Recenzje
Tajski epizod z dreszczykiem
Uwielbiam książki podróżnicze. Szczerze, z niekłamanym zachwytem i ciekawością czytam relacje z wypraw, pobytów, życia w innym kraju. Wszystkie historyjki oparte na schemacie nudna praca - odwrócenie wszystkiego do góry nogami - Toskania/Prowansja/Tajlandia/cokolwiek łykam gładko. Lubię i już. Popieram wszystkimi kończynami spełnianie marzeń, wyjeżdżanie na dłuższy czas do miejsc, w których czujemy się dobrze. Sama tak zrobiłam i nie żałuję. Miałam nadzieję, że książka Marka Lenarcika narobi mi apetytu na Tajlandię. Zawiodłam się.
"Tajski epizod z dreszczykiem" to historia młodego Polaka, który porzucił korporacyjne biurko w Irlandii i postanowił zadomowić się w Tajlandii. Przygotował się do zawodu nauczyciela, spakował manatki i wyniósł się na drugą półkulę. "Tajski epizod ..." to po trosze relacja z tego fragmentu życia Marka. Zamieszkał w Bangkoku, uczył młodych Tajów angielskiego i próbował ułożyć sobie tam życie. W historii nie brakuje sporych rozmiarów wtrętów autobiograficzno-filozoficznych, a sama książka jest swoistą spowiedzią i oczyszczeniem, z tego czego tam doznał.
Przyznam szczerze - naprawdę myślałam, że będzie to książka stricte podróżnicza. Na taką została wykreowana i to obiecywał opis z okładki. Sporo informacji o Tajlandii jest - byłabym skłamała, gdybym twierdziła inaczej, jednak odebrałam ją bardziej jako przewodnik dla amatorów seksturystyki niż próbę przedstawienia kraju, o którym jednak wiadomo mało. Informacje o kulturze, miastach, historii stanowią blade tło dla opowieści o erotycznych podbojach autora, które potem przechodzą w smutną dość historię jego związku z Tajką. Dodatkowe informacje o wszelkich przybytkach z Amorem w tle oraz relacje mocnych imprez - tego tu naprawdę nie brakuje.
Marek Lenarcik pisze dobrze. Naprawdę. Jego styl jest zabawny, może nieco cwaniacki, ale czyta się jego relację sprawnie. Być może to zasługa redaktora, że zdania nie są kwadratowe, wszystko trzyma się całości i nie ma, typowej dla debiutantów, merdaniny wszelakiej. Jest przyzwoicie i ciekawie. "Tajski epizod" może też być dobrą lekturą dla osób, którym brakuje motywacji do zmiany życia - na końcu pojawia się swoisty FAQ, który odpowiada na większość pytań. Rady, przedstawione przez autora, można równie dobrze zastosować do każdego innego kraju na świecie, więc walor edukacyjno-motywujący jest tutaj spory. Masz dość swojego nudnego życia - dostaniesz gotową, a do tego sprawdzoną receptę na zmianę na lepsze. Napisane fajnie, z tupetem, ale czuć mocny charakter autora. I to zdecydowanie na plus.
Tajlandii, o której bardzo chciałam przeczytać nie uświadczy się niestety zbyt wiele. Więcej informacji o krajach tego regionu uzyskałam z powieści Marka R. Litmanowicza "Apsara", gdzie Tajlandia jawiła się jako kraj egzotyczny, odmienny, nęcący. Nie było tam lukru - było inaczej. Być może oczekiwałam innego rodzaju informacji. Faktem jest, że "Apsara" to powieść, natomiast "Tajski epizod ..." aspiruje do miana reportażu. Moim, skromnym i subiektywnym zdaniem, reportażem nie jest. Relacja, mocno autobiograficzna, osadzona na tle kraju, w którym zdecydował się żyć autor. Mocno drażniły mnie wszelkie okołoerotyczne wstawki - naprawdę nie interesowało mnie ile razy zadowolił swoją partnerkę w nocy i od czego tak naprawdę rozbolała ją głowa. Odniosłam wrażenie, że były nieco przesadzone, rozdmuchane i trącały przechwałkami mającymi mało wspólnego z rzeczywistością, którymi częstują się chłopaczki po dyskotece. Mogę współczuć autorowi trudnego związku z dziewczyną z odmiennej kultury, niemniej jednak - fragmenty dotyczące podbojów i związku były dla mnie kompletnie niepotrzebne i momentami wręcz niesmaczne.
Na początku mocno frustrowałam się, gdyż brakowało mi mapy, wstępu o samym kraju, jednak im dalej w lekturę, tym bardziej zdawałam sobie sprawę, że nie są one tak naprawdę potrzebne. Szkoda, że autor nie umieścił więcej zdjęć, ale jest to pewnie konsekwencja takiego, a nie innego sposobu poprowadzenia wywodu.
Niestety - "Tajski epizod" nie spodobał mi się. Znajdą się osoby, które będą miały ochotę poczytać o innym, bardziej hulaszczym życiu w egzotycznej scenerii. Odniosłam wrażenie, że książka skierowana jest bardziej dla mężczyzn i to takich, którzy nie lubią, kiedy ich partnerka realizuje się, ma swoje zdanie i chce czegoś więcej od życia niż bycia czyjąś dziewczyną. Wielokrotne narzekanie bądź krytykowanie feministek i Europejek przez autora było pewnie potwierdzeniem takiego punktu widzenia. Poprawcie mnie jeśli się mylę. Od przeczytania "Tajskiego epizodu" nikomu krzywda się nie stanie, bo jeśli chodzi o walory literackie - jest naprawdę w porządku. A to, jak odebrałam autora, to już chyba mój prywatny problem. Was zachęcam do samodzielnej oceny.
