Recenzje
Assessment/Development Center. Poznaj najskuteczniejszą metodę oceny kompetencji pracowników i kandydatów do pracy
Metoda Assessment/ /Development Center pozwala na obiektywną ocenę kompetencji, czyli poziomu wiedzy, umiejętności i postaw pracowników oraz kandydatów do pracy. AC/DC to w uproszczeniu zestaw testów, rozmów, symulacji i ćwiczeń zaprojektowanych w ten sposób, aby sprawdzić, jak dana osoba poradzi sobie w określonej roli zawodowej. Dobrze przygotowany i rzetelny AC/DC pozwala przewidzieć potencjalny sukces aplikanta na danym stanowisku oraz minimalizuje ryzyko podjęcia złych decyzji związanych z zatrudnianiem lub awansowaniem kluczowych pracowników. W publikacji omówione zostały m.in. narzędzia stosowane podczas sesji AC/DC; przygotowanie i przeprowadzanie sesji AC/ /DC; przykłady ćwiczeń z kluczem rozwiązań.
Personel Plus 2012-06-01
Podręcznik projektantów logo. Smashing Magazine
"Make my logo bigger" - chyba najczęściej używana fraza w komentarzach wysyłanych do projektantów. Powoduje opad szczęk i rąk. A mogłoby być inaczej, wystarczy zwiększać świadomość i wiedzę branży.
Już z faktu sięgnięcia marketera po "Podręcznik projektantów logo" autorstwa Garetha Hardy'ego może wyjść sporo dobrego. Książka kompleksowo wprowadza w proces tworzenia identyfikacji marki i choć skierowana do twórców, zdecydowanie powinna być obowiązkową lekturą także po stronie opiekunów marek. Porządkuje i wytycza zasady, jakimi warto posługiwać się planując nowy znak, omawia każdy z etapów i wskazuje najważniejsze momenty i decyzje.
Rozpoczyna się teorią. Możesz być nieco zaskoczony, jak wiele należy wiedzieć i zrobić, zanim postawi się pierwszą kropkę w projekcie. Poznasz różne rodzaje znaków graficznych i dowiesz się, na co zwrócić uwagę przy zatrudnianiu projektanta oraz czym tak naprawdę jest logo. Drugi rozdział opowiada o procesie powstawania znaku: briefie, grupie docelowej, harmonogramie i budżecie. Wreszcie na koniec poruszone są techniczne aspekty projektowania (to w sumie najmniej ciekawa część książki, ale ja po prostu szukałem innej wiedzy).
Chyba najmocniejszym punktem publikacji jest fakt, że całość oparta jest na praktycznych przykładach i sprowadza się do konkretnych rad i zasad. Kilka, które najmocniej zapadły mi w pamięć to:
Dobrze zaprojektowane logo powinno być ponadczasowe i unikalne. Trendy przychodzą i odchodzą, a wcześniej czy później stają się banalne.
Warto ufać projektantowi, a nie traktować go jak śrubokręt w naszych rękach. Skoro poświęciliśmy czas na znalezienie najlepszego człowieka, dajmy mu możliwość wykorzystania swojej wiedzy i doświadczenia.
Inspiracje są wszędzie. Nie szukajmy ich w komputerze, to tylko narzędzie.
Znaki dosłowne i banalne są przeważnie słabe i mało zapamiętywalne.
Proces projektowania logo nie lubi pośpiechu. W miarę możliwości warto przeznaczyć kilka tygodni na spokojną pracę.
Już z faktu sięgnięcia marketera po "Podręcznik projektantów logo" autorstwa Garetha Hardy'ego może wyjść sporo dobrego. Książka kompleksowo wprowadza w proces tworzenia identyfikacji marki i choć skierowana do twórców, zdecydowanie powinna być obowiązkową lekturą także po stronie opiekunów marek. Porządkuje i wytycza zasady, jakimi warto posługiwać się planując nowy znak, omawia każdy z etapów i wskazuje najważniejsze momenty i decyzje.
Rozpoczyna się teorią. Możesz być nieco zaskoczony, jak wiele należy wiedzieć i zrobić, zanim postawi się pierwszą kropkę w projekcie. Poznasz różne rodzaje znaków graficznych i dowiesz się, na co zwrócić uwagę przy zatrudnianiu projektanta oraz czym tak naprawdę jest logo. Drugi rozdział opowiada o procesie powstawania znaku: briefie, grupie docelowej, harmonogramie i budżecie. Wreszcie na koniec poruszone są techniczne aspekty projektowania (to w sumie najmniej ciekawa część książki, ale ja po prostu szukałem innej wiedzy).
Chyba najmocniejszym punktem publikacji jest fakt, że całość oparta jest na praktycznych przykładach i sprowadza się do konkretnych rad i zasad. Kilka, które najmocniej zapadły mi w pamięć to:
Dobrze zaprojektowane logo powinno być ponadczasowe i unikalne. Trendy przychodzą i odchodzą, a wcześniej czy później stają się banalne.
