest dobrą pozycją. Elegancko porządkuje wiedzę o CSS 2.1 oraz przedstawia nowości w CSS 3. Robi to na poziomie, bez nadmiernych uogólnień, ale i bez wnikania w szczegóły np. implementacji modelu pudełkowego po stronie przeglądarek, o czym można poczytać w książkach Erica Meyera. Niektóre opisane sztuczki na pewno wejdą na stałe do moich projektów, podobnie zaprezentowane narzędzia mają potencjał, żeby nie raz ułatwić mi życie. Debiut wydawniczy Łukasza Pasternaka to warta uwagi publikacja.
Przyznaję, że ostatnio nie tworzyłem pełnych arkuszy CSS, a jedynie pracowałem na już dostarczonych podstawach, zmieniając drobiazgi. To właśnie dlatego mój CSS wymagał odkurzenia. Za doskonałą miotełkę uznałem tę pozycję.
Książka zaczyna się od opisania warsztatu, jakim operuje autor i jaki proponuje czytelnikom. Następnie trochę wprowadzenia do idei CSS. Dalej – opis standardu CSS 2.1 i dopiero wtedy przejście do CSS 3. Na samym końcu praktyczny pokaz przygotowania strony na przykładzie witryny stworzonej przez autora książki. Spis treści brzmi smakowicie.
Pierwsze rozdziały to rozgrzewka. Webdeveloperzy zwykle mają już swój określony warsztat pracy i ulubione narzędzia, lecz czasem można podchwycić coś ciekawego. Mało którego z nas trzeba też przekonywać do korzystania z CSS. Natomiast ci, którzy wymagaliby przekonania, w ogóle nie sięgną po tę książkę. Ale temat został potraktowany krótko i bez zbędnej spinki.
Dalej przechodzimy do opisu CSS 2.1 począwszy od selektorów. To bardzo ciekawy rozdział, podsumowujący i porządkujący wszystko, z czym mamy do czynienia w kwestii selektorów – a więc nie tylko na użytek CSS, lecz również skryptów JS. Niestety zaraz potem przychodzi dramat. Wypis poszczególnych właściwości – coś dla cierpiących na bezsenność. Czy ten dramat to wina autora? Jeśli, to tylko dlatego, że w ogóle zabrał się za opisywanie CSS. Tak po prostu już jest z tym tematem, nie da się go omówić ciekawie – kompletna lista jest bardzo długa i mocno powtarzalna, co jest świetne z punktu widzenia spójności standardu, ale tragiczne z punktu widzenia czytelnika jego kompletnego opisu. Dodatkowo wiele z tych rzeczy czytelnicy już znają, czy to z praktyki, czy z innych publikacji. Trzeba przyznać, że nawet Eric Meyer nie ustrzegł się tu problemów z utrzymaniem napięcia. I tak maszerujemy, czy też snujemy się, przez fonty, kolory, model pudełkowy i pozycjonowanie. Gdy będziecie wracać z księgarni z tą książką pod pachą, szczerze radzę strzelić sobie mocną kawę. Mimo uciążliwości warto przebrnąć przez ten rozdział.
Dopiero teraz, po 150 stronach docieramy do CSS3. Wydaje się, że to trochę późno, zważywszy na tytuł książki. Mamy tu opisane nowe selektory i inne możliwości na dotychczasowych obszarach – fontów czy kolorów – oraz całkiem nowych – kolumnach, gradientach, transformacjach, przejściach i animacjach. Te trzy ostatnie zagadnienia są opisane bardzo należycie, z przykładami – niestety nie wydrukowanymi ;) ale przynajmniej łatwymi do odtworzenia.
Napisałem, że rozdział o CSS 3 przychodzi trochę późno. To złudzenie. Jest w sam raz na czas. Gdy przypomnieliśmy i uporządkowaliśmy sobie CSS 2.1 poznajemy uzupełnienia i dodatki stanowiące CSS 3 dopiero w połączeniu z obecnym standardem.
Po przejściu przez całą tę teorię (choć trzeba przyznać, że autor zachęca i ułatwia śledzenie książkowej teorii „w praktyce” w przeglądarkach), zmierzamy do pokazu, jak od A do Z przygotować witrynę na zamówienie. Mamy tu opis przygotowań prawno-logistycznych, temat doboru kolorystyki i fontów, wyboru zdjęć, a następnie logicznego rozplanowania witryny. Dostajemy zarówno listingi kodu HTML, trochę PHP, jak i mnóstwo CSSa – wraz z dokładnym wytłumaczeniem wykorzystania zasad kaskadowości, wspierania starszych przeglądarek i kilkoma sztuczkami estetycznymi. Mamy tu też kilka ciekawych narzędzi – np. Adobe Kulera, czy dodatek do Chrome IE Tab. Zwróćcie uwagę na adres odnośnika – taki właśnie został wydrukowany w książce zamiast nazwy tego dodatku. Ponieważ bardzo słabo klika się w kartkę, specjalnie dla Was przełożyłem ten link na bardziej użyteczną formę ;)
Wrażenia po przeczytaniu książki są dobre. Pozytywne nastawienie przerodziło się w pozytywny posmak na koniec. Mamy jednak momenty lepsze i gorsze. Za najlepsze uważam fragmenty o selektorach i nowościach w CSS 3 – te ostatnie pewnie głównie dlatego, że są dla mnie nowością. Porządnie opracowany został również materiał z tworzenia strony – za wyjątkiem opisu integracji z Facebookiem, gdzie autora zniosło na mieliznę tak w teorii, jak i w praktyce, co odbija się również na gotowej stronie. Za to zabawnie ogląda się przykłady z użyciem kolorów, podczas gdy książka jest czarno-biała (oprócz dodatków z paletą i kołem kolorów).
