ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Adobe Photoshop Lightroom 3. Podręcznik dla fotografów

Lightroom to dla wielu fotografów podstawowe narzędzie do pracy ze zdjęciami. W gąszczu licznych funkcji odpowiedzialnych za to i za tamto pomoże się odnaleźć nowe wydanie poradnika autorstwa Martina Eveninga. Uaktualnione wydanie książki o Lightroomie autorstwa Martina Eveninga stanowi awans poprzedniej edycji. O ile wcześniejszy „Adobe Photoshop Lightroom 2 – Podręcznik dla fotografów” był tytułowym podręcznikiem, o tyle uaktualnionemu i poszerzonemu „Adobe Photoshop Lightroom 3 – Podręcznik dla fotografów” bardziej pasuje określenie – biblia (również za sprawą wysokiego poziomu edycyjnego: dobrego papieru i twardej oprawy). W istocie książka stanowi spójne i pełne kompendium wiedzy na temat najważniejszej współcześnie aplikacji dla fotografów. Lightroom 3 – jako program komputerowy – wprowadził szereg nowych i ulepszonych starych funkcji, a nowe wydanie podręcznika Eveninga jest konsekwentnym odbiciem zmian dokonanych w aplikacji. Właściwie w tym miejscu można byłoby zakończyć recenzję i powtórzyć wnioski z podsumowania poprzedniej książki (http://www.dfv.pl/ksiazki.html?id=1130): o dużej przydatności „biblii” dla użytkowników o różnym doświadczeniu, o kompletności zgromadzonych informacji, o czytelnej strukturze pozwalającej szybko odnaleźć interesujący wątek oraz – „last but not least” – o świetnych zdjęciach ilustrujących kolejne rozdziały, dzięki którym książkę nie tylko dobrze się czyta, ale również miło na nią patrzy. Odnaleźć dzięki czytelnej strukturze Podręcznik zawiera jedenaście rozdziałów, poświęconych kolejnym zagadnieniom, związanym z pracą w poszczególnych modułach aplikacji, oraz dwa dodatkowe rozdziały, dotyczące konfiguracji programu, której celem jest efektywna i wydajna praca z materiałem fotograficznym. Struktura treści jest logiczna i zawiera liczne wypunktowania, za sprawą których książkę można czytać na wyrywki – bezpośrednio odwołując się do fragmentów istotnych w danym momencie. Pomaga w tym szczegółowy spis treści na początku oraz bogaty indeks pojęć na końcu poradnika. Na wstępie poznajemy podstawowe nazewnictwo i elementy interfejsu Lightrooma. Rozdział początkowy obejmuje również 20-stronnicowy, skrócony poradnik obsługi aplikacji, w którym na szybko można poznać główną ścieżkę obróbki zdjęć – od importu, po tworzenie galerii, drukowanie lub eksport wyretuszowanych prac do osobnych plików na dysku twardym. Kolejne cztery rozdziały poświęcone zostały modułowi Library, odpowiedzialnym za zarządzanie kolekcją zgromadzonych fotografii. Tutaj uczymy się importować i opisywać zdjęcia przy pomocy znaczników i metadanych, łączyć prace w kolekcje, korzystać z narzędzi do filtrowania plików na podstawie zadanych kryteriów oraz posługiwać się kilkoma osobnymi katalogami z fotografiami. Kolejny – potężny – rozdział jest dedykowany edycji prac w module Develop. Tutaj poznajemy przeznaczenie wszystkich suwaków, obecnych na panelach narzędziowych, uczymy się kadrować i retuszować obraz, a także synchronizować ustawienia pomiędzy seriami zbliżonych ujęć. Osobne dwa rozdziały przedstawiają metody konwersji zdjęć do czerni-bieli oraz zasady redukcji szumów i wyostrzania obrazu. Dalej mamy jeszcze opis współpracy Lightrooma z Photoshopem oraz dwa rozdziały poświęcone drukowaniu i prezentacji gotowych prac na ekranie komputera lub na witrynach internetowych. Poradnik czy album? Książka zachowuje układ stron z wcześniejszego wydania. Obok głównego tekstu, oblewającego czytelne ilustracje, autor „wyciągnął” na marginesy różnorodne uwagi i wskazówki, umieszczone w kolorowych ramkach i zawierające sugestie, mogące wpłynąć na komfort pracy z aplikacją – choćby informacje o przydatnych skrótach klawiszowych. Materiał jest zaprezentowany przejrzyście, krój pisma ma odpowiednią wielkość i jest czytelny, a użyte zdjęcia są wartościowe nie tylko ze względu na przekaz merytoryczny, ale również artystyczny. Jedyną rzeczą, wymagającą skomentowania, jest przydatność „Lightrooma 3” dla osób, które wcześniej zakupiły „Lightrooma 2”. Ta sprawa jest oczywiście dyskusyjna. Z jednej strony w „biblii” nowej treści jest stosunkowo niewiele względem poprzedniego wydania. O ile samodzielne rozpoznanie i nauczenie się nowych funkcji programu nie stanowi problemu (a nie powinno stanowić, jeśli z Lightroomem się pracuje i ma w pamięci wcześniejszą wersję poradnika), wówczas zakup „Lightrooma 3” może być nieco na wyrost. Z drugiej strony nowa książka jest kusząca ze względu na swoją niejako „albumową” formę. Z „biblią” po prostu przyjemnie się obcuje. Nawet bez czytania nietrudno znaleźć tutaj ciekawe ilustracje z różnych dziedzin (przoduje portret i krajobraz), które mogą stać się inspiracją dla własnych prac. Warto bez wątpienia Za to bez wątpienia „Adobe Photoshop Lightroom 3 – Podręcznik dla fotografów” warto polecić wszelkim lightroomowym nowicjuszom oraz osobom stale korzystającym z tej aplikacji, które dopiero poszukują poradnika omawiającego to oprogramowanie. O ile dość spory koszt 130 złotych nie stanowi przeszkody, wówczas ten wydatek zaowocuje nabyciem szerokiej, praktycznej wiedzy o Lightroomie. Zatem – zdecydowanie rekomendujemy!
Digital Foto Video

