ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Krakowski Kazimierz i Podgórze. Wydanie 1

Dzielnica Kazimierz, niegdyś osobne miasto, jest nierozerwalnie związana z dziejami krakowskich Żydów, a te z kolei są nieodłącznie związane z Krakowem. Związki Żydów z Kazimierzem i Krakowem określane są czasem jako "fenomen wygnania i powrotu". Nowość wydawnicza Bezdroży - "Krakowski Kazimierz i Podgórze" - to bogato ilustrowany przewodnik po najbardziej magicznych zakątkach Krakowa, przez które prowadzi autorka tekstu Agnieszka Legutko wraz z krakowskim fotografem Pawłem Krzanem. Książka w formie przewodnika - albumu została wydana w serii Genius loci, adresowanej do wszystkich, którzy chcą czytać tekst, jakim jest miasto. Tym, co odróżnia Kazimierz, jest niegdysiejsza koegzystencja żydów i chrześcijan: gdzież indziej bowiem przystanąć można na skrzyżowaniu ulic rabina Meiselsa i Bożego Ciała - czytamy we wstępie przewodnika. Lecz prawdziwym skarbem jest witalność Kazimierza, który pomimo spustoszenia żyje i zaskakuje swymi nowymi obliczami: to tu bije puls Krakowa, artystyczny i towarzyski; w tej przestrzeni, jak w żadnej innej, artystyczne dusze wyczarowują nostalgię, wzruszenie, ironiczną anegdotę, słowem: Środkową Europę! Spektakl, koncert, zmierzch, kawa i rozmowa mają tu swój niepowtarzalny smak. Przewodnik podpowie, jak go odnaleźć, dla ducha i dla ciała. Żydzi osiedlili się w centrum Krakowa prawdopodobnie w drugiej poł. XII w. w okolicach dzisiejszej ul. św. Anny i mieszkali tam do połowy XV w., by następnie przenieść się w okolice dzisiejszego placu Szczepańskiego i pozostać tam do 1495 r., kiedy to zostali wygnani z Krakowa. Co ciekawe, pierwsza pisana wzmianka o Krakowie (Karako) pochodzi właśnie od żydowskiego kupca i dyplomaty, Ibrahima ibn Jakuba, który w 965 r., udając się w poselstwie od kordobańskiego kalifa do Niemiec i Czech, odwiedził Pragę i Kraków. Gdy w 1940 r. Mordechaj Gebirtig, sławny żydowski pieśniarz i poeta mieszkający na krakowskim Kazimierzu, podziela los innych Żydów i zostaje wygnany, pisze przejmującą pieśń-pożegnanie Żegnaj mi Krakowie (Blajb gezunt mir Kroke). Po 1989 r. nastąpiła fala powrotów na Kazimierz; w 1993 r. Steven Spielberg nakręcił tu Listę Schindlera, zaznaczając tym samym Kraków i Kazimierz na turystycznej mapie świata. Wydarzeniem, które przyciąga tysiące Żydów i nie-Żydów z całego świata, jest coroczny Festiwal Kultury Żydowskiej. Wszyscy przybywają tu, by zatopić się w cudownym świecie muzyki, sztuki, tradycji, historii i kultury żydowskiej - świecie, którego na Kazimierzu na co dzień już nie ma.
Turystyka.interia.pl 2010-11-22

Dziecko w szkole kreatywnego myślenia

Propozycja - Wydawnictwa Sensus - to poradnik znanego już z tych łamów Edwarda de Bono "Dziecko w szkole kreatywnego myślenia". Edward nie ma nic wspólnego z U2 - no może tyle, że jego przemyślenia i sztuka przekazu są równie interesujące. W tym poradniku zachęca do zerwania ze szkolną rutyną i zagwarantowania dziecku, iż w przyszłości wybije się ponad tłum sfrustrowanych rówieśników. W klarowny sposób autor wyjaśnia rodzicom, co mogą zrobić, by wykształcić w dziecku umiejętności myślenia i wykorzystywania pełnego umysłowego potencjału. Oczywiście, bez utraty dziecięcego entuzjazmu, zapału i radości z nauki każdego dnia czegoś nowego i praktycznego.Co de Bono sądzi o współczesnej szkole - w dodatku "Edukacja" lepiej nie powtarzać. Ale wystarczy skorzystać z propozycji Wydawnictwa Sensus i samemu zagłębić się w tę interesującą lekturę...
POLSKA - DZIENNIK ŁÓDZKI . N,2010-11-22