Ale obok nielicznych wpadek mamy też rodzynki – animację CSS obrazującą udaną zagrywkę w siatkówce, a także coś, czym autor ujął mnie i trzymał już do końca: przywołanie znanego ze skeczu Waldemara Malickiego niemieckiego słowa Hottentottenstottertrottelmutterbeutelrattenlattengitterkofferattentäter dla zobrazowania łamania wyrazów.
Zaskakująco ciekawym pomysłem jest zakończenie każdego rozdziału quizem. Wydaje się to drobiazg, ale pomaga powtórzyć materiał – czujemy wewnętrzną potrzebę, żeby wypaść w tym quizie jak najlepiej, a nawet jeśli chcemy oszukiwać i wrócić do treści rozdziału podczas odpowiadania na pytania – zamierzony efekt również zostaje osiągnięty.
Przydatne w codziennej pracy będą dodatki z podsumowaniem właściwości, ich obsługi w przeglądarkach (choć niektóre wersje są już nieco przestarzałe, ale to nie jest wielki problem), czy też przedstawiające fonty systemowe.
CSS3 Tworzenie nowoczesnych stron WWW jest dobrą pozycją. Elegancko porządkuje wiedzę o CSS 2.1 oraz przedstawia nowości w CSS 3. Robi to na poziomie, bez nadmiernych uogólnień, ale i bez wnikania w szczegóły np. implementacji modelu pudełkowego po stronie przeglądarek, o czym można poczytać w książkach Erica Meyera. Niektóre opisane sztuczki na pewno wejdą na stałe do moich projektów, podobnie zaprezentowane narzędzia mają potencjał, żeby nie raz ułatwić mi życie. Debiut wydawniczy Łukasza Pasternaka to warta uwagi publikacja.
wkh24.pl Wojtek K. Hildebrandt, 2012-08-09
Google AdWords. Skuteczna kampania reklamowa w internecie
Książka przeznaczona jest dla osób, które chcą postawić pierwsze kroki w sieci reklamowej Google’a, rozpoczynając właśnie od kampanii w wyszukiwarce. Zaawansowani użytkownicy doświadczeni w ich obsłudze w pozycji autorstwa Anastasii Holdren nie znajdą nic dla siebie.
Największą zaletą książki jest sposób prezentacji zagadnienia. Autorka posługuje się prostym językiem, krok po kroku wtajemniczając użytkownika w meandry działania konta Google Adwords. Przeprowadza nas przez całą kampanię – od zakładania konta poprzez kontrolę nad ustawieniami bieżącymi (czyli na przykład stawkami), po analizowanie efektów po jej zakończeniu. Całość okraszona została dużą liczbą ilustracji, która pomagają łatwo odnaleźć się wśród poszczególnych opcji. Mało tu rozważań jak i dlaczego właśnie tak coś działa – cała para idzie w wyjaśnienie, gdzie kliknąć, by wprawić osiągnąć pożądany efekt. Wszystkie kluczowe informacje są jednak zawarte, a kto chciałby pogłębić wiedzę może sięgnąć po inne pozycje.
Struktura podręcznika (bo chyba można tę książkę określić) pozwala w każdej chwili wrócić do odpowiednich rozdziałów i szybko rozstrzygnąć pojawiające się w trakcie pracy problemy lub wątpliwości. Wiele książek aspirujących do miana przewodników nie spełnia tego podstawowego kryterium użyteczności, przegrywając walkę o czytelnika już na wstępie. Warto więc wspomnieć, że osoby, które sięgną po “Google Adwords” nie będą miały podobnych trudności.
Specjalistą od Adwordsów nie jestem i raczej nie będę. Mam jednak pewne doświadczenie w prowadzeniu kampanii. Wiem, że gdybym u swoich początków dostał w ręce tę książkę, ominęłoby mnie kilka momentów zawahania czy zastanowienia nad konfiguracją i bieżącą obsługą konta. Idealna dla początkujących.
Największą zaletą książki jest sposób prezentacji zagadnienia. Autorka posługuje się prostym językiem, krok po kroku wtajemniczając użytkownika w meandry działania konta Google Adwords. Przeprowadza nas przez całą kampanię – od zakładania konta poprzez kontrolę nad ustawieniami bieżącymi (czyli na przykład stawkami), po analizowanie efektów po jej zakończeniu. Całość okraszona została dużą liczbą ilustracji, która pomagają łatwo odnaleźć się wśród poszczególnych opcji. Mało tu rozważań jak i dlaczego właśnie tak coś działa – cała para idzie w wyjaśnienie, gdzie kliknąć, by wprawić osiągnąć pożądany efekt. Wszystkie kluczowe informacje są jednak zawarte, a kto chciałby pogłębić wiedzę może sięgnąć po inne pozycje.
Struktura podręcznika (bo chyba można tę książkę określić) pozwala w każdej chwili wrócić do odpowiednich rozdziałów i szybko rozstrzygnąć pojawiające się w trakcie pracy problemy lub wątpliwości. Wiele książek aspirujących do miana przewodników nie spełnia tego podstawowego kryterium użyteczności, przegrywając walkę o czytelnika już na wstępie. Warto więc wspomnieć, że osoby, które sięgną po “Google Adwords” nie będą miały podobnych trudności.