Krym. Półwysep rozmaitości ...oraz Lwów, Kijów, Odessa. Wydanie 7

To jedno z najbardziej magicznych miejsc na świecie. Krym od tysięcy lat przyciąga pdróżników. Choć należy do Ukrainy, to jednak charakteryzuje się tym, że wpływ na architekturę, życie codzienne miały wpływ różne kultury z Europy i Azji. Na rynku pojawił się jeden z nielicznych przewodników poświęconych temu urokliwemu półwyspowi, czyli „Krym, półwysep rozmaitości oraz Lwów, Kijów, Odessa" wydany przez Bezdroża. To niezwykle przydatna publikacja dla tych wszystkich, którzy wybierają się lub marzą o wyjeździe na południe Ukrainy. Wzbogacona o liczne mapy i bogato ilustrowana.
Echo Miasta - Poznań MI

Krym oraz Lwów, Kijów, Odessa. Półwysep rozmaitości. Wydanie 7

To jedno z najbardziej magicznych miejsc na świecie. Krym od tysięcy lat przyciąga pdróżników. Choć należy do Ukrainy, to jednak charakteryzuje się tym, że wpływ na architekturę, życie codzienne miały wpływ różne kultury z Europy i Azji. Na rynku pojawił się jeden z nielicznych przewodników poświęconych temu urokliwemu półwyspowi, czyli „Krym, półwysep rozmaitości oraz Lwów, Kijów, Odessa" wydany przez Bezdroża. To niezwykle przydatna publikacja dla tych wszystkich, którzy wybierają się lub marzą o wyjeździe na południe Ukrainy. Wzbogacona o liczne mapy i bogato ilustrowana.
Echo Miasta - Poznań MI