"Tajski epizod z dreszczykiem" to historia młodego Polaka, który porzucił korporacyjne biurko w Irlandii i postanowił zadomowić się w Tajlandii. Przygotował się do zawodu nauczyciela, spakował manatki i wyniósł się na drugą półkulę. "Tajski epizod ..." to po trosze relacja z tego fragmentu życia Marka. Zamieszkał w Bangkoku, uczył młodych Tajów angielskiego i próbował ułożyć sobie tam życie. W historii nie brakuje sporych rozmiarów wtrętów autobiograficzno-filozoficznych, a sama książka jest swoistą spowiedzią i oczyszczeniem, z tego czego tam doznał.
Przyznam szczerze - naprawdę myślałam, że będzie to książka stricte podróżnicza. Na taką została wykreowana i to obiecywał opis z okładki. Sporo informacji o Tajlandii jest - byłabym skłamała, gdybym twierdziła inaczej, jednak odebrałam ją bardziej jako przewodnik dla amatorów seksturystyki niż próbę przedstawienia kraju, o którym jednak wiadomo mało. Informacje o kulturze, miastach, historii stanowią blade tło dla opowieści o erotycznych podbojach autora, które potem przechodzą w smutną dość historię jego związku z Tajką. Dodatkowe informacje o wszelkich przybytkach z Amorem w tle oraz relacje mocnych imprez - tego tu naprawdę nie brakuje.
Marek Lenarcik pisze dobrze. Naprawdę. Jego styl jest zabawny, może nieco cwaniacki, ale czyta się jego relację sprawnie. Być może to zasługa redaktora, że zdania nie są kwadratowe, wszystko trzyma się całości i nie ma, typowej dla debiutantów, merdaniny wszelakiej. Jest przyzwoicie i ciekawie. "Tajski epizod" może też być dobrą lekturą dla osób, którym brakuje motywacji do zmiany życia - na końcu pojawia się swoisty FAQ, który odpowiada na większość pytań. Rady, przedstawione przez autora, można równie dobrze zastosować do każdego innego kraju na świecie, więc walor edukacyjno-motywujący jest tutaj spory. Masz dość swojego nudnego życia - dostaniesz gotową, a do tego sprawdzoną receptę na zmianę na lepsze. Napisane fajnie, z tupetem, ale czuć mocny charakter autora. I to zdecydowanie na plus.
Tajlandii, o której bardzo chciałam przeczytać nie uświadczy się niestety zbyt wiele. Więcej informacji o krajach tego regionu uzyskałam z powieści Marka R. Litmanowicza "Apsara", gdzie Tajlandia jawiła się jako kraj egzotyczny, odmienny, nęcący. Nie było tam lukru - było inaczej. Być może oczekiwałam innego rodzaju informacji. Faktem jest, że "Apsara" to powieść, natomiast "Tajski epizod ..." aspiruje do miana reportażu. Moim, skromnym i subiektywnym zdaniem, reportażem nie jest. Relacja, mocno autobiograficzna, osadzona na tle kraju, w którym zdecydował się żyć autor. Mocno drażniły mnie wszelkie okołoerotyczne wstawki - naprawdę nie interesowało mnie ile razy zadowolił swoją partnerkę w nocy i od czego tak naprawdę rozbolała ją głowa. Odniosłam wrażenie, że były nieco przesadzone, rozdmuchane i trącały przechwałkami mającymi mało wspólnego z rzeczywistością, którymi częstują się chłopaczki po dyskotece. Mogę współczuć autorowi trudnego związku z dziewczyną z odmiennej kultury, niemniej jednak - fragmenty dotyczące podbojów i związku były dla mnie kompletnie niepotrzebne i momentami wręcz niesmaczne.
Na początku mocno frustrowałam się, gdyż brakowało mi mapy, wstępu o samym kraju, jednak im dalej w lekturę, tym bardziej zdawałam sobie sprawę, że nie są one tak naprawdę potrzebne. Szkoda, że autor nie umieścił więcej zdjęć, ale jest to pewnie konsekwencja takiego, a nie innego sposobu poprowadzenia wywodu.
Niestety - "Tajski epizod" nie spodobał mi się. Znajdą się osoby, które będą miały ochotę poczytać o innym, bardziej hulaszczym życiu w egzotycznej scenerii. Odniosłam wrażenie, że książka skierowana jest bardziej dla mężczyzn i to takich, którzy nie lubią, kiedy ich partnerka realizuje się, ma swoje zdanie i chce czegoś więcej od życia niż bycia czyjąś dziewczyną. Wielokrotne narzekanie bądź krytykowanie feministek i Europejek przez autora było pewnie potwierdzeniem takiego punktu widzenia. Poprawcie mnie jeśli się mylę. Od przeczytania "Tajskiego epizodu" nikomu krzywda się nie stanie, bo jeśli chodzi o walory literackie - jest naprawdę w porządku. A to, jak odebrałam autora, to już chyba mój prywatny problem. Was zachęcam do samodzielnej oceny.
bazgradelko.blogspot.com Anka Kubacka
Metoda Pose. Bieganie techniką dr. Romanova
Na łamach bloga mieliście okazję przeczytać książki o podobnej tematyce, „Bieganie i odchudzanie dla kobiet” J.B Galloway oraz „Maraton. Trening metodą Gallowaya” J. Galloway.