Specjalistą od Adwordsów nie jestem i raczej nie będę. Mam jednak pewne doświadczenie w prowadzeniu kampanii. Wiem, że gdybym u swoich początków dostał w ręce tę książkę, ominęłoby mnie kilka momentów zawahania czy zastanowienia nad konfiguracją i bieżącą obsługą konta. Idealna dla początkujących.
jeszczejeden.wordpress.com Artur
Era Facebooka. Wykorzystaj sieci społecznościowe do promocji, sprzedaży i komunikacji z Twoimi klientami. Wydanie II
(...) Książka traktuje o wykorzystaniu tego portalu przez osoby, firmy i instytucje w celu dotarcia do nowych grup odbiorców, ulepszenia produktów i usług, zwiększenia lojalności klientów i nawiązania korzystnych relacji w sieciach społecznościowych.
Po jej przeczytaniu mogę rekomendować ją zarówno osobom, które zaczynają swoją podróż w świecie social media jak i dla osób, które w nim siedzą a chcą sobie przypomnieć niektóre kwestie. Jakie? Zobaczcie w skrócie co można przeczytać w kolejnych rozdziałach.
Część I: Dlaczego sieci społecznosciowe są ważne dla biznesu
1 Czwarta rewolucja
- „Era Facebooka” odnosi się nie tylko do Facebooka, ale także Twittera, LinkedIn, MySpace, Renren, Mixi, Vkonrakte oraz innych serwisów społecznosciowych z całego świata
- W erze Facebooka firmy nie mają wyboru – muszą stać się przeźroczyste, komunikatywne i skore do współpracy, gdyż w innym wypadku ryzykowałyby pójściem z torbami
Facebook, Twitter, LinkedIn pozwalają nam wykorzystywać znajomości jako „filtry społecznościowe”, które pomagają w poruszaniu się po niesamotiwtych ilościach zasobów sieciowych
- Facebook szybko odróżnił się od swoich poprzedników, zdobywając za sprawą aktualizacji statusu i własnego modelu pywatności zaufanie i zaangażowanie użytkowników. Zanim stworzymy obecność facebookową dla firmy, warto abyśmystworzyli swoją osobistą obecność facebookową i zrozumieli dynamikę interakcji międzykudzkiej w sieciach społecznościwoych.
2 Nowe normy społeczne
- Popularność Facebooka w połączeniu z rolą profili w kreacji doświadczenia użytkownika serwisu sprawiają, że ludzie przeważnie dzielą się o wiele większą ilością informacji o sobie niż kiedykolwiek wcześniej
- Pojawiają się też nowe normy, które określają, czego ludzie oczekują od komunikacji z firmami. Do oczekiwań należą m.in. hipertargetowanie, wydawane na bieżąco odpowiedzi i spersonalizowane, otwarte interakcje
- Pojęcie przechodniego zaufania opisuje zaufanie, którym darzy się drugiego człowieka na mocy wspólnej znajomości z innymi. Zwiększa ono szansę uzyskania odpowiedzi i odsiągniecia sukcesu, gdy firma lub jednostka odzywa się do potencjalnego klienta, kandydata do pracy lub partnera biznesowego
3 Przeobrażenia relacji międzyludzkich i kapitału społecznego
- W odróżnieniu od dawniejszych serwisów społecznościowych w rodzaju Orkut i Friendster Facebook opiera ię na rzeczysistych sieciach relacji, zamiast zachecać ludzi do wchodzenia w znajomości z obcymi.
- Umożliwiając utrzymanie relacji z większą liczbą ludzi, internet społecznościowy zwiększa średnią liczbę luźnych więzi w naszych osobistych sieciac h znajomości
- Większa pula ludzi, których można prosić o przysługi, przekłada się na większe możliwości realizacji zadań zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym
Część II: Sieć społecznościowa w organizacji
4 Sprzedaż w erze Facebooka
- Facebook pomaga przedstawicielom handlowy nawiązywać lepsze relacje z pojedynczymi ludźmi i poznawać ich osobiście
- W erze Facebooka , dzięki informacjom udostępnianym w serwisach społęcznościowych, proces kwalifikacji klientów odbywa się, jeszcze zanim przedstawiciel skontaktuje się po raz pierwszy z kontrahentem
5 Obsługa Klienta w erze Facebooka
- Za sprawą wartości marketingowej i brandingowej, jakązapewniają Twitter i Facebook, obsługa klienta przestaje polegać na samym reagowaniu ze strony firmy, a staje się fundamentem doświadczenia klienta
- 5 etapów sprawnej obsługi klienta w internecie społęcznościowym to: słuchanie, uznawanie otwattości komunikacyjnej, reagowanie i przyznawanie się do błędu, aktywne działanie raz crowdsourcing
6 Marketing w erze Facebooka
- Wiele serwisów społecznościowych oferuje hipertargetowanie, które pozwala firmom kierować swoje reklamy i komunikaty do grup odbiorców określonych informacjami profilowymi
- Hipertargetowane reklamy dotyczące znajomych, miejsc i ważnych dla klientów problemów są o wiele efektywniejsze od reklam skoncentrowanych na firmie
- Kiedy ktoś zostaje Twoim fanem lub czytelnikiem, zwracasz na siebie nie tylko uwagę, ale być może również uwagę częsci jego znajomych i czytelników
7 Innowacja i współpraca w erze Facebooka