Alchemia portretu. Warsztaty Bolesława Lutosławskiego

Bolesław Lutosławski, jeden z najciekawszych, polskich fotografów portretowych. Absolwent Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wykładowca, podróżnik, realizator filmów, pracujący w międzyczasie, w Polskim Wydawnictwie Muzycznym. Mimo tylu zajęć, które towarzyszyły Lutosławskiemu, to jednak fotografię i zamiłowanie do portretu kocha przede wszystkim. Pierwsze szlaki w fotografii przecierał dzięki swej babci. Często brał udział w zdjęciach, które robiła. Nie interesowały Go pozy, czy mimika twarzy, ale samo uczestnictwo w wydarzeniu jakim była ówcześnie sesja. W późniejszym okresie dużo podróżował między Wielką Brytanią, a Polską. Jego zdjęcia publikowały między innymi "Przekrój", "Polityka", "The Guardian", "Vogue" (osiągnięcie, które zasługuje na wielkie brawa). Oprócz tego napisał kilka książek - "Czarny Łabędź" z 2009 roku, "Korzenie nie znają granic" z 2005 itp., jednakże za najważniejszą uznałabym: "Tańcząc nad przepaścią. Moja walka z rakiem" (2005), opisującą zmagania Bolesława ze straszną chorobą (książka zawiera portret lekarza, a zarazem przyjaciela "Bo", doktora Roberta Marcusa, który pomógł artyście pokonać chorobę). "Alchemia portretu" sama w sobie jest wymownym dziełem fascynacji drugim człowiekiem. Portret według autora jest teraz wszędzie- w albumach rodzinnych, na bilbordach, w gazetach, a każdy z nich ukazuje inne uczucia (radość, smutek, złość etc.). Fotografowanie ludzi, bo o nich tu głównie mowa, to poznawanie każdego z osobna. "Portrety są indywidualnymi opowieściami o ludziach" Bolesław Lutosławski w pewnym momencie uzmysłowił sobie, (dzięki z resztą wybitnemu fotografowi jakim był Richard Avedon) że "kształt najbardziej skomplikowanych zdjęć formalizuje się w momencie, który trwa krócej niż uderzenie serca". Tym samym zatrzymujemy ulotną chwilę na zawsze. W swojej karierze spotkał wielu utalentowanych fotografów światowej sławy, Barnego Lotagama, Czy Bardina, którego miał okazję fotografować. "Kto wie, może kiedy robiłem te zdjęcia, podświadomie zrozumiałem, że jedynie intymność porozumienia ma znaczenie, że jedynie spotkanie drugiego człowieka warte jest zapamiętania, a nie meble wśród których to się dzieje..Być może eteryczność chwil jest bardziej autentyczna niż miejsca, w których żyjemy" Według twórcy zasadniczą inspiracją do zrobienia portretu jest osobowość ludzi, każdego z osobna. Rozmyśla nad tym stwierdzeniem w całej książce. Jak się dowiadujemy pozbycie się zbędnego bałaganu z planu fotograficznego pozwala na pokazanie tego, co w modelu najistotniejsze - charakteru i uczuć. W wielu sytuacjach sam model kreuje sytuację podczas sesji, co sama przyznam szczerze bardziej mi odpowiada. Swoboda z jaką pozuje jest naturalna bez zbędnego pozowania, czy wręcz aktorstwa (oczywiście nie ganię takiego podejścia). Na dużą uwagę zasługuje dział "Moja przestrzeń". Lutosławski opisuje w nim, co znaczy mieć miejsce, w którym możemy dać się ponieść intuicji . Po przeczytaniu