ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Akwarium słodkowodne dla bystrzaków

Przebiegając wzrokiem półki w księgarni natknąłem się ostatnio na wielce nietypową pozycję przeznaczoną przede wszystkich dla początkujących akwarystów. Była nią książka pt.: „Akwarium słodkowodne dla bystrzaków” autorstwa Maddy i Micka Hargrove opublikowana jako tom większej serii skierowanej do pasjonatów różnego rodzaju hobby. Publikacja ta jest nietypowa, bowiem została napisana przez Amerykanów i to w sposób wyjątkowo „amerykański”, stylem, który może, choć nie musi się podobać. Mnie się spodobał, właśnie głównie z powodu jego „inności” i dlatego postanowiłem przybliżyć Państwu tą oryginalną książkę. W zasadzie jest to poradnik o tym jak założyć i prawidłowo pielęgnować akwarium, ale napisany zabawnie i niekonwencjonalnie. Ja również postaram się więc w taki sposób go przedstawić. Nie będę wspominał, że zawiera to co inne poradniki (bo, oczywiście, zawiera), tzn. opisy ryb, roślin, anatomii ryb, chemii wody, procesów zachodzących w akwarium, chorób ryb i sposobów ich leczenia, zasad karmienia ryb itd., itp. Napiszę za to co jest w nim wyjątkowego. A jest tego całkiem sporo. Autorzy wspominają np. o wystawach ryb, o tym w jaki sposób są one rozgrywane i jak można się do nich najlepiej przygotować. Przestrzegają przed niepotrzebnym wydawaniem pieniędzy na „szpanerskie” gadżety i radzą, jak nie dać się „oskubać” w sklepie. Piszą o rzadko u nas jeszcze prezentowanych w literaturze akwariach z akrylu, filtrach fluidyzacyjnych, filtrach diatomowych i filtrach pulsacyjnych. Z wielką swadą i znajomością psychologii sprzedaży przedstawiają typy sprzedawców w sklepach zoologicznych i radzą jakich osób i sklepów unikać. Bardzo wartościowy jest rozdział 18 pt.: „Jak sobie radzić z problemami?”. Autorzy dzielą się w nim z Czytelnikami wieloma ciekawymi pomysłami przydatnymi nie tylko w opiece nad akwarium, ale również w codziennych pracach domowych. Zdecydowanie polecam też rozdział o przygotowaniu ryb do rozrodu – w prostych słowach, nieco przy tym antropomorfizując, autorzy prezentują poszczególne etapy zakładania zbiornika tarliskowego oraz „wprawiania ryb w romantyczny nastrój”. Przemycają przy tym mnóstwo ciekawych rad, jak choćby dotyczących stymulacji pory deszczowej. Dla mnie prawdziwym hitem jest także obszerny rozdział o fotografowaniu ryb, coś praktycznie niespotykanego dotąd w polskojęzycznej literaturze akwarystycznej. Autorzy prezentują nie tylko zalecany sprzęt i różne sposoby fotografowania, ale piszą nawet o cyfrowej obróbce zdjęć oraz zbiornikach jakie najlepiej przygotować specjalnie do fotografowania ryb. Jeden z ostatnich rozdziałów książki to „Dekalogi”, czyli zbiory dziesięciu przykazań akwarystycznych, a także zabawnie sformułowanych praw i zasad rządzących tym hobby (np. „dziesięć sposobów na mimowolne uśmiercenie ryb”). Nie zapominają również o tabelach z praktycznymi przelicznikami różnych miar, wag i innych jednostek pozwalających swobodnie poruszać się pomiędzy skalami stosowanymi na różnych kontynentach i w różnych krajach. Na zakończenie muszę, niestety, wspomnieć o dwóch poważnych minusach tej książki. Pierwszym z nich jest bardzo skromna szata graficzna: poza 27 kolorowymi zdjęciami na końcu zawiera ona bowiem tylko mniej lub bardziej udane czarno-szaro-białe rysunki, z których część (jak choćby podobizny ryb) jest wręcz karykaturalna. O ile jednak ten mankament można przypisać np. takowemu zamysłowi artystycznemu Autorów, rysownika czy też wydawcy i przejść nad nim do porządku dziennego, o tyle drugi z zauważonych przeze mnie minusów jest już trudniejszy do wybaczenia. A są nim liczne i karygodne błędy merytoryczne na jakie można natrafić na kartach tej książki. W szczególności dotyczą one podpisów pod rysunkami, ale nie tylko. I tak, np. dowiadujemy się, że bojownik wspaniały dorasta do 20 cm długości (!), paletka osiąga do 13 cm średnicy i jest rybą „mięsożerną”, zdjęcie prętnika pręgowanego opisane jest jako „gurami olbrzymi”, zaś zbrojnik z rodzaju Panaque jako „plecostomus”. To tylko kilka przykładów, podobnych pomyłek jest w książce więcej. Ponieważ jej Autorzy są przedstawiani jako doświadczeni akwaryści być może zawinił tłumacz? W każdym razie szkoda, bo błędy te niepotrzebnie obniżają walory poznawcze tego w sumie wartościowego i bardzo ciekawie napisanego poradnika.
magazynakwarium.pl Paweł Zarzyński Redaktor Naczelny Magazynu Akwarium

Londyn. Przewodnik - Celownik. Wydanie 1

Good Morning, London! Wszyscy wielbiciele podróży, zarówno tych zorganizowanych, jak i tych odbywanych na własną rękę, wiedzą, jak cenne źródło wiedzy na temat kraju docelowego stanowi dobry przewodnik. Dobry, czyli taki, który nie ogranicza się wyłącznie do praktycznych informacji (bowiem te nieustannie się dezaktualizują), ale który zawiera wiele ciekawostek na temat prezentowanych obiektów, rys historyczny kraju, nieco kultury, sztuki czy zwyczajów obywateli. Oczekiwania najbardziej wymagających spełni "Przewodnik-Celownik" Zofii Reych, wydany przez wydawnictwo Bezdroża, a tom zabierający nas do Londynu z atlasem miasta w środku to prawdziwa gratka nie tylko dla turystów, ale i Polaków mieszkających na Wyspach. Jeśli spojrzymy na mapę miasta, co centymetr znajdziemy jakiś zielony punkt, natomiast w rzeczywistości odkryjemy kolejne ogrody, stanowiące zaczarowane miejsca i oazę ciszy w wypełnionym zgiełkiem Londynie. Do Parków Królewskich Kensington Gardens, Hyde Park, Green Park i St. James Park możemy udać się, by złapać oddech po dniu pełnym wrażeń. Przewodnik zabierze nas bowiem do miejsc znanych i nieznanych, począwszy od Abbey Road, przy której mieszczą się słynne studia nagraniowe (powstawały tu płyty Pink Floyd, Oasis, Spice Girls i innych), przez oficjalną siedzibę monarchii brytyjskiej, czyli Buckingham Palace, na Ye Olde Cheshire Cheese (czyli na jednym z historycznych pubów) kończąc. Wszystkie te, wymienione w przewodniku miejsca, opatrzone są krótką notką na ich temat, a także informacjami dotyczącymi lokalizacji, pobliskiej stacji metra, cen biletów wstępu czy godzin otwarcia. Nie można zapomnieć oczywiście o kuszących zdjęciach, które działają skuteczniej niż najbardziej sugestywna reklama. Zadziwia fakt, z jaką pieczołowitością zgromadzono tu miejsca godne polecenia i przyznam się, że pomimo kilku miesięcy spędzonych na przemieszczaniu wzdłuż i wszerz miasta, o istnieniu niektórych z nich nie miałam pojęcia. Przewodnik podzielony jest na pięć oznaczonych kolorami części, z których dwie pierwsze to indeks atrakcji turystycznych i atlas Londynu. Kolejny rozdział dotyczy fascynującej historii miasta, opisanej w przystępny sposób i interesującej nawet dla tych, którzy z zamierzchłymi czasami są na bakier. Dowiemy się tu, jak wiele śladów obecności Rzymian na terenie Londynu przetrwało do dziś, zatopimy się w legendę o krukach z Tower of London oraz w historię wielkich plag. Atrakcje Londynu wymienione w przedostatnim rozdziale to szereg niezwykle przydatnych informacji odnoście do zabytków i miejsc wartych zobaczenia. Przewodnik zamyka część zawierająca informacje praktyczne, czyli dowiemy się z niej, gdzie najlepiej przyłożyć głowę do poduszki (i za ile), gdzie udać się w celu wzmocnienia ciała i ducha (poznamy tu nawet rodzaje piw, które możemy zamówić w pubach), gdzie robić zakupy - zarówno te tańsze (Sainsbury`s – polecam osobiście, Tesco Extra, czy Waitrose) jak i droższe (Burberry, Prada). Znajdziemy tu również wskazówki dotyczące środków komunikacji, a także rozrywki - bowiem Londyn to miasto, które zaspokoi gust każdego (bezpłatne muzea, galerie, kluby warte polecenia i West End kochający musicale). To wszystko sprawia, że "Przewodnik-Celownik" rzeczywiście można uznać za wyróżniający się, z przejrzystym systemem odsyłaczy, alfabetycznym leksykonem 111 największych atrakcji turystycznych i kolorowymi fotografiami. Brakuje mi jedynie małej choćby mapki pokazującej podział Londynu na strefy - ta informacja jest bowiem przydatna w przypadku poszukiwania mieszkania na wynajem na czas pobytu czy hotelu oddalonego od ścisłego centrum. Mimo tego niedopatrzenia, przewodnik po Londynie jest jednym z najlepszych, jakie posiadam i okazuje się nieodzownym elementem wakacyjnego ekwipunku.
granice.pl Justyna Gul

E-commerce. Genialnie proste tworzenie serwisów w PHP i MySQL

W książce przedstawiono podstawowe informacje na temat witryn internetowych zorientowanych na prowadzenie handlu elektronicznego (e-commerce). Opisano zagadnienia prawne i proces tworzenia witryny, począwszy od planowania witryny, przez projekt HTML i bazy danych, testowanie, uruchamianie, na jej utrzymaniu kończąc. Wyjaśniono zagadnienia bezpieczeństwa użytkowników, serwera i transakcji. Jak uzyskaną wiedzę teoretyczną wykorzystać w praktyce ilustrują pełne projekty dwu witryn sklepów internetowych. Pierwszy ma ograniczone funkcje sprzedawania produktów bez możliwości prowadzenia gospodarki magazynowej i uproszczony system dostępu do oferty i płatności (PayPal). Drugi jest projektem w pełni funkcjonalnej witryny, obejmującym zarządzanie stanem magazynowym, katalog produktów, koszyk na zakupy, listy zamówień itp. W obu projektach przedstawiono wiele pomysłów dotyczących baz danych MySQL oraz ciekawych rozwiązań w HTML i PHP.
NetWorld Piotr Kociatkiewicz 10/2011

Hello, Android. Programowanie na platformę Google dla urządzeń mobilnych. Wydanie III

Android jest platformą przeznaczoną dla urządzeń mobilnych. Różni ją od innych platform to, że jest prawdziwie otwartą, bazującą na Linuksie oraz jawnym kodzie źródłowym. Czytelnik znajdzie w książce wprowadzenie do systemu Android, obejmujące instalowanie emulatora i sposoby wykorzystania środowiska IDE (integrated development environment), a także kluczowych koncepcji związanych z projektowaniem aplikacji. Dowie się, jak zaprojektować interfejs użytkownika, grafikę dwu- i trzywymiarową i jak zorganizować współdziałanie z multimediami przy odtwarzaniu dźwięku i plików wideo. Nauczy się obsługiwać dane wejściowe, korzystać z wbudowanej bazy danych SQL i organizować łączność ze światem zewnętrznym w zakresie usług lokalizacyjnych i dostępu do Internetu. Żeby pisać aplikacje na system Android, konieczna jest znajomość języka Java. Wcześniejsze doświadczenie w projektowaniu oprogramowania dla urządzeń mobilnych jest niepotrzebne.
NetWorld Piotr Kociatkiewicz

Wizualizacje architektoniczne. 3ds Max 2011 i 3ds Max Design 2011. Szkoła efektu

Polskich książek poświęconych 3D i 3ds max jest naprawdę mało i jak tylko pojawia się ciekawa pozycja staramy się o niej pisać również tutaj. Jakiś czas temu pojawiła się nowa pozycja autorstwa Joanny Pasek "Wizualizacje architektoniczne. 3ds Max 2011 i 3ds Max Design 2011".
http://max3d.pl/ Adek