- Każdy z czterech etapów innowacji (tworzenie koncepcji, prototypowanie, komercjna implementacja i konynuacja ulepszeń) jest wysoce uspołęcznionym procesem, w którym bierze udział wielu uczestników
- firmy coraz częściej przekazują proces konceptualizacji społęcznościom klientów i pracowników w ramach crowdsourcingu
- Narzędzia do współpracy wewnątrzorganizacyjnej i networkingu pozwalają prcownikom znajdować ekspertów wo brębie organizacji
8 Rekrutacja w erze Facebooka
- Rekrutacja przypomina pod wieloma względami cykl sprzedaży. Rekruterzy i zatrudniający kierownicy powinni zatem wyszlifować swoje techniki sprzedaży
- Rekruterzy korzystają w pracy głównie z linked in ale facebook oferuje możliowść dotarcia do szerszego grona odbiorców, zwłaszcza studentów
- Coraz więcej pracowników tworzy sieci społecznościowe dla byłych pracowników, którzy przenieśli się do innych firm lub przeszli na emeryturę. Byli pracownicy okazujasię świetnym źródłem ofert pracy na pół etatu i zleceń oraz nowych okazji biznesowych
- Większość pracowników znajduje się za pośrednictwem pracowników i ich sieci znajomości. Poza zaoferowaniem premii za polecenie, ułatw pracownikom polecenie kandydata by wskazać, kto z ich sieci nadawałby się na jakie stanowisko
Część III: Zastosowanie sieci społęcznościowych na potrzeby przedsiębiorstw – przewodnik
9 Jak opracować plan działania i wskaźniki pomiaru w erze Facebooka
- Plan działań powinien wynikać z twoich celów biznesowych, pragnień twoich klientów, budzetu, dostępnych środków oraz możliwości facebooka czy twittera
- Powiększość firm decyduje się komunikować za pośrednictwem internetu społęcznościowego pięcioma różnymi kanałami: osobistymi profilami na Facebooku, stronami na Facebooku, reklamami na FB, aplikacjami i Twitterem.
10 Jak nawiązywać relacje w internecie społecznościowym i nim zarządzać
- Zanim zabierzemy się za kreowanie obecności firmy na facebooku, powinieneś wykreować na nim własną, osobistą obecność i zrozunieć dynamikę interakcji osobistej na serwisach społecznościowych
- Listy znajomych pozwalają zapewnić, że dzielimy się właściwymi informacjami z właściwymi ludźmi
- Ustawienie prywatności są ważne, nawet gdy nie masz zbyt wielu znajomi
- Przy zapoznawaniu się profile społęcznościowe dostarczają informacji, dzieki którym faza wstępnego zapoznawania sie nie wymaga rozwlekłego przedstawianai się
11 Jak komunikować się z klientami na stronach facebookowych i Twitterze
- najpopularniejsze narzędzia do kreowania obecności firmy na Facebooku to strony, reklamy i aplikacje
12 Jak prowadzić kampanie reklamowe i promocyjne w internecie społecznościowym
- Na Facebooku można wykorzystać damowe narzędzia do targetowania, aby określić czy Twoi potencjalni odbiorcy są użytkownikami tych serwisów
- Facebook umożliwia różne kategorie targetowania: wiek, lokalizacja, płeć, zainteresowania
- Reklamy na Facebooku przypominają tradycyjne reklamy bannerowe w internecie, ale odznaczają się większą wydajnością
Część IV: Strategia działania w sieciach społecznościowych
13 Porady dla małych firm
- Jeżeli nie masz strony internetowej albo masz , ale nie cieszy się ona zbyt wielkim ruchem, możesz rozważyć przeniesienie działań na stronę facebookową
- Sklepy z fizycznymi siedzibami powinny korzystać z możliwości targetowania po lokalizacji oraz wykorzystywać np facebook laces czy foursquare by zwiększyc swoje obroty
- Na stronie skoncentruj się na fanach i rzeczach, które są dla nich najważniejsze
14 Porady dla organizacji non profit, instytucji służby zdrowia, oświaty i prowadzących kampanie polityczne
15 Zarządzanie, strategia i wdrażanie technologii w korporacji
- Wdrożenie narzędzi społecznościowych do użytku w przedisębiorstwei wymaga przede wszystkim wprowadzenia zmian w kulturze korporacyjnej, opracowania procesów i polityki spoęcznościowej
- Najskuteczniejsze inicjatywy polegają na współpracy między dzałami
- Wszystkie popularne serwisy społecznościowe udostępniająAPI umożliwiające integrację swoich platform z zewnętrznymi stronami i opracowywanie aplikacji
16 Przyszłość biznesu społecznościowego
Podsumowanie
Książka "Era Facebooka" naprawdę wciąga, jest napisana bardzo przystępnym językiem. Wiele w niej odniesień do rzeczywistości, każdy rozdział jest ładnie podsumowany, co ułatwia usystematyzowanie zdobytej wiedzy. Polecam książkę zarówno osobom, które dopiero zdobywają wiedzę na temat social media jak i tym, które już co nieco wiedzą;)
Po jej przeczytaniu mogę rekomendować ją zarówno osobom, które zaczynają swoją podróż w świecie social media jak i dla osób, które w nim siedzą a chcą sobie przypomnieć niektóre kwestie. Jakie? Zobaczcie w skrócie co można przeczytać w kolejnych rozdziałach.