tych kilku kartek doszłam do konkluzji, ku mojemu zdumieniu, że mam miejsca, które dają mi dozę bezpieczeństwa, dobrze mi się w nich fotografuje i doznaję uczucia, że "wszystko będzie OK". Właśnie poprzez nie rodzą się w wyobraźni pomysły, bo podobnie jak Bolesław czuję się w nich naturalnie i nikt nie mąci mojej integralności narodzonej między mną, a modelem i spokoju, w którym się wtedy znajduję. Album porusza bardzo ważne kwestie, uświadamia czytelnikowi coś istotnego- fotografia to nie zwykła zabawa z aparatem. Artyści niejednokrotnie czekają na moment, na jedyną w swym rodzaju chwilę aby nacisnąć spust migawki. W dużej mierze pojawiają się one spontanicznie. Czekanie, zarazem czuwanie potrafi trwać latami. Portrety uwidaczniają zmiany jakie w nas zachodzą na przestrzeni dni, tygodni, lat. Zaobserwujemy w nich więcej niżeli mielibyśmy patrzeć w lustro. Nie nazwałabym tej książki warsztatami, choć znajduje się w niej kilka tajników, które z kolei pomogą amatorom lub zaawansowanym robić lepsze zdjęcia. Taką podpowiedzią jest np.: Jak zmierzyć światło, jakie są materiały światłoczułe. Cały twór "Bo" porównałabym raczej do wspomnień. Mistrz prowadzi nas niemal płynnie przez rozdziały. Wspomina spotkania, biesiady - ogółem życie, i te wyjątkowe momenty, których był świadkiem. Plastycznie, praktycznie namacalnie demonstruje sytuacje, co współgra z Jego filozoficzną stroną natury. Rozwodzi się nad kilkunastoma aspektami, jest wielowarstwowy. Zaciekawiło mnie bardzo, że po ujęciach wychodzi do pubu lub na kawę z nowo poznanymi osobami. Długo z nimi rozmawia. Podsumowując, na piedestał wysuwa się improwizacja, zaufanie budujące relacje pomiędzy ludźmi, ale też kontakt wzrokowy. "Intensywność spojrzeń jest pomostem do drugiego człowieka" Znaczącą cechą winien być zmysł przewidywania okoliczności zdarzeń w czasie ruchu, wkomponowania osoby we własną przestrzeń. Lektura sprawiła, że inaczej spojrzałam na to, czym się zajmuję. Jest prawdą, że przeglądając zdjęcia odkrywam je na nowo. Wynajduję nowe elementy, których wcześniej nie zauważyłam. Zgadzam się również z tym twierdzeniem iż "fotografowie z reguły nie lubią, gdy ktoś patrzy na nich przez obiektyw". Bardzo trudno jest zrecenzować album będący zarazem wspaniałym świadectwem tak niezaprzeczalnie mądrego fotografa bez podawania tego, o czym owa "Alchemia" jest. Urzekł mnie cytat o marzeniach, niesłychanie wartościowym elemencie istnienia. "Nasze marzenia splatają się z marzeniami innych ludzi i może właśnie na tej podstawie nawiązują się przyjaźń i miłość.." Natomiast wywód recenzyjny na temat "Alchemii portretu" zakończyć warto inną wypowiedzią. "Każda sesja kryje w sobie niespodzianki i każda jest przejmującym w swojej intensywności odkryciem nowej osobowości. Dlatego właśnie jestem fotografem." Serdecznie polecam wszystkim miłośnikom aparatów i tego co powstaję przy ich pomocy - piękna zawartego w każdym z nas, bo " robiąc zdjęcia nie należy tylko patrzeć, należy widzieć.
Magia Słowa Pisanego Justyna Wrzeszcz

Marketing narracyjny. Jak budować historie, które sprzedają

„Ten kto opowie świat, ten nim rządzi”. Powyższe przysłowie-mądrość społeczności Indian Hopi stanowi motto i główną myślą ukazującej się właśnie książki Eryka Mistewicza. O tym jak ważny jest dla marek i polityków „storytelling”, umiejętność konstruowania opowieści wiele już powiedziano i napisano. E. Mistewicz zgrabnie omijając powtarzające się oczywistości „storytellingu” poza sporą dawką systematycznie podanej wiedzy oferuje pokaźny zestaw praktycznych porad odnoszących się do sztuki budowania wciągającej i poruszającej narracji. Autorowi pogratulować należy doboru tematu – aktualnego, ważnego i wieloaspektowego. Tym bardziej, że na rodzimym rynku wydawniczym wciąż brak fachowych publikacji odnoszących się do poruszanych zagadnień. Książkę podzielić można umownie na dwa przeplatające się wątki: teoretyczny i praktyczny. Wielu czytelnikom na pewno przypadną do gustu fragmenty poświęcone roli mitów, typologie archetypów, czy sposobów prowadzenia narracji, podobnie jak skondensowana i podana w zgrabnej pigułce skrócona historia marketingu. Znajdą tu systematycznie uporządkowane wiadomości i logiczną podstawę uzasadniająca coraz pilniejszą potrzebę sięgania po przemyślane marketingowe narracje. Do mnie bardziej jednak trafił wątek praktyczny – poparte przykładami skutecznych działań konkretne porady, wskazania i zalecenia jak budować przemawiające opowieści. To właśnie te fragmenty wydają się najcenniejsze - zwłaszcza, że stworzone w oparciu o wieloletnie doświadczenia eksperckie. Wartością dodaną publikacji jest jej forma – zamieszczone w książce multikody umożliwiają dostęp do wielu dodatkowych treści zewnętrznych (filmy, teksty, multimedia). Z kodów korzystać mogą posiadacze praktycznie każdego rodzaju smartfona dzięki uniwersalnej aplikacji Mobiletag. Pomysł z kodami jest świetny (podobne rozwiązanie wykorzystane było w „Anatomii władzy”) i wart upowszechniania. Choć wciąż wolę tradycyjny druk, to multimedialne „przypisy” mogą stanowić ciekawy kompromis dla nie potrafiących sobie odmówić przyjemności wertowania szeleszczących kartek. „Marketing narracyjny” to pozycja godna polecenia. Zapewne sięgną po nią nie tylko specjaliści ds. kreowania wizerunku, marketerzy i polityczni „spin doktorzy”, ale też spore grono osób zainteresowanych szeroką problematyką społeczną. Z wieloma tezami „Marketingu narracyjnego” częściowo lub zupełnie się nie zgadzam. Wynika to być może z zupełnie różnego postrzegania tych samych kwestii (np. personal branding, rola blogów czy twittera, kwestia na ile można się nauczyć umiejętności storytellingu, konsekwencje stosowania tego podejścia w praktyce itp.). Stanowi to jednak o dodatkowej wartości publikacji – książka poprzez wielość wyrazistych poglądów pobudza do refleksji i dyskusji.
staniszewskimarek.blogspot.com Marek Staniszewski