Sztuka Wojny. Wydanie II

Lektura obowiązkowa dla dowódców, biznesmenowi... podrywaczy. Z Sun Tzu jest podobnie jak z Homerem. Wszyscy wiedzą, że powstały takie dzieła, jak "Sztuka wojny" czy "Iliada", ale jest mnóstwo wątpliwości zarówno co do autorstwa, jak i daty ich stworzenia. Co więcej, niektórzy naukowcy twierdzą, że obaj panowie nigdy nie istnieli... Niemniej jednak nie ulega wątpliwości, że chociaż minęło okoto dwóch i pól tysiąca lat od powstania "Sztuki wojny", wciąż są aktualne zawarte w niej tezy. Azjatyccy władcy, politycy i biznesmeni nigdy nie mieli wątpliwości co do słuszności tez zawartych w tym traktacie, a na przykład Amerykanie uwierzyli w nie po wojnie w Wietnamie. Co więcej, to jest podręcznik nie tylko dla wojskowych, lecz także dla wszystkich ludzi zajmujących kierownicze stanowiska. Z powodzeniem nauki Sun Tzu stosuje się w zarządzaniu ludźmi, walce z konkurencją, negocjacjach, windykacjach, sporcie czy reklamie. Niektórzy nawet dostosowują te rady do zasad obowiązujących na giełdzie papierów wartościowych czy w relacjach seksualnych. A warto sięgnąć po tę książkę co najmniej z dwóch powodów. Każdy rozdział poradnika Sun Tzu opatrzono komentarzami. Książkę wydano razem z innym traktatem, napisanym przez potomka słynnego Chińczyka - Sun Pina ("Metody wojskowe").
Polska Zbrojna AWIS, 2010-11-21

Giełda. Podstawy inwestowania. Wydanie II rozszerzone

Traf chciał, że moja żona odebrała przesyłkę z zamówioną w One Press książką Adama Zaremby "Giełda - podstawy inwestowania". - I znowu kupiłeś nową książkę, której nie będziesz miał czasu przeczytać - moja żona wydawała się być wyraźnie poddenerwonana ilością czekających na lepsze czasy książek, które nietknięte z powodu mojego chronicznego nadmiaru pilniejszych zajęć, tęsknie spoglądały z regału. - Kochanie, ta będzie pierwsza w kolejce do przeczytania - odparłem i zacząłem pobieżnie wertować dopiero co odpakowaną książkę. Postanowiłem przeczytać na razie tylko wprowadzenie, aby zaostrzyć apetyt na lekturę, którą miałem zamiar kontynuować w bliżej nieokreślonej przyszłości. I zaczęło się. Zostałem, prawie wbrew swojej woli, wessany w świat, który do tej pory wydawał mi się tak odległy jak Galaktyka Andromedy. Najdziwniejsze jest to, że wyruszyłem na tę arcyciekawą wycieczkę po rynkach finansowych zupełnie bez stresu, prowadzony za rękę przez autora posiadającego nie tylko olbrzymią wiedzę praktyczną i doświadczenie w tym zakresie, ale również niezwykłą umiejętność pokazywania rzeczy w istocie dość trudnych w sposób przystępny i wciągający. Przyznaję, na początku nie mogłem dojść, po co autor szczegółowo tłumaczy jak wyglądają arkusze zleceń i jak są rozliczane transakcje giełdowe, ale po następnych kilkunastu stronach zrozumiałem, że bez takiej wiedzy niemożliwe byłoby zrozumienie takich pojęć jak zlecenie sprzedaży "Po Każdej Cenie" lub "Po Cenie Rynkowej", nie mówiąc już o "Limitach" i "Stop Lossach". Z wypiekami na twarzy i pod podejrzliwymi spojrzeniami małżonki, próbującej bezskutecznie domyślić się, co wywołało u mnie taką ekscytację, dotarłem do rozdziału poświęconego instrumentom pochodnym a potem analizie fundamentalnej. I tu kolejne zaskoczenie! Do tej pory uważałem, że nie ma nudniejszej rzeczy niż gapienie się na bilans czy rachunek wyników jakiegoś przedsiębiorstwa a tu okazuje się, że przy odrobinie wprawy i chęci, można prześwietlić działalność firmy jak rentgenem, a do tego z dużą dozą pewności przewidzieć, jak firma będzie się dalej rozwijać. To się nazywa otworzyć komuś oczy! Ale wierzchołek fascynacji znajdował się jeszcze przede mną... Wiadomo, że każdy facet jest wzrokowcem i przemawiają do niego rzeczy, które dają się zaprezentować poprzez kształt, kolor i ruch... A analiza techniczna to właśnie coś takiego! Coś, co w książce Adama Zaremby jest tak logicznie i przejrzyście przedstawione, że pojęcia takie jak "oscylatory stochastyczne" czy "dywergencja" nie stanowią żadnego problemu. No i można błysnąć znajomością trudnych słów wśród znajomych! - Czyś ty kompletnie zwariował - z kompletnego zaczytania wywołał mnie brutalnie głos żony - trzy godziny ślęczysz nad tą książką, mieliśmy jechać na zakupy. Mina mojej żony zwiastowała zbliżającą się burzę. Kochanie - pomyślałem - zakupy to ja zacznę dopiero robić - jutro zakładam rachunek maklerski!
www.instagram.com/katherine_the_bookworm/ Grzegorz Poznaniak

Musimy pogadać. Trudne rozmowy z dzieckiem

Poradnika dla rodziców i opiekunów. Richard Heyman radzi jak dobrać słowa i argumenty w trudnej rozmowie z dzieckiem. Dopełnieniem są realistyczne scenariusze oraz rady dotyczące rozpoczynania i kończenia rozmów. Wśród tematów m.in.: dobro, zło, śmierć.
GAZETA KRAKOWSKA NOWOSĄDECKA 2010-11-19