Część I: Dlaczego sieci społecznosciowe są ważne dla biznesu
1 Czwarta rewolucja
- „Era Facebooka” odnosi się nie tylko do Facebooka, ale także Twittera, LinkedIn, MySpace, Renren, Mixi, Vkonrakte oraz innych serwisów społecznosciowych z całego świata
- W erze Facebooka firmy nie mają wyboru – muszą stać się przeźroczyste, komunikatywne i skore do współpracy, gdyż w innym wypadku ryzykowałyby pójściem z torbami
Facebook, Twitter, LinkedIn pozwalają nam wykorzystywać znajomości jako „filtry społecznościowe”, które pomagają w poruszaniu się po niesamotiwtych ilościach zasobów sieciowych
- Facebook szybko odróżnił się od swoich poprzedników, zdobywając za sprawą aktualizacji statusu i własnego modelu pywatności zaufanie i zaangażowanie użytkowników. Zanim stworzymy obecność facebookową dla firmy, warto abyśmystworzyli swoją osobistą obecność facebookową i zrozumieli dynamikę interakcji międzykudzkiej w sieciach społecznościwoych.
2 Nowe normy społeczne
- Popularność Facebooka w połączeniu z rolą profili w kreacji doświadczenia użytkownika serwisu sprawiają, że ludzie przeważnie dzielą się o wiele większą ilością informacji o sobie niż kiedykolwiek wcześniej
- Pojawiają się też nowe normy, które określają, czego ludzie oczekują od komunikacji z firmami. Do oczekiwań należą m.in. hipertargetowanie, wydawane na bieżąco odpowiedzi i spersonalizowane, otwarte interakcje
- Pojęcie przechodniego zaufania opisuje zaufanie, którym darzy się drugiego człowieka na mocy wspólnej znajomości z innymi. Zwiększa ono szansę uzyskania odpowiedzi i odsiągniecia sukcesu, gdy firma lub jednostka odzywa się do potencjalnego klienta, kandydata do pracy lub partnera biznesowego
3 Przeobrażenia relacji międzyludzkich i kapitału społecznego
- W odróżnieniu od dawniejszych serwisów społecznościowych w rodzaju Orkut i Friendster Facebook opiera ię na rzeczysistych sieciach relacji, zamiast zachecać ludzi do wchodzenia w znajomości z obcymi.
- Umożliwiając utrzymanie relacji z większą liczbą ludzi, internet społecznościowy zwiększa średnią liczbę luźnych więzi w naszych osobistych sieciac h znajomości
- Większa pula ludzi, których można prosić o przysługi, przekłada się na większe możliwości realizacji zadań zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym
Część II: Sieć społecznościowa w organizacji
4 Sprzedaż w erze Facebooka
- Facebook pomaga przedstawicielom handlowy nawiązywać lepsze relacje z pojedynczymi ludźmi i poznawać ich osobiście
- W erze Facebooka , dzięki informacjom udostępnianym w serwisach społęcznościowych, proces kwalifikacji klientów odbywa się, jeszcze zanim przedstawiciel skontaktuje się po raz pierwszy z kontrahentem
5 Obsługa Klienta w erze Facebooka
- Za sprawą wartości marketingowej i brandingowej, jakązapewniają Twitter i Facebook, obsługa klienta przestaje polegać na samym reagowaniu ze strony firmy, a staje się fundamentem doświadczenia klienta
- 5 etapów sprawnej obsługi klienta w internecie społęcznościowym to: słuchanie, uznawanie otwattości komunikacyjnej, reagowanie i przyznawanie się do błędu, aktywne działanie raz crowdsourcing
6 Marketing w erze Facebooka
- Wiele serwisów społecznościowych oferuje hipertargetowanie, które pozwala firmom kierować swoje reklamy i komunikaty do grup odbiorców określonych informacjami profilowymi
- Hipertargetowane reklamy dotyczące znajomych, miejsc i ważnych dla klientów problemów są o wiele efektywniejsze od reklam skoncentrowanych na firmie
- Kiedy ktoś zostaje Twoim fanem lub czytelnikiem, zwracasz na siebie nie tylko uwagę, ale być może również uwagę częsci jego znajomych i czytelników
7 Innowacja i współpraca w erze Facebooka
- Każdy z czterech etapów innowacji (tworzenie koncepcji, prototypowanie, komercjna implementacja i konynuacja ulepszeń) jest wysoce uspołęcznionym procesem, w którym bierze udział wielu uczestników
- firmy coraz częściej przekazują proces konceptualizacji społęcznościom klientów i pracowników w ramach crowdsourcingu
- Narzędzia do współpracy wewnątrzorganizacyjnej i networkingu pozwalają prcownikom znajdować ekspertów wo brębie organizacji
8 Rekrutacja w erze Facebooka
- Rekrutacja przypomina pod wieloma względami cykl sprzedaży. Rekruterzy i zatrudniający kierownicy powinni zatem wyszlifować swoje techniki sprzedaży
- Rekruterzy korzystają w pracy głównie z linked in ale facebook oferuje możliowść dotarcia do szerszego grona odbiorców, zwłaszcza studentów
- Coraz więcej pracowników tworzy sieci społecznościowe dla byłych pracowników, którzy przenieśli się do innych firm lub przeszli na emeryturę. Byli pracownicy okazujasię świetnym źródłem ofert pracy na pół etatu i zleceń oraz nowych okazji biznesowych
- Większość pracowników znajduje się za pośrednictwem pracowników i ich sieci znajomości. Poza zaoferowaniem premii za polecenie, ułatw pracownikom polecenie kandydata by wskazać, kto z ich sieci nadawałby się na jakie stanowisko
Część III: Zastosowanie sieci społęcznościowych na potrzeby przedsiębiorstw – przewodnik
9 Jak opracować plan działania i wskaźniki pomiaru w erze Facebooka
- Plan działań powinien wynikać z twoich celów biznesowych, pragnień twoich klientów, budzetu, dostępnych środków oraz możliwości facebooka czy twittera
- Powiększość firm decyduje się komunikować za pośrednictwem internetu społęcznościowego pięcioma różnymi kanałami: osobistymi profilami na Facebooku, stronami na Facebooku, reklamami na FB, aplikacjami i Twitterem.