Dzisiaj chciałabym zwrócić szczególną uwagę na książkę autorstwa dr. N. Romanov oraz J. Robson. W zasadzie poradnik zawierający 344 strony może początkowo osłabić entuzjazm czytelnika. Zauważcie jednak, ze książka jest sowicie ilustrowana i nie ważne, że ilustracje są czarno-białe czy tylko szkicowane, doskonale pomagają zrozumieć i wyobrazić sobie poszczególne kwestie zagadnienia.
41 rozdziałów podzielonych na VI części, każda bogata niczym suto zastawiony stół. Główna koncepcja to skupienie się na niezwykłej lekkości biegu, poznania niezawodnej techniki, która odciążyłaby stopy i samego biegacza pozwalając skutecznie pokonywać dystanse w równym tempie bez większego wysiłku. Aby jednak się tego nauczyć nie wystarczy sama metoda POSE , doskonalić należy swoje zaangażowanie i tylko w tym połączeniu możemy mówić o efektywności.
Niesamowite ile może zmienić sama postawa naszego ciała, układ, który należy tak sobie przyzwyczaić, aby zupełnie odruchowo wprowadzać go w życie. Bądźmy jak swobodne zwierzęta, bowiem tylko one poruszają się najszybciej. Bardzo dobitne stwierdzenie, że mięśnie twarde jak kamień są przejawem siły jest nie tyle śmieszne co nieedukacyjne, dowiadujemy się , że „do wydajnej pracy jest zdolny ten mięsień, który jest najbardziej sprężysty i elastyczny”. Książka to nie tylko reguły i porady, to także spis zaskakujących faktów, których nieczęsto jesteśy świadomi. Na dodatek autor nie szczędzi humoru przedstawiając satyryczne rysunki, które są niebagatelną atrakcją.
Co zatem robimy na pierwszym treningu? Dość nietypowo, ponieważ pierwszy trening spędzamy sami z sobą i to w dodatku bez wychodzenia z domu, stojąc przed lustrem!! :)
Z pewnością każdy pamięta lata szkolne, dlatego ten poradnik doskonale mi je przypomina, ponieważ nasz wf-ista namiętnie powtarzał nam, aby biegać na paluszkach, katował nas przeplatankami i masą ćwiczeń, które znajduję także w tej książce.. Mniemam, że doskonale wiedział co robi...
Jeśli trenujemy metodą POSE jak wyżej już wspomniałam musimy zwiększyć elastyczność samych mięśni. Pomogą nam w tym zdecydowanie ilustrowane przykłady ćwiczeń, które znakomicie opisują wykonanie. Ale to nie wszystko, autor pomaga nam również wyjaśniając jak biegać w różnym terenie a także jak poprawiać błędy doskonaląc równocześnie metodę POSE.
„Bieganie techniką dr. Romanova” to godne podziwu, ba wręcz rewelacyjne źródło bogatej a co najważniejsze szczegółowej wiedzy o optymalnym spożytkowaniu energii i rozłożeniu jej na cały bieg bez nadwyrężenia organizmu. To książka która skupia się przede wszystkim na samej technice biegu, koncentracji i wytrzymałości. To kompendium wiedzy dla tych co potrafią odróżnić zwykły poradnik od tych, które sięgają głębiej istoty problemu opierając się nie tylko na doświadczeniu ale i głębokiej miłości do sportu...
Dzisiaj chciałabym zwrócić szczególną uwagę na książkę autorstwa dr. N. Romanov oraz J. Robson. W zasadzie poradnik zawierający 344 strony może początkowo osłabić entuzjazm czytelnika. Zauważcie jednak, ze książka jest sowicie ilustrowana i nie ważne, że ilustracje są czarno-białe czy tylko szkicowane, doskonale pomagają zrozumieć i wyobrazić sobie poszczególne kwestie zagadnienia.
41 rozdziałów podzielonych na VI części, każda bogata niczym suto zastawiony stół. Główna koncepcja to skupienie się na niezwykłej lekkości biegu, poznania niezawodnej techniki, która odciążyłaby stopy i samego biegacza pozwalając skutecznie pokonywać dystanse w równym tempie bez większego wysiłku. Aby jednak się tego nauczyć nie wystarczy sama metoda POSE , doskonalić należy swoje zaangażowanie i tylko w tym połączeniu możemy mówić o efektywności.
Niesamowite ile może zmienić sama postawa naszego ciała, układ, który należy tak sobie przyzwyczaić, aby zupełnie odruchowo wprowadzać go w życie. Bądźmy jak swobodne zwierzęta, bowiem tylko one poruszają się najszybciej. Bardzo dobitne stwierdzenie, że mięśnie twarde jak kamień są przejawem siły jest nie tyle śmieszne co nieedukacyjne, dowiadujemy się , że „do wydajnej pracy jest zdolny ten mięsień, który jest najbardziej sprężysty i elastyczny”. Książka to nie tylko reguły i porady, to także spis zaskakujących faktów, których nieczęsto jesteśy świadomi. Na dodatek autor nie szczędzi humoru przedstawiając satyryczne rysunki, które są niebagatelną atrakcją.
