Recenzje
AutoCAD 2009. Pierwsze kroki
W zeszłym miesiącu na księgarskie półki trafiły kolejne wydawnictwa Andrzeja Pikonia - najbardziej poczytnego w Polsce autora zajmującego się tematyką CAD-owską. Tym razem premiery doczekały się dwie klasyczne pozycje przeznaczone dla osób rozpoczynających swoją przygodę z AutoCAD-em, czyli AutoCAD 2009. Pierwsze kroki i AutoCAD 2009 PL. Pierwsze kroki. Podręczniki, skierowane do nowych użytkowników odpowiednio angielskiej i polskiej wersji tego popularnego systemu projektowego, stanowią kontynuację linii wydawnictw zapoczątkowanej już dobrych kilkanaście lat temu.
"Książka ta przeznaczona jest dla początkujących użytkowników AutoCAD-a" - to chyba najkrótsza i najlepsza - autorska zresztą - charakterystyka obydwu pozycji. Nic więc dziwnego, że doświadczeni CAD-owcy niespecjalnie mają w nich czego szukać. Ale tym mniej doświadczonym, a zwłaszcza uczniom techników i studentom kierunków mechanicznych czy budowlanych, podręczniki mają całkiem sporo do zaoferowania. Co takiego? Przede wszystkim solidne podstawy, bazową wiedzę, którą z powodzeniem można dalej rozwijać.
W obydwu książkach Czytelnicy znajdą w zasadzie to samo - opisy różnych możliwości AutoCAD-a 2009 oraz sposoby przeprowadzania w nim podstawowych operacji, których znajomość jest niezbędna do tworzenia prawidłowej, rzetelnej i czytelnej dokumentacji rysunkowej. Autor przedstawia zatem interfejs aplikacji, najważniejsze narzędzia i funkcje środowiska projektowego oraz metody tworzenia i modyfikacji prostych obiektów, a także określania współrzędnych punktów i wykorzystywania punktów charakterystycznych.
To jednak nie wszystko, książka zawiera bowiem również wskazówki dotyczące rysowania linii i ustawiania ich parametrów, stosowania różnych wzorów kreskowań, definiowania i formatowania napisów oraz wymiarowania. Nie pominięto również zagadnień związanych z wykorzystaniem bloków i warstw, określaniem granic i jednostek oraz używaniem formatów. Całość uzupełniają opisy sposobów korzystania z pomocy programu, tworzenia wydruków oraz modelowania 3D, choć ten ostatni temat - jak przystało na podręcznik dla początkujących - potraktowany jest dość skrótowo. Dobrze jednak, że "trójwymiarowy" rozdział ponownie pojawił się w publikacjach (w ich poprzednim wydaniu został on pominięty).
A co w prezentowanych książkach Pikonia jest rzeczą najważniejszą, najbardziej charakterystyczną? Moim zdaniem - praktyczne podejście Autora do opisywanych kwestii. Nie ma tu zbyt wielu wynurzeń natury teoretycznej, sporo zaś przykładów ilustrujących zastosowanie omawianych technik i to przykładów z życia wziętych. Swoją drogą słowo "ilustrujących" pasuje w tym miejscu wręcz idealnie, bowiem podręczniki zawierają bardzo wiele rysunków i zrzutów ekranowych, dzięki którym Czytelnik doskonale wie, o co w danym fragmencie chodzi Autorowi. I o to właśnie chodzi...
"Książka ta przeznaczona jest dla początkujących użytkowników AutoCAD-a" - to chyba najkrótsza i najlepsza - autorska zresztą - charakterystyka obydwu pozycji. Nic więc dziwnego, że doświadczeni CAD-owcy niespecjalnie mają w nich czego szukać. Ale tym mniej doświadczonym, a zwłaszcza uczniom techników i studentom kierunków mechanicznych czy budowlanych, podręczniki mają całkiem sporo do zaoferowania. Co takiego? Przede wszystkim solidne podstawy, bazową wiedzę, którą z powodzeniem można dalej rozwijać.