10 Jak nawiązywać relacje w internecie społecznościowym i nim zarządzać
- Zanim zabierzemy się za kreowanie obecności firmy na facebooku, powinieneś wykreować na nim własną, osobistą obecność i zrozunieć dynamikę interakcji osobistej na serwisach społecznościowych
- Listy znajomych pozwalają zapewnić, że dzielimy się właściwymi informacjami z właściwymi ludźmi
- Ustawienie prywatności są ważne, nawet gdy nie masz zbyt wielu znajomi
- Przy zapoznawaniu się profile społęcznościowe dostarczają informacji, dzieki którym faza wstępnego zapoznawania sie nie wymaga rozwlekłego przedstawianai się
11 Jak komunikować się z klientami na stronach facebookowych i Twitterze
- najpopularniejsze narzędzia do kreowania obecności firmy na Facebooku to strony, reklamy i aplikacje
12 Jak prowadzić kampanie reklamowe i promocyjne w internecie społecznościowym
- Na Facebooku można wykorzystać damowe narzędzia do targetowania, aby określić czy Twoi potencjalni odbiorcy są użytkownikami tych serwisów
- Facebook umożliwia różne kategorie targetowania: wiek, lokalizacja, płeć, zainteresowania
- Reklamy na Facebooku przypominają tradycyjne reklamy bannerowe w internecie, ale odznaczają się większą wydajnością
Część IV: Strategia działania w sieciach społecznościowych
13 Porady dla małych firm
- Jeżeli nie masz strony internetowej albo masz , ale nie cieszy się ona zbyt wielkim ruchem, możesz rozważyć przeniesienie działań na stronę facebookową
- Sklepy z fizycznymi siedzibami powinny korzystać z możliwości targetowania po lokalizacji oraz wykorzystywać np facebook laces czy foursquare by zwiększyc swoje obroty
- Na stronie skoncentruj się na fanach i rzeczach, które są dla nich najważniejsze
14 Porady dla organizacji non profit, instytucji służby zdrowia, oświaty i prowadzących kampanie polityczne
15 Zarządzanie, strategia i wdrażanie technologii w korporacji
- Wdrożenie narzędzi społecznościowych do użytku w przedisębiorstwei wymaga przede wszystkim wprowadzenia zmian w kulturze korporacyjnej, opracowania procesów i polityki spoęcznościowej
- Najskuteczniejsze inicjatywy polegają na współpracy między dzałami
- Wszystkie popularne serwisy społecznościowe udostępniająAPI umożliwiające integrację swoich platform z zewnętrznymi stronami i opracowywanie aplikacji
16 Przyszłość biznesu społecznościowego
Podsumowanie
Książka "Era Facebooka" naprawdę wciąga, jest napisana bardzo przystępnym językiem. Wiele w niej odniesień do rzeczywistości, każdy rozdział jest ładnie podsumowany, co ułatwia usystematyzowanie zdobytej wiedzy. Polecam książkę zarówno osobom, które dopiero zdobywają wiedzę na temat social media jak i tym, które już co nieco wiedzą;)
infosocialmedia.blogspot.com Łukasz Dębski, 2012-08-09
Społecznościowy BOOM. Wykorzystaj potencjał sieci e-kontaktów do wykreowania marki, zwiększenia sprzedaży i zdominowania rynku
Społecznościowy boom ciągle trwa. Facebook, NK, Twitter, LinkedIn, Goldenline, YouTube i wiele innych jeszcze serwisów przyciąga codziennie całe rzesze internautów w różnym wieku. Najczęściej używane są do dzielenia się ze światem swoim prywatnym życiem i luźnymi przemyśleniami. Ale warto także wykorzystać ich potencjał do wykreowania własnej marki w świecie zawodowym i biznesowym, by nasza wartość w oczach potencjalnych kontrahentów wzrosła, a także aby zdobyć i utrzymać nowych klientów.
O tym, jak tego dokonać i nie zwariować wśród wielu serwisów społecznościowych, pisze Jeffrey Gitomer w swojej książce „Społecznościowy BOOM! Wykorzystaj potencjał sieci e-kontaktów do wykreowania marki, zwiększenia sprzedaży i zdominowania rynku”.