Co zatem robimy na pierwszym treningu? Dość nietypowo, ponieważ pierwszy trening spędzamy sami z sobą i to w dodatku bez wychodzenia z domu, stojąc przed lustrem!! :)
Z pewnością każdy pamięta lata szkolne, dlatego ten poradnik doskonale mi je przypomina, ponieważ nasz wf-ista namiętnie powtarzał nam, aby biegać na paluszkach, katował nas przeplatankami i masą ćwiczeń, które znajduję także w tej książce.. Mniemam, że doskonale wiedział co robi...
Jeśli trenujemy metodą POSE jak wyżej już wspomniałam musimy zwiększyć elastyczność samych mięśni. Pomogą nam w tym zdecydowanie ilustrowane przykłady ćwiczeń, które znakomicie opisują wykonanie. Ale to nie wszystko, autor pomaga nam również wyjaśniając jak biegać w różnym terenie a także jak poprawiać błędy doskonaląc równocześnie metodę POSE.
„Bieganie techniką dr. Romanova” to godne podziwu, ba wręcz rewelacyjne źródło bogatej a co najważniejsze szczegółowej wiedzy o optymalnym spożytkowaniu energii i rozłożeniu jej na cały bieg bez nadwyrężenia organizmu. To książka która skupia się przede wszystkim na samej technice biegu, koncentracji i wytrzymałości. To kompendium wiedzy dla tych co potrafią odróżnić zwykły poradnik od tych, które sięgają głębiej istoty problemu opierając się nie tylko na doświadczeniu ale i głębokiej miłości do sportu...
echoistnienia.blogspot.com 2012-08-01
Przebudź się! Odkryj sekret szczęścia i życia pozbawionego problemów
Z twórczością Joe Vitalego miałam styczność po raz pierwszy. Cieszę się, że była to akurat książka „Przebudź się! Odkryj sekret szczęścia i życia pozbawionego problemów”, bo dzięki niej z pewnością jeszcze nie raz sięgnę po któreś z jego dzieł. Bardzo spodobał mi się jego styl, dlatego książkę pana Vitalego czytałam z prawdziwą przyjemnością, w zawrotnym tempie pochłaniając każde słowo :) Treść niewątpliwie przemawia do czytelnika, zachęcając jednocześnie do tytułowego przebudzenia. Joe Vitale motywuje. To na pewno. W takim układzie jego fenomen zdaje się być całkowicie zrozumiały. Myślę, że zaopatrzenie się we własny egzemplarz tejże pozycji jest zdecydowanie bardziej opłacalne niż wizyty u psychoterapeuty. I nie chodzi mi tu jedynie o kwestię materialną :) Z tą książką stawienie czoła problemom jest naprawdę możliwe, a co ważniejsze – jak najbardziej wykonalne! To doprawdy intrygująca książka, skłaniająca do wielu przemyśleń i napełniająca nas – odbiorców – pozytywną energią. „Przebudź się! Odkryj sekret szczęścia i życia pozbawionego problemów” to dzieło, z którym powinno, a nawet trzeba się zapoznać! Serdecznie polecam!
przychylnymokiem.wordpress.com 2012-07-09
Zdrowa ciąża. Poradnik kochającej mamy
Kiedy kobieta zachodzi w ciążę zmianie ulega całe dotychczasowe życie. Rozwija się nie tylko fizycznie ale i psychicznie. Pragnie czerpać radość z odmiennego stanu a przede wszystkim wiedzę na jego temat. Nic dziwnego, w końcu wiedzy nigdy dość, tym bardziej, ze sprawa dotyczy jej maleństwa, gdzie każdy dzień przybliża ich do pierwszego spotkania.
Rzeczywiście informacji na temat ciąży znajdziemy mnóstwo w internecie, jednak znacznie wygodniej mieć w zasięgu ręki takie źródło rzetelnej wiedzy, na której możemy polegać.
„Zdrowa ciąża” to poradnik dość szczególny, łączy w sobie wyjątkową, profesjonalną wiedzę z doskonałym humorem. Mimowolnie szczerzymy zęby w uśmiechu widząc okraszone dowcipem ilustracje.
Te sympatyczne połączenie przyjemnie wpływa na przyswajalność poruszanych zagadnień. Sprawia, że zyskujemy w książce przyjaciela, który sprawuje nad nami pieczę, zawsze służy pomocą i dobrą radą. Rozbawi a przede wszystkim sprawi, że staniemy się spokojniejsze bardziej świadome ogromu zmian jakie zachodzą w naszym organizmie.
Co zatem znajdzie w tym poradniku kobieta oczekująca narodzin swojego dziecka? Może rozwój maleństwa od chwili poczęcia? Dietę, badania, w końcu opis akcji porodowej?
To tylko namiastka tematów poruszanych przez autorów – lekarzy. Mam wrażenie, że fizjologiczne i psychiczne zmiany, które zachodzą podczas ciąży są dogłębnie analizowane. Znajomość kobiety jeszcze nigdy nie była tak dogłębna. Każda istota problemu jest drobiazgowo omawiana, nic co kobiece nie jest lekceważone. To właśnie ona i jej maleństwo jest tu główną istotą, która bierze się pod uwagę, jej spokój, harmonię oraz przybliżenie całości zagadnień z okresu ciąży, to pełnia, która jest niczym miód na zbolałe serce …
Każda dziedzina, każdy etap rozwoju, każde zachcianki, problemy znajdują miejsce w tej oto książce.
Doskonałe rozmieszczenie wątków nie przytłacza ilością słów. Wykresy, tabelki i ilustracje potrafią oddziaływać w bardzo przystępny sposób na wyobraźnię.
Myślicie, że nie znajdziecie tu nic o urodzie, diecie, ćwiczeniach i innych sprawach kobiecych? Mylicie się, jesteś w ciąży? - potrzebujesz ruchu, dlatego ilustrowany narzędziownik pomoże Ci podpowiadając , które ćwiczenia można wykonywać w czasie ciąży.
Zbliżasz się do porodu? Żaden problem, odpowiedni program ćwiczeń pomoże przygotować Twój organizm do trudnych chwil podczas porodu.
Ale czy to już koniec? Jasne, że nie, poradnik patrzy w przyszłość, razem z nim przygotowujemy dom na przybycie maleństwa, wybieramy pediatrę, uczymy się postępować z noworodkiem.
W książce znajdziemy również wątki dla tatusiów, którzy powinni angażować się w przebieg całej ciąży kobiety. To dla nich są porady, które powinni przyswoić i wprowadzić w życie, ponieważ tylko matka potrafi zrozumieć drugą matkę. Tatusiowi należy to wszystko dogłębnie wytłumaczyć. Jeśli zaangażuje się na poważnie może przydać mu się jadłospis z przepisami kulinarnymi, który znajduje się pod koniec książki jako wkład w rozpieszczanie swoich dwóch skarbów.
Ale czy Oni o tym wiedzą?
Dlatego drodzy tatusiowie, zaczytajcie się w poradniku „Zdrowa ciąża”, bo bądź co bądź nigdy za dużo wiedzieć o swojej kobiecie...
Drogie mamy „Zdrowa ciąża” to wasz prywatny lekarz i przyjaciel. Przekonajcie się jak spokojnie może przebiegać ciąża, kiedy w zasięgu ręki mamy pomocnika w białym fartuchu...
Rzeczywiście informacji na temat ciąży znajdziemy mnóstwo w internecie, jednak znacznie wygodniej mieć w zasięgu ręki takie źródło rzetelnej wiedzy, na której możemy polegać.
„Zdrowa ciąża” to poradnik dość szczególny, łączy w sobie wyjątkową, profesjonalną wiedzę z doskonałym humorem. Mimowolnie szczerzymy zęby w uśmiechu widząc okraszone dowcipem ilustracje.
Te sympatyczne połączenie przyjemnie wpływa na przyswajalność poruszanych zagadnień. Sprawia, że zyskujemy w książce przyjaciela, który sprawuje nad nami pieczę, zawsze służy pomocą i dobrą radą. Rozbawi a przede wszystkim sprawi, że staniemy się spokojniejsze bardziej świadome ogromu zmian jakie zachodzą w naszym organizmie.
Co zatem znajdzie w tym poradniku kobieta oczekująca narodzin swojego dziecka? Może rozwój maleństwa od chwili poczęcia? Dietę, badania, w końcu opis akcji porodowej?
To tylko namiastka tematów poruszanych przez autorów – lekarzy. Mam wrażenie, że fizjologiczne i psychiczne zmiany, które zachodzą podczas ciąży są dogłębnie analizowane. Znajomość kobiety jeszcze nigdy nie była tak dogłębna. Każda istota problemu jest drobiazgowo omawiana, nic co kobiece nie jest lekceważone. To właśnie ona i jej maleństwo jest tu główną istotą, która bierze się pod uwagę, jej spokój, harmonię oraz przybliżenie całości zagadnień z okresu ciąży, to pełnia, która jest niczym miód na zbolałe serce …
Każda dziedzina, każdy etap rozwoju, każde zachcianki, problemy znajdują miejsce w tej oto książce.
Doskonałe rozmieszczenie wątków nie przytłacza ilością słów. Wykresy, tabelki i ilustracje potrafią oddziaływać w bardzo przystępny sposób na wyobraźnię.
Myślicie, że nie znajdziecie tu nic o urodzie, diecie, ćwiczeniach i innych sprawach kobiecych? Mylicie się, jesteś w ciąży? - potrzebujesz ruchu, dlatego ilustrowany narzędziownik pomoże Ci podpowiadając , które ćwiczenia można wykonywać w czasie ciąży.
Zbliżasz się do porodu? Żaden problem, odpowiedni program ćwiczeń pomoże przygotować Twój organizm do trudnych chwil podczas porodu.
Ale czy to już koniec? Jasne, że nie, poradnik patrzy w przyszłość, razem z nim przygotowujemy dom na przybycie maleństwa, wybieramy pediatrę, uczymy się postępować z noworodkiem.
W książce znajdziemy również wątki dla tatusiów, którzy powinni angażować się w przebieg całej ciąży kobiety. To dla nich są porady, które powinni przyswoić i wprowadzić w życie, ponieważ tylko matka potrafi zrozumieć drugą matkę. Tatusiowi należy to wszystko dogłębnie wytłumaczyć. Jeśli zaangażuje się na poważnie może przydać mu się jadłospis z przepisami kulinarnymi, który znajduje się pod koniec książki jako wkład w rozpieszczanie swoich dwóch skarbów.
Ale czy Oni o tym wiedzą?
Dlatego drodzy tatusiowie, zaczytajcie się w poradniku „Zdrowa ciąża”, bo bądź co bądź nigdy za dużo wiedzieć o swojej kobiecie...
Drogie mamy „Zdrowa ciąża” to wasz prywatny lekarz i przyjaciel. Przekonajcie się jak spokojnie może przebiegać ciąża, kiedy w zasięgu ręki mamy pomocnika w białym fartuchu...
echoistnienia.blogspot.com 2012-08-08
Wychowawcze czary-mary. Odzyskaj spokój w domu i ciesz się z posiadania dziecka
Drodzy rodzice nierzadko toczący boje ze swoimi latoroślami, przybliżę dziś książkę poświęconą wychowywaniu dzieci pt. „Wychowawcze czary-mary. Odzyskaj spokój w domu i ciesz się z posiadania dziecka”... Hmm.. tylko w jaki sposób osiągnąć coś tak niemożliwego?
Każdy z nas spotyka się z trudnymi dziećmi, czy to w supermarkecie, parku czy też wśród bliskich. Zdajemy sobie sprawę na ile niewygodne jest naganne zachowanie dziecka, które demonstracyjnie obwieszcza całemu światu swoje żądania. Współczuć należy rodzicom, którzy bagatelizują często takie zachowania i dla świętego spokoju przystają na wszystko co taki małolat sobie zażyczy. I tak w ten oto sposób rośnie mały tyran, który demonizuje całe otoczenie.
Jak zatem wychować dziecko, które przecież kochamy nad życie, tak aby nie sprawiało problemów a co najważniejsze abyśmy mogli cieszyć się nim przez cały czas i we wszystkich okolicznościach.
Jakie instrukcje zawiera ta książka, która została przetłumaczona na 20 języków i zdobyła główną nagrodę NAPPA ( Międzynarodowa Nagroda wśród Publikacji dla Rodziców)?
Jakie skuteczne czary-mary przedstawia, gdy niejednokrotnie wszystkie metody już zawiodły?
Co jest w niej takiego niezwykłego?
Ten poradnik dla wszystkich rodziców skupia się przede wszystkim na...braku emocji tzn. „Żadnego gadania”, „Żadnych emocji”. Odliczanie do trzech i konsekwencja bez krzyku, klapsów i roztrzęsionych rodziców.
Metoda „ple, ple, ple-bach, bach, bach” jest nieskuteczna, ale to nasza bezsilność każe nam wierzyć, że tym sposobem osiągniemy cel. Niestety popadamy coraz to w głębszą dyktaturę...
Kiedy dziecko zaczyna marudzić, grymasić czy wręcz kipieć złością?
Dosłownie wszędzie i o każdej porze. :)
Czytając ten wyśmienity poradnik widziałam dzieci i blednących rodziców, sytuacje, które znajdowałam przez całe życie czy to będąc widzem czy odczuwałam na własnej skórze...
Dr. Thomas porusza niezliczone wątki dotyczące wychowania dzieci w zaskakujących warunkach a także te najbardziej znajome, codzienne. Tłumaczy na wiele sposobów jak postępować z dzieckiem aby w domu zapanowała harmonia. Swoje przekonania opiera na autentycznych faktach, których jest mnóstwo, czyniąc z poradnika źródło ogromnej wiedzy. Możemy znaleźć tu prawie każdą sytuację i spróbować wcielić w życie.
Wydawać by się mogło, że książka zawiera porady wychowawcze dla kilkulatków. Nic bardziej mylnego, próby „prostowania” zachowań zachowań starszych dzieci znajdziemy również w słowach dr. Thomasa.
Czytałam już kilka takich poradników w sumie z czystej ciekawości. Jednak muszę powiedzieć, że ten jest wyjątkowy. Potrafi zaradzić nawet w najbardziej ekstremalnej sytuacji, uczy słuchania dzieci i rozmowy, co wydaje się zanikać w dobie komputerów i innych cudów techniki. Ale najwięcej zawiera porad, wskazówek dotyczących rzeczy codziennych z którymi często się stykamy a sprawiają naszym dzieciom problem.
Zainteresował mnie fakt beczki lub kartonu na rzeczy z rozdziału dotyczącego sprzątania..
Książka naprawdę jest doskonałym pomocnikiem i wsparciem dla rodziców. Czyta się obłędnie szybko, ilustracje urozmaicają a porady i sytuacje, które odzwierciedlają postępowanie naszych dzieci trafiają tam gdzie powinny, czyli do rodzicielskiego serca...
Czas na zmiany...
Czas na metodę 1-2-3
Każdy z nas spotyka się z trudnymi dziećmi, czy to w supermarkecie, parku czy też wśród bliskich. Zdajemy sobie sprawę na ile niewygodne jest naganne zachowanie dziecka, które demonstracyjnie obwieszcza całemu światu swoje żądania. Współczuć należy rodzicom, którzy bagatelizują często takie zachowania i dla świętego spokoju przystają na wszystko co taki małolat sobie zażyczy. I tak w ten oto sposób rośnie mały tyran, który demonizuje całe otoczenie.
Jak zatem wychować dziecko, które przecież kochamy nad życie, tak aby nie sprawiało problemów a co najważniejsze abyśmy mogli cieszyć się nim przez cały czas i we wszystkich okolicznościach.
Jakie instrukcje zawiera ta książka, która została przetłumaczona na 20 języków i zdobyła główną nagrodę NAPPA ( Międzynarodowa Nagroda wśród Publikacji dla Rodziców)?
Jakie skuteczne czary-mary przedstawia, gdy niejednokrotnie wszystkie metody już zawiodły?
Co jest w niej takiego niezwykłego?
Ten poradnik dla wszystkich rodziców skupia się przede wszystkim na...braku emocji tzn. „Żadnego gadania”, „Żadnych emocji”. Odliczanie do trzech i konsekwencja bez krzyku, klapsów i roztrzęsionych rodziców.
Metoda „ple, ple, ple-bach, bach, bach” jest nieskuteczna, ale to nasza bezsilność każe nam wierzyć, że tym sposobem osiągniemy cel. Niestety popadamy coraz to w głębszą dyktaturę...
Kiedy dziecko zaczyna marudzić, grymasić czy wręcz kipieć złością?
Dosłownie wszędzie i o każdej porze. :)
Czytając ten wyśmienity poradnik widziałam dzieci i blednących rodziców, sytuacje, które znajdowałam przez całe życie czy to będąc widzem czy odczuwałam na własnej skórze...
Dr. Thomas porusza niezliczone wątki dotyczące wychowania dzieci w zaskakujących warunkach a także te najbardziej znajome, codzienne. Tłumaczy na wiele sposobów jak postępować z dzieckiem aby w domu zapanowała harmonia. Swoje przekonania opiera na autentycznych faktach, których jest mnóstwo, czyniąc z poradnika źródło ogromnej wiedzy. Możemy znaleźć tu prawie każdą sytuację i spróbować wcielić w życie.
Wydawać by się mogło, że książka zawiera porady wychowawcze dla kilkulatków. Nic bardziej mylnego, próby „prostowania” zachowań zachowań starszych dzieci znajdziemy również w słowach dr. Thomasa.
Czytałam już kilka takich poradników w sumie z czystej ciekawości. Jednak muszę powiedzieć, że ten jest wyjątkowy. Potrafi zaradzić nawet w najbardziej ekstremalnej sytuacji, uczy słuchania dzieci i rozmowy, co wydaje się zanikać w dobie komputerów i innych cudów techniki. Ale najwięcej zawiera porad, wskazówek dotyczących rzeczy codziennych z którymi często się stykamy a sprawiają naszym dzieciom problem.
Zainteresował mnie fakt beczki lub kartonu na rzeczy z rozdziału dotyczącego sprzątania..
Książka naprawdę jest doskonałym pomocnikiem i wsparciem dla rodziców. Czyta się obłędnie szybko, ilustracje urozmaicają a porady i sytuacje, które odzwierciedlają postępowanie naszych dzieci trafiają tam gdzie powinny, czyli do rodzicielskiego serca...
Czas na zmiany...
Czas na metodę 1-2-3
echoistnienia.blogspot.com 2012-08-07
Wychowawcze czary-mary. Odzyskaj spokój w domu i ciesz się z posiadania dziecka
Drodzy rodzice nierzadko toczący boje ze swoimi latoroślami, przybliżę dziś książkę poświęconą wychowywaniu dzieci pt. „Wychowawcze czary-mary. Odzyskaj spokój w domu i ciesz się z posiadania dziecka”... Hmm.. tylko w jaki sposób osiągnąć coś tak niemożliwego?
Każdy z nas spotyka się z trudnymi dziećmi, czy to w supermarkecie, parku czy też wśród bliskich. Zdajemy sobie sprawę na ile niewygodne jest naganne zachowanie dziecka, które demonstracyjnie obwieszcza całemu światu swoje żądania. Współczuć należy rodzicom, którzy bagatelizują często takie zachowania i dla świętego spokoju przystają na wszystko co taki małolat sobie zażyczy. I tak w ten oto sposób rośnie mały tyran, który demonizuje całe otoczenie.
Jak zatem wychować dziecko, które przecież kochamy nad życie, tak aby nie sprawiało problemów a co najważniejsze abyśmy mogli cieszyć się nim przez cały czas i we wszystkich okolicznościach.
Jakie instrukcje zawiera ta książka, która została przetłumaczona na 20 języków i zdobyła główną nagrodę NAPPA ( Międzynarodowa Nagroda wśród Publikacji dla Rodziców)?
Jakie skuteczne czary-mary przedstawia, gdy niejednokrotnie wszystkie metody już zawiodły?
Co jest w niej takiego niezwykłego?
Ten poradnik dla wszystkich rodziców skupia się przede wszystkim na...braku emocji tzn. „Żadnego gadania”, „Żadnych emocji”. Odliczanie do trzech i konsekwencja bez krzyku, klapsów i roztrzęsionych rodziców.
Metoda „ple, ple, ple-bach, bach, bach” jest nieskuteczna, ale to nasza bezsilność każe nam wierzyć, że tym sposobem osiągniemy cel. Niestety popadamy coraz to w głębszą dyktaturę...
Kiedy dziecko zaczyna marudzić, grymasić czy wręcz kipieć złością?
Dosłownie wszędzie i o każdej porze. :)
Czytając ten wyśmienity poradnik widziałam dzieci i blednących rodziców, sytuacje, które znajdowałam przez całe życie czy to będąc widzem czy odczuwałam na własnej skórze...
Dr. Thomas porusza niezliczone wątki dotyczące wychowania dzieci w zaskakujących warunkach a także te najbardziej znajome, codzienne. Tłumaczy na wiele sposobów jak postępować z dzieckiem aby w domu zapanowała harmonia. Swoje przekonania opiera na autentycznych faktach, których jest mnóstwo, czyniąc z poradnika źródło ogromnej wiedzy. Możemy znaleźć tu prawie każdą sytuację i spróbować wcielić w życie.
Wydawać by się mogło, że książka zawiera porady wychowawcze dla kilkulatków. Nic bardziej mylnego, próby „prostowania” zachowań zachowań starszych dzieci znajdziemy również w słowach dr. Thomasa.
Czytałam już kilka takich poradników w sumie z czystej ciekawości. Jednak muszę powiedzieć, że ten jest wyjątkowy. Potrafi zaradzić nawet w najbardziej ekstremalnej sytuacji, uczy słuchania dzieci i rozmowy, co wydaje się zanikać w dobie komputerów i innych cudów techniki. Ale najwięcej zawiera porad, wskazówek dotyczących rzeczy codziennych z którymi często się stykamy a sprawiają naszym dzieciom problem.
Zainteresował mnie fakt beczki lub kartonu na rzeczy z rozdziału dotyczącego sprzątania..
Książka naprawdę jest doskonałym pomocnikiem i wsparciem dla rodziców. Czyta się obłędnie szybko, ilustracje urozmaicają a porady i sytuacje, które odzwierciedlają postępowanie naszych dzieci trafiają tam gdzie powinny, czyli do rodzicielskiego serca...
Czas na zmiany...
Czas na metodę 1-2-3
Każdy z nas spotyka się z trudnymi dziećmi, czy to w supermarkecie, parku czy też wśród bliskich. Zdajemy sobie sprawę na ile niewygodne jest naganne zachowanie dziecka, które demonstracyjnie obwieszcza całemu światu swoje żądania. Współczuć należy rodzicom, którzy bagatelizują często takie zachowania i dla świętego spokoju przystają na wszystko co taki małolat sobie zażyczy. I tak w ten oto sposób rośnie mały tyran, który demonizuje całe otoczenie.
Jak zatem wychować dziecko, które przecież kochamy nad życie, tak aby nie sprawiało problemów a co najważniejsze abyśmy mogli cieszyć się nim przez cały czas i we wszystkich okolicznościach.
Jakie instrukcje zawiera ta książka, która została przetłumaczona na 20 języków i zdobyła główną nagrodę NAPPA ( Międzynarodowa Nagroda wśród Publikacji dla Rodziców)?
Jakie skuteczne czary-mary przedstawia, gdy niejednokrotnie wszystkie metody już zawiodły?
Co jest w niej takiego niezwykłego?
Ten poradnik dla wszystkich rodziców skupia się przede wszystkim na...braku emocji tzn. „Żadnego gadania”, „Żadnych emocji”. Odliczanie do trzech i konsekwencja bez krzyku, klapsów i roztrzęsionych rodziców.
Metoda „ple, ple, ple-bach, bach, bach” jest nieskuteczna, ale to nasza bezsilność każe nam wierzyć, że tym sposobem osiągniemy cel. Niestety popadamy coraz to w głębszą dyktaturę...
Kiedy dziecko zaczyna marudzić, grymasić czy wręcz kipieć złością?
Dosłownie wszędzie i o każdej porze. :)
Czytając ten wyśmienity poradnik widziałam dzieci i blednących rodziców, sytuacje, które znajdowałam przez całe życie czy to będąc widzem czy odczuwałam na własnej skórze...
Dr. Thomas porusza niezliczone wątki dotyczące wychowania dzieci w zaskakujących warunkach a także te najbardziej znajome, codzienne. Tłumaczy na wiele sposobów jak postępować z dzieckiem aby w domu zapanowała harmonia. Swoje przekonania opiera na autentycznych faktach, których jest mnóstwo, czyniąc z poradnika źródło ogromnej wiedzy. Możemy znaleźć tu prawie każdą sytuację i spróbować wcielić w życie.
Wydawać by się mogło, że książka zawiera porady wychowawcze dla kilkulatków. Nic bardziej mylnego, próby „prostowania” zachowań zachowań starszych dzieci znajdziemy również w słowach dr. Thomasa.
Czytałam już kilka takich poradników w sumie z czystej ciekawości. Jednak muszę powiedzieć, że ten jest wyjątkowy. Potrafi zaradzić nawet w najbardziej ekstremalnej sytuacji, uczy słuchania dzieci i rozmowy, co wydaje się zanikać w dobie komputerów i innych cudów techniki. Ale najwięcej zawiera porad, wskazówek dotyczących rzeczy codziennych z którymi często się stykamy a sprawiają naszym dzieciom problem.
Zainteresował mnie fakt beczki lub kartonu na rzeczy z rozdziału dotyczącego sprzątania..
Książka naprawdę jest doskonałym pomocnikiem i wsparciem dla rodziców. Czyta się obłędnie szybko, ilustracje urozmaicają a porady i sytuacje, które odzwierciedlają postępowanie naszych dzieci trafiają tam gdzie powinny, czyli do rodzicielskiego serca...
Czas na zmiany...
Czas na metodę 1-2-3
echoistnienia.blogspot.com 2012-08-07