Warto ufać projektantowi, a nie traktować go jak śrubokręt w naszych rękach. Skoro poświęciliśmy czas na znalezienie najlepszego człowieka, dajmy mu możliwość wykorzystania swojej wiedzy i doświadczenia.
Inspiracje są wszędzie. Nie szukajmy ich w komputerze, to tylko narzędzie.
Znaki dosłowne i banalne są przeważnie słabe i mało zapamiętywalne.
Proces projektowania logo nie lubi pośpiechu. W miarę możliwości warto przeznaczyć kilka tygodni na spokojną pracę.
mamstartup.pl 2012-06-11
Światła, ujęcie, retusz. Od pustego studia do gotowej fotografii
Załóżmy, że zaczynasz swoją przygodę z fotografią i chciałbyś się dowiedzieć jak zrobić dobre zdjęcia w studio z lampami błyskowymi i innym „cudownym” wyposażeniem. Możesz oczywiście zacząć od eksperymentów i stracić sporo czasu oraz pieniędzy. Jednak możesz także sięgnąć po poradnik osoby, która już zrobiła wiele zdjęć a teraz wykłada Ci „kawę na ławę” i prowadzi za rączkę po mrocznych zaułkach fotograficznego studia.
„Światła, ujęcie, retusz. Od pustego studia do gotowej fotografii”, Scotta Kelbyego jest bardzo jasnym i świetnie przygotowanym przewodnikiem po fotografii studyjnej i porterowej. Atuty tego poradnika to: czytelne ilustracje – czyli nic innego jak zdjęciowy poradniki, zaraz obok schematy ustawień światła oraz krok po kroku objaśniona obróbka zdjęć w Photoshopie. Nieomal gotowe przepisy na udane zdjęcia. Jeżeli nie będziesz ich miał to włącznie dlatego, że nie chciało się Ci ich zrobić!
Nie sadzę aby można jaśniej pokazać ustawienie świateł, elementów dodatkowych a nawet samego fotografa, który pragnie uzyskać założone cele. Oczywiście kilka osób podniesie larum, że autor używa do swoich zdjęć kosztownego sprzętu i dlatego są takie dobre. To oczywista nieprawda! Zresztą Kelby zwraca uwagę, że jedną z zasad, którą się kierował podczas pisania tej książki było „cięcie kosztów”. Z punktu widzenia wielu fotoamatorów sprzęt, który zastosował wydaje się być kosztowny ale kiedy wziąłem długopis w rękę i policzyłem ile wyniosłoby zakupienie zamienników wymienionych elementów oświetlania dla systemowych lamp błyskowych okazało się, że to nie więcej niż 1500 zł (bez kosztów lamp i statywów i wyzwalacza radiowego). Jeżeli braku Ci warsztatowych podstaw i… pomysłów warto sięgnąć po te publikację bo zrealizowanie zawartych w niej ćwiczeń bardzo szybko skieruje Cię we właściwym kierunku. Zdjęci nieomal natychmiast będą lepsze. Nie sądzę aby było można jaśniej zrealizować tak systematyczny i pełny wykład o podstawach studyjnej fotografii portretowej.
Otrzymujesz gotowe rozwiązania, które z biegiem czasu można wzbogacić o swoje kreatywne pomysły.
„Światła, ujęcie, retusz. Od pustego studia do gotowej fotografii”, Scotta Kelbyego jest bardzo jasnym i świetnie przygotowanym przewodnikiem po fotografii studyjnej i porterowej. Atuty tego poradnika to: czytelne ilustracje – czyli nic innego jak zdjęciowy poradniki, zaraz obok schematy ustawień światła oraz krok po kroku objaśniona obróbka zdjęć w Photoshopie. Nieomal gotowe przepisy na udane zdjęcia. Jeżeli nie będziesz ich miał to włącznie dlatego, że nie chciało się Ci ich zrobić!
Nie sadzę aby można jaśniej pokazać ustawienie świateł, elementów dodatkowych a nawet samego fotografa, który pragnie uzyskać założone cele. Oczywiście kilka osób podniesie larum, że autor używa do swoich zdjęć kosztownego sprzętu i dlatego są takie dobre. To oczywista nieprawda! Zresztą Kelby zwraca uwagę, że jedną z zasad, którą się kierował podczas pisania tej książki było „cięcie kosztów”. Z punktu widzenia wielu fotoamatorów sprzęt, który zastosował wydaje się być kosztowny ale kiedy wziąłem długopis w rękę i policzyłem ile wyniosłoby zakupienie zamienników wymienionych elementów oświetlania dla systemowych lamp błyskowych okazało się, że to nie więcej niż 1500 zł (bez kosztów lamp i statywów i wyzwalacza radiowego). Jeżeli braku Ci warsztatowych podstaw i… pomysłów warto sięgnąć po te publikację bo zrealizowanie zawartych w niej ćwiczeń bardzo szybko skieruje Cię we właściwym kierunku. Zdjęci nieomal natychmiast będą lepsze. Nie sądzę aby było można jaśniej zrealizować tak systematyczny i pełny wykład o podstawach studyjnej fotografii portretowej.