Czytaj i działaj
Książka jest zbiorem wartościowych i konkretnych porad, jak poruszać się po serwisach społecznościowych, jaką strategię obrać w zależności od ich rodzaju, by zmaksymalizować zyski i korzyści, które wynikają z aktywności w internecie. Porady te są tak skonstruowane i skoncentrowane, że podczas czytania nie sposób nie zatrzymać się na chwilę, by zastosować nową wiedzę w praktyce. Tak właśnie działają zawarte w niej wypunktowania, listy czy czasem wręcz wskazówki typu „krok po kroku”. W przeciwnym razie można odnieść wrażenie, że coś umyka, a samo czytanie bez działania w zasadzie nie ma sensu. Zresztą, taki IMO jest cel czytania poradników w ogóle. Najciekawsze w tym wszystkim natomiast jest to, że niektóre z nich naprawdę działają, a na ich efekty nie trzeba czekać długo.
Autor, oprócz własnej, przekazuje także wiedzę innych specjalistów z dziedziny mediów społecznościowych. Dzięki temu odnosi się wrażenie, że każdy rozdział jest nie tylko uzupełnieniem poprzednich, ale także stanowi dużą wartość sam w sobie. A to nieczęsto zdarza się w przypadku książek pisanych w całości przez jedną tylko osobę. W tym wypadku tzw. „lanie wody”, zwłaszcza w głównej części, w zasadzie nie występuje.
Poradnik składa się z kilku części, które można podzielić na 2 rodzaje - pierwszy z nich to rozdziały poświęcone osobno poszczególnym serwisom społecznościowym, takim jak Facebook, LinkedIn, Twitter oraz YouTube, drugi natomiast zawiera informacje uniwersalne bądź dotyczące kilku serwisów, a nie tylko jednego. Ułatwia to pracę z książką i stosowanie zdobywanej wiedzy w praktyce, można bowiem skupić się po kolei na każdym z nich, bez uczucia chaosu bądź niepoukładania.
Podczas czytania pojawia się jednak jeden mankament, jak w wielu innych książkach zagranicznych autorów. W tym wypadku nie jest to może brak możliwości bądź celu zastosowania podawanych wskazówek, a raczej brak niektórych serwisów, które w Polsce także są popularne i z powodzeniem używane przez internautów w każdym wieku. Mam tutaj na myśli np. NK, który mimo słabnącej popularności w dalszym ciągu przyciąga miliony użytkowników miesięcznie. Pomijanie go, zwłaszcza w przypadku niektórych branży docierających do odbiorców korzystających właśnie z NK, a nie np. z Facebooka, nie powinno mieć miejsca. Mimo wszystko to, co dla jednych jest minusem, dla innych stanowi plus – książki amerykańskich autorów pozwalają polskim użytkownikom lepiej zareklamować się na zagranicznych rynkach. I tutaj akurat może to przynieść konkretne korzyści.
Książka Gitomera w zdecydowanej większości zawiera wskazówki i rozwiązania, jakich przeciętny użytkownik serwisów społecznościowych może nie być świadomy, choć momentami może się wydawać, że wiedza, jaką przekazuje, jest powszechnie znana. Ich zastosowanie z pewnością pomoże wykreować odpowiedni, najbardziej pożądany przez każdego z czytelników wizerunek własnej osoby w oczach innych. Nie tylko ten prywatny, ale także biznesowy. No i na koniec jeszcze jedna wiadomość, dla niektórych być może kluczowa – autor skupia się na wizerunku osobistym, a nie na wizerunku firmy czy organizacji. Stąd też niewiele jest tutaj informacji, które mogłyby zostać wykorzystane przy prowadzeniu strony firmowej na Facebooku czy innym serwisie. Brakuje także wzmianek na temat Google+, który został zupełnie pominięty, dlatego pragnącym kompleksowych informacji o najpopularniejszych serwisach społecznościowych polecam dodatkowo „Google+ dla biznesu”.
O tym, jak tego dokonać i nie zwariować wśród wielu serwisów społecznościowych, pisze Jeffrey Gitomer w swojej książce „Społecznościowy BOOM! Wykorzystaj potencjał sieci e-kontaktów do wykreowania marki, zwiększenia sprzedaży i zdominowania rynku”.
Czytaj i działaj
Książka jest zbiorem wartościowych i konkretnych porad, jak poruszać się po serwisach społecznościowych, jaką strategię obrać w zależności od ich rodzaju, by zmaksymalizować zyski i korzyści, które wynikają z aktywności w internecie. Porady te są tak skonstruowane i skoncentrowane, że podczas czytania nie sposób nie zatrzymać się na chwilę, by zastosować nową wiedzę w praktyce. Tak właśnie działają zawarte w niej wypunktowania, listy czy czasem wręcz wskazówki typu „krok po kroku”. W przeciwnym razie można odnieść wrażenie, że coś umyka, a samo czytanie bez działania w zasadzie nie ma sensu. Zresztą, taki IMO jest cel czytania poradników w ogóle. Najciekawsze w tym wszystkim natomiast jest to, że niektóre z nich naprawdę działają, a na ich efekty nie trzeba czekać długo.
Autor, oprócz własnej, przekazuje także wiedzę innych specjalistów z dziedziny mediów społecznościowych. Dzięki temu odnosi się wrażenie, że każdy rozdział jest nie tylko uzupełnieniem poprzednich, ale także stanowi dużą wartość sam w sobie. A to nieczęsto zdarza się w przypadku książek pisanych w całości przez jedną tylko osobę. W tym wypadku tzw. „lanie wody”, zwłaszcza w głównej części, w zasadzie nie występuje.
Poradnik składa się z kilku części, które można podzielić na 2 rodzaje - pierwszy z nich to rozdziały poświęcone osobno poszczególnym serwisom społecznościowym, takim jak Facebook, LinkedIn, Twitter oraz YouTube, drugi natomiast zawiera informacje uniwersalne bądź dotyczące kilku serwisów, a nie tylko jednego. Ułatwia to pracę z książką i stosowanie zdobywanej wiedzy w praktyce, można bowiem skupić się po kolei na każdym z nich, bez uczucia chaosu bądź niepoukładania.
Podczas czytania pojawia się jednak jeden mankament, jak w wielu innych książkach zagranicznych autorów. W tym wypadku nie jest to może brak możliwości bądź celu zastosowania podawanych wskazówek, a raczej brak niektórych serwisów, które w Polsce także są popularne i z powodzeniem używane przez internautów w każdym wieku. Mam tutaj na myśli np. NK, który mimo słabnącej popularności w dalszym ciągu przyciąga miliony użytkowników miesięcznie. Pomijanie go, zwłaszcza w przypadku niektórych branży docierających do odbiorców korzystających właśnie z NK, a nie np. z Facebooka, nie powinno mieć miejsca. Mimo wszystko to, co dla jednych jest minusem, dla innych stanowi plus – książki amerykańskich autorów pozwalają polskim użytkownikom lepiej zareklamować się na zagranicznych rynkach. I tutaj akurat może to przynieść konkretne korzyści.
Książka Gitomera w zdecydowanej większości zawiera wskazówki i rozwiązania, jakich przeciętny użytkownik serwisów społecznościowych może nie być świadomy, choć momentami może się wydawać, że wiedza, jaką przekazuje, jest powszechnie znana. Ich zastosowanie z pewnością pomoże wykreować odpowiedni, najbardziej pożądany przez każdego z czytelników wizerunek własnej osoby w oczach innych. Nie tylko ten prywatny, ale także biznesowy. No i na koniec jeszcze jedna wiadomość, dla niektórych być może kluczowa – autor skupia się na wizerunku osobistym, a nie na wizerunku firmy czy organizacji. Stąd też niewiele jest tutaj informacji, które mogłyby zostać wykorzystane przy prowadzeniu strony firmowej na Facebooku czy innym serwisie. Brakuje także wzmianek na temat Google+, który został zupełnie pominięty, dlatego pragnącym kompleksowych informacji o najpopularniejszych serwisach społecznościowych polecam dodatkowo „Google+ dla biznesu”.
Dziennik Internautów Katarzyna Ryfka-Cygan, 2012-08-27
Fotografia kulinarna. Od zdjęcia do arcydzieła
To kolejna książka o fotografii kulinarnej. I znów tak jak przy lekturze „Ujęć ze smakiem” staje przed wyborem. Albo na blogu będą pojawiały się smakowite, stylizowane dania, które będą już nie do zjedzenia (zimne, z dziwnymi kompozycjami, na udziwnianych talerzach itp.) albo na blog będą trafiały fotki tego co stoi przed moim nosem i za chwilę znajdzie się w moich ustach a potem brzuchu. I znów wybieram to drugie. Ci, którzy patrzą na blogowe zdjęcia mogą być pewni, że przedstawiają one zjedzone i pyszne (innych nie jem) potrawy. Nie przeżyją zaskoczenia – podążając za przepisem i wskazówkami uzyskają efekt taki jak na zdjęciu a nie „podobny” do tego z ilustracji. Dla mnie bywa frustrujące, gdy gotując coś bardzo starannie, przygotowując pierwszy raz krok po krok wg jakiegoś przepisu efekt końcowy zaledwie w kilku procentach przypomina to co na zdjęciu w książce kucharskiej albo na czyimś blogu. Z drugiej strony bardzo lubię patrzeć na śliczne zdjęcia jedzenia… nabieram wtedy zapału do gotowania!
A teraz o książce – „Fotografia kulinarna. Od zdjęcia do arcydzieła” Nicole S. Young to rzetelny podręcznik. Konkretne rady wsparte zdjęciami, rysunkami i schematami. Co ważne autorka omawia nie tyko kompozycję, podpowiada jakie sztuczki można zrobić by zdjęcie wyglądało lepiej ale również radzi jak „obrabiać” zdjęcia na komputerze. Z pewnością książkę mogę zarekomendować tym, którym zależy na ambitnych, ciekawych zdjęciach potraw. To, że w większości będą one już po sesji nie do zjedzenia jest efektem ubocznym. Z drugiej strony przecież od modelek nie wymagamy by w ciuchach z sesji chodziły na co dzień, wiadomo ile rzeczy jest tylko „do zdjęcia”.
A teraz o książce – „Fotografia kulinarna. Od zdjęcia do arcydzieła” Nicole S. Young to rzetelny podręcznik. Konkretne rady wsparte zdjęciami, rysunkami i schematami. Co ważne autorka omawia nie tyko kompozycję, podpowiada jakie sztuczki można zrobić by zdjęcie wyglądało lepiej ale również radzi jak „obrabiać” zdjęcia na komputerze. Z pewnością książkę mogę zarekomendować tym, którym zależy na ambitnych, ciekawych zdjęciach potraw. To, że w większości będą one już po sesji nie do zjedzenia jest efektem ubocznym. Z drugiej strony przecież od modelek nie wymagamy by w ciuchach z sesji chodziły na co dzień, wiadomo ile rzeczy jest tylko „do zdjęcia”.
oneginetatopa.blogspot.com Dota, 2012-08-08