W obydwu książkach Czytelnicy znajdą w zasadzie to samo - opisy różnych możliwości AutoCAD-a 2009 oraz sposoby przeprowadzania w nim podstawowych operacji, których znajomość jest niezbędna do tworzenia prawidłowej, rzetelnej i czytelnej dokumentacji rysunkowej. Autor przedstawia zatem interfejs aplikacji, najważniejsze narzędzia i funkcje środowiska projektowego oraz metody tworzenia i modyfikacji prostych obiektów, a także określania współrzędnych punktów i wykorzystywania punktów charakterystycznych.
To jednak nie wszystko, książka zawiera bowiem również wskazówki dotyczące rysowania linii i ustawiania ich parametrów, stosowania różnych wzorów kreskowań, definiowania i formatowania napisów oraz wymiarowania. Nie pominięto również zagadnień związanych z wykorzystaniem bloków i warstw, określaniem granic i jednostek oraz używaniem formatów. Całość uzupełniają opisy sposobów korzystania z pomocy programu, tworzenia wydruków oraz modelowania 3D, choć ten ostatni temat - jak przystało na podręcznik dla początkujących - potraktowany jest dość skrótowo. Dobrze jednak, że "trójwymiarowy" rozdział ponownie pojawił się w publikacjach (w ich poprzednim wydaniu został on pominięty).
A co w prezentowanych książkach Pikonia jest rzeczą najważniejszą, najbardziej charakterystyczną? Moim zdaniem - praktyczne podejście Autora do opisywanych kwestii. Nie ma tu zbyt wielu wynurzeń natury teoretycznej, sporo zaś przykładów ilustrujących zastosowanie omawianych technik i to przykładów z życia wziętych. Swoją drogą słowo "ilustrujących" pasuje w tym miejscu wręcz idealnie, bowiem podręczniki zawierają bardzo wiele rysunków i zrzutów ekranowych, dzięki którym Czytelnik doskonale wie, o co w danym fragmencie chodzi Autorowi. I o to właśnie chodzi...
cad.pl Dariusz Cyprysiak
Alchemia zen. Świadome życie według duchowego mistrza Osho
Nie od dziś ciągnie nas w stronę Orientu. Tam szukamy możliwości rozwiania swoich życiowych wątpliwości, wydobycia się z dołka lub zrozumienia nagłej, niespodziewanej euforii. Z pomocą nadchodzi nam Wydawnictwo Sensus, mając w zanadrzu książkę "Alchemia zen. Świadome życie według duchowego mistrza Osho". Po bardzo spokojnej - najwyżej po kilkanaście kartek dziennie - lekturze zaczniemy odczuwać, iż znad naszej psychiki zaczyna unosić się otulająca ją mgła. Zen okazuje się tą formą medytacji, która czyni świadomym każde nasze działanie. Dzięki czemu zyskuje ono sens, zmienia się w twórczą aktywność. A przecież o to nam chodzi...
Ta książka to propozycja dla tych, którzy poszukują wiedzy na temat swej duchowości, jak i tych, którzy po prostu są ciekawi świata. Obie strony zadowoli.
Ta książka to propozycja dla tych, którzy poszukują wiedzy na temat swej duchowości, jak i tych, którzy po prostu są ciekawi świata. Obie strony zadowoli.
POLSKA - DZIENNIK ŁÓDZKI N, 12/09/2009
Sztuka bycia atrakcyjnym. Sekrety osobistego magnetyzmu. Wydanie II
Patrzysz w lustro i widzisz, że... nie jest źle. Choć mogłoby być lepiej... I to już jest powód, by sięgnąć po - frapującą samym tytułem - książkę "Sztuka bycia atrakcyjnym. Sekrety osobistego magnetyzmu". Wszak trudno zaprzeczyć temu, że ładni mają łatwiej. A skoro "zewnętrznie" niewiele da się już zrobić, trzeba popracować nad wykorzystywaniem wewnętrznej charyzmy do wywierania "piorunującego" pierwszego wrażenia - starając się o wymarzoną pracę lub mając ochotę na... drugą randkę.
Praca, praca i jeszcze raz praca - nad sobą. Tylko to może pozwolić nam na opanowanie uniwersalnych zachowań, które od niepamiętