ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Polska z dzieckiem. Rodzinny przewodnik

Podróżowanie z maluchem wcale nie musi być uciążliwe dla rodziców.

Tym, którzy chcą to robić, polecamy książkę „Polska z dzieckiem. Rodzinny przewodnik" Wyd. Bezdroża. Znajdziemy tu informacje o najciekawszych atrakcjach nastawionych na małego turystę, festiwalach dla dzieci, propozycje spacerów i wycieczek rowerowych dla maluchów w każdym wieku. Przewodnik poprowadzi m.in. przez aquaparki, planetaria, zoo, kolejki leśne, zabytkowe pałacyki, ruiny starodawnych zamków i kolorowe ogrody botaniczne. Część praktyczna zawiera zasady bezpiecznego podróżowania z maluchem, informacje o noclegach, formach podróżowania, opiece zdrowotnej oraz o miejscach przyjaznych dzieciom.
POLSKA - DZIENNIK BAŁTYCKI 2012-07-13

Sztuka fotografowania architektury. Ujęcia z dobrej perspektywy

Książek o fotografowaniu architektury jest u nas jak na lekarstwo, więc tym bardziej zachęcająco zapowiada się druga książka Tomasza J. Gałązki. Czy tom spełnia oczekiwania Połowicznie. Dokładnie to broni się w części tekstowej - do prawdziwości czy kompletności przedstawionych informacji nie można mieć zastrzeżeń. Kwestie związane z geometrią, perspektywą czy technikami specjalnymi, takimi jak np. panoramy jednorzędowe i mozaikowe, są wyjaśnione solidnie, choć bez szczególnej edukacyjnej błyskotliwości (co akurat np. przy tłumaczeniu reguły Scheimpflu-ga by się przydało). Piętą achillesową podręcznika są zdjęcia - tak nieciekawe, nieinspirujące, banalne wręcz fotografie to ewenement na dzisiejszym rynku, gdzie książki niekoniecznie są mądre, ale niemal zawsze ładne. Recenzowany tom to wyjątek, który raczej by zyskał na zupełnym braku ilustracji.
Digital Foto Video 2012-07-01

Fotografia górska i wspinaczkowa. Od inspiracji do obrazu

Książka bardziej dla chcących fotografować wspinaczy niż dla szykujących się do wspinaczki fotografów- kwestie fotograficznie potraktowane są dość obszernie, praktycznie i od podstaw, natomiast autor zakłada, że czytelnik ma już potrzebną wiedzę na temat węzłów, uprzęży i ich używania. O samych technikach wspinaczkowych pojawiają się informacje tylko odnoszące się do fotografowania w trakcie ich stosowania. Sporo uwagi natomiast poświęcono doborowi sprzętu i podstawom praktyki z uwzględnieniem warunków wysokogórskich. Pod względem czysto fotograficznym nie znajdziemy tam porad odkrywczych, a z niektórymi opiniami (użyteczność „polara" czy panoramy) można podyskutować, choć wiele tam również cennych uwag praktyka alpinisty. Mocną stroną książki są również atrakcyjne i zróżnicowane stylistycznie fotografie.
Digital Foto Video 2012-07-01

Fotomontaż w Photoshopie. Sekrety doskonałego wyboru i łączenia obrazów cyfrowych

Podręcznik majsterkowicza Tak. „Fotomontaż w Photoshopie" to coś w tym rodzaju. Matt Kloskowski radzi, jak ciąć, sklejać, skręcać i montować fotografie. Zaczyna od fotomontaży stosunkowo prostych, by szybko przejść do zaznaczania włosów, a od tego już do skomplikowanych kompozycji. Pokazuje pracę od początku, czyli wykonania zdjęć składowych, poprzez zaznaczanie i dopasowywanie światła i kolorystyki, aż do końcowych szlifów. Prezentowane projekty są przekonujące - tzn. każdy by chciał tak umieć, gdyby tylko mógł... No więc teraz każdy może, ale pod warunkiem posiadania Photoshopa CS5, ponieważ bez narzędzia Refine Edge (Popraw krawędź) nawet nie ma co się zabierać za lekturę książki.
Digital Foto Video 2012-07-01

Zen Steve'a Jobsa

Steve Jobs już za życia był bez dwóch zdań największą legendą współczesnego biznesu. Jego przedwczesna śmierć jesienią ubiegłego roku uczyniła z założyciela Apple'a postać wręcz ikoniczną. Napisać książkę czy zrobić film o ojcu iPhone'a to już zdecydowanie zbyt mało. Teraz nadszedł czas na komiks z Jobsem w roli głównej. Efekt jest zaskakująco dobry.

„Komiks O Jobsie Przecież to będzie nieznośnie patetyczny panegiryk opłacony przez imperium Apple'a!". Jeśli taka była, drogi czytelniku, pierwsza twoja myśl na wieść o tej publikacji, to doskonale cię rozumiem. Sam miałem podobne wątpliwości. A jednak komiksowi warto dać szansę. Dlaczego Bo nie jest PR-owską agitką i sam doskonale się broni - nie tylko świetnymi rysunkami, lecz także dobrze skonstruowaną, wciągającą fabułą i inteligentnym przewrotnym przesłaniem.

„Zen Steve'a Jobsa" nie jest klasyczną biografią w stylu „urodził się..., już od najmłodszych lat,,," etc. Za pomocą krótkich, dosadnych dialogów oraz świetnych, choć oszczędnych rysunków opowiada tylko jeden (i to wcale nie tak dobrze znany) wycinek z życia kalifornijskiego przedsiębiorcy: jego związki z filozofią zen i znajomość z buddyjskim kapłanem Kobunem Otogawą, Pochodzący z Japonii Otogawa prowadził od lat 60. jedną z najbardziej znanych szkół zen w Kalifornii. Jobs trafił do niej w połowie lat 80., gdy przegrał walkę z ówczesnym zarządem Apple'a i z poranionym ego musiał odejść z firmy, którą przed laty sam założył. Otogawa, sam niemający najłatwiejszego charakteru, polubił młodszego o dwie dekady biznesmena o rogatej duszy oraz niekonwencjonalnych pomysłach. Znajomość (momentami nawet przyjaźń) trwała przez wiele następnych lat. Dokładnie w tym samym czasie Jobsowi udał się triumfalny powrót do wielkiej biznesowej gry uwieńczony wprowadzeniem na rynek takich hitów, jak iPhone czy iPad. Zdaniem autorów komiksu związek między filozofią (a zwłaszcza estetyką) zen a designerską oraz technologiczną doskonałością produktów Apple'a jest kluczowy.

Książeczka daleka jest jednak od heroizowania Jobsa. Jest przewrotna. Zaczyna się jak klasyczna opowieść o spotkaniu zdolnego ucznia z charyzmatycznym nauczycielem. Ale potem skręca w innym kierunku. Widać w niej doskonale, że zainteresowanie przedsiębiorcy z Cupertino buddyzmem wcale nie było głębokie. Nie towarzyszyła mu religijna przemiana. Jobs szukał w zen sposobów na poszerzenie swojego zmysłu estetycznego i przełożeniu wniosków na zbudowanie przewagi konkurencyjnej w biznesie. Ten komiks jest zbyt inteligentny, by jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy Steve Jobs był wizjonerem, geniuszem, wariatem, błaznem czy może zwyczajnym głodnym sukcesu... palantem. Pokazuje raczej, że odrobina racji jest w każdym z tych określeń.
Dziennik Gazeta Prawna Rafal Woś, 2012-07-13