Sieci komputerowe. Biblia

Chcesz wiedzieć jak zbudować i obsługiwać sieć komputerową, która w głównej mierze będzie korzystać z komputerów korzystających z systemu Windows? Poznać teorię i praktykę z książki, której każdy, metodycznie dobrze przygotowany, następny rozdział bazuje na wiedzy z poprzedniego? Sięgnij po książkę Sosiskiego. Sieci komputerowe. Biblia Rozwój komputerów na przełomie ostatnich kilkudziesięciu lat przyczynił się również do udoskonalenia technologii przepływu danych w sieci. Powstanie w latach 70 XX wieku pierwszej sieci AlochaNET było zalążkiem tego czym posługujemy się w dzisiejszych czasach. Choć sposób przesyłania danych odbywał się w nieco inny sposób to sens istnienia sieci pozostał niezmiennie do dnia dzisiejszego – i dotyczy on transmisji informacji. Później w procesie ustanawiania standardu sieci kamieniem milowym w tym kierunku było opracowanie Ethernetu opartego na kablu koncentrycznym(Robert Metcalfe i David Boggs). Aż do teraz…po wielu zmianach w kwestii ustalania standardów sieci korzystamy z wielu usług sieciowych, ale głównie tych, które udostępnia nam sieć Internet. Komputer niepodłączony do sieci staje się mało użyteczny, a to z tego względu, że przez internet poszukujemy informacji, robimy zakupy, przelewy lub korzystamy z serwisów społecznościowych. Warto poznać sposób w jaki działa dana sieć. Wyzwanie to nie powinno być obce dla administratorów sieci, którzy muszą wiedzieć jak zarządzać „swoją” siecią, by inni mogli z niej swobodnie korzystać. Szczególnie przydatną pozycją wśród książek jest biblia, którą napisał Barrie Sosinsky. Jest to szerokie kompendium wiedzy z zakresu budowy i obsługa sieci komputerowych. Zawiera w sobie część teoretyczną i praktyczną. Porusza ona przede wszystkim podstawowe zagadnienia z zakresu obsługiwanych protokołów, typów sieci, diagnostyki i zarządzania nią oraz wiele innych tematów, o których warto przeczytać. Na pierwszy rzut oka patrząc na książkę składającą się z ponad 900 stron zadałem sobie pytanie, kto to będzie czytać? Niby odpowiedź nasuwa się sama, że ten kto jest rządny wiedzy…ale czy na pewno ilość stron zachęca do przeczytania tak obszernej lektury? Okazuje się, że tak. Ten kogo interesuje tematyka sieci komputerowych z pewnością nie pominie strony, która od góry do dołu wypełniona jest cennymi informacjami. Samo czytanie książki ułatwia przejrzyście zbudowany spis treści oraz tytuły rozdziałów, które spotykamy. Zagłębiając się w samą treść warto wspomnieć o opisanym standardzie X10 umożliwiającym automatyzację domu(systemy inteligentnego domu) oraz NAS(ang. Network Attached Storage) czyli technologia umożliwiająca podłączenie zasobów pamięci dyskowych bezpośrednio do sieci komputerowej. Materiał poświęcony standardowi X10 jest w zupełności wystarczający, by zrozumieć jego strukturę i zasadę działania urządzeń. Odnosząc się do NAS’a – dowiadujemy się o tym jak powstawał oraz jakie ma funkcje. Warto dodać, że świetnie nadaje się jako magazyn danych w domowej sieci(bądź w firmie). Większość dysków sieciowych NAS ma wbudowanego klienta sieci BitTorrent, print server oraz serwer Samba. Rzeczą, która przykuła moją uwagę są wygodne dla czytelnika podsumowania umieszczone na koniec każdego rozdziału. W każdym zawarta jest informacji czego konkretnie dowiedzieliśmy się w po każdym przeczytanym rozdziale. Szkoda tylko, że liczba przykładów konfiguracji odnoszących się do systemu Windows jest większa niż na inne system operacyjne. Przecież nie wszyscy są za korzystaniem z Windowsa, dlatego też dobrym rozwiązaniem byłoby albo umieszczenie ogólny reguł do wykonania danego przykładu na różnych systemach albo po prostu zmniejszenie liczby przykładów na Windowsa. Coś co rzuciło mi się w oczy, to znajomość materiału “po” nie wyklucza “przed”…o co chodzi? A mianowicie załóżmy sytuację gdzie wymagane jest przeczytanie rozdziału 2 aby wiedzieć o co chodzi w rozdziale 3. Tak się właśnie dzieje w tej książce, jest to swego rodzaju może i niedociągnięcie, ale też ze względu na tematykę jaką porusza zahaczenie jedno o drugie musiało nastąpić. Moim zdaniem powinna być pewna spójność i nie tworzenie powiązań pomiędzy rozdziałami, bo to czytelnik ma decydować o tym, co chcę przeczytać. Nie zawsze mając chęci do czytania na temat, który średnio go interesuje. Reasumując “Biblia – wiedza obiecana” jest polecana dla wszystkich tych, którzy chcą pogłębić swoją wiedzę z zakresu sieci komputerowych szczególnie dotyczy to administratorów sieci, którzy muszą być z technologią na bieżąco. Dodatkowo zachęcam również osoby, które nigdy nie będą administratorami firmowej sieci, ale chcą stworzyć swoją domową sieć wiedząc jak ona pracuje i jak skonfigurować ją poprawnie, by uniknąć niszczenia przez środowisko zewnętrzne. Z pewnością, wraz z upływem czasu, prezentowane zagadnienia przestaną być aktualne z uwagi na bardzo szybki postęp w rozwoju technologii sieciowych. Niewątpliwie jest on jednym z głównych motorów rozwoju informatyki, która jest z kolei nieodłącznym elementem życia współczesnego społeczeństwa.
polishwords.com.pl Marcin Kośmider