Otrzymujesz gotowe rozwiązania, które z biegiem czasu można wzbogacić o swoje kreatywne pomysły.
fotogea.com Marek Waśkiel
Zen Steve'a Jobsa
Steve Jobs wywarł ogromny wpływ na wiele dziedzin życia. Właściwie nie tylko wywarł wpływ, ale często całkowicie je odmienił. Wszędzie gdzie się pojawiał, zakrzywiał rzeczywistość dla własnych potrzeb - żeby być szczerym trzeba powiedzieć, że z różnym skutkiem.
Komiks „Zen Steve'a Jobsa” opowiada o tym kto i jak wywarł wpływ, czy też całkowicie zmienił myślenie samego Jobsa. Jest to historia znajomości szefa Apple (szefowanie w NeXT i Pixar też się tu przewija) z buddyjskim kapłanem Kobunem Chino Otogawą. Historia ich spotkań poprzetykana jest z późniejszymi wydarzeniami. Pewne przełomy w myśleniu Jobsa wynikające z rozmów i medytacji z Kobunem pokazane są w kontekście przełomowych zdarzeń w Apple lub kultowych już prezentacji nowych produktów. Przyznam, że to bardzo ciekawa forma takie skakanie w chronologii, choć dla osób niezorientowanych w biografii Jobsa może wprowadzić lekkie zamieszanie. Jest to pewna próba pokazania dlaczego produkty z jabłkiem są tak wyjątkowe. Myślenie o nich, nie jak o przedmiocie czy części przemysłu, tylko jak o sztuce, o filozofii, leżało u samych podstaw koncepcji. To właśnie pokazuje ten komiks. Być może trochę tłumaczy dlaczego Apple nie ma klientów, tylko wyznawców :-)
Ważne jest to, że nie mamy do czynienia z produktem zrobionym na szybko, póki o Jobsie jeszcze głośno. „Zen...”, przynajmniej moim zdaniem, podchodzi do tematu dość oryginalnie - zarówno od strony scenariusza jak i rysunków. Dla fanboyów Apple - pozycja obowiązkowa. Dla reszty - na pewno ciekawa pozycja na półce. Mi osobiście bardzo się podoba.
Zuch approved.
Komiks „Zen Steve'a Jobsa” opowiada o tym kto i jak wywarł wpływ, czy też całkowicie zmienił myślenie samego Jobsa. Jest to historia znajomości szefa Apple (szefowanie w NeXT i Pixar też się tu przewija) z buddyjskim kapłanem Kobunem Chino Otogawą. Historia ich spotkań poprzetykana jest z późniejszymi wydarzeniami. Pewne przełomy w myśleniu Jobsa wynikające z rozmów i medytacji z Kobunem pokazane są w kontekście przełomowych zdarzeń w Apple lub kultowych już prezentacji nowych produktów. Przyznam, że to bardzo ciekawa forma takie skakanie w chronologii, choć dla osób niezorientowanych w biografii Jobsa może wprowadzić lekkie zamieszanie. Jest to pewna próba pokazania dlaczego produkty z jabłkiem są tak wyjątkowe. Myślenie o nich, nie jak o przedmiocie czy części przemysłu, tylko jak o sztuce, o filozofii, leżało u samych podstaw koncepcji. To właśnie pokazuje ten komiks. Być może trochę tłumaczy dlaczego Apple nie ma klientów, tylko wyznawców :-)
Ważne jest to, że nie mamy do czynienia z produktem zrobionym na szybko, póki o Jobsie jeszcze głośno. „Zen...”, przynajmniej moim zdaniem, podchodzi do tematu dość oryginalnie - zarówno od strony scenariusza jak i rysunków. Dla fanboyów Apple - pozycja obowiązkowa. Dla reszty - na pewno ciekawa pozycja na półce. Mi osobiście bardzo się podoba.
Zuch approved.
zuch.blox.pl 2012-06-20
Lifehacker. Jak żyć i pracować z głową. Wydanie III
Mimo że komputery wspomagają ludzi we wszelkich dziedzinach życia, a na każdym kroku czekają ułatwienia, wciąż pracujemy coraz więcej. Nie należy jednak mylić ilości z wydajnością. Jak sobie z tym poradzić Jak zapanować nad natłokiem zadań i obowiązków Jak wykonać więcej (oraz lepiej) zadań w tym samym czasie Dzięki tej książce Czytelnik zoptymalizuje swoje działania i dowie się, jak: usprawnić korzystanie z poczty elektronicznej; zbierać nowe pomysły; uporządkować folder z dokumentami; błyskawicznie wyszukiwać informacje czy zablokować na zawsze strony zabierające cenny czas. Znajdzie tu również mnóstwo świetnych sposobów, które pozwolą efektywniej wykorzystać czas spędzony przed komputerem: pozna najlepsze skróty klawiszowe, dobre rady w kwestii korzystania z poczty elektronicznej oraz metody na zabezpieczenie swoich danych.
Personel Plus 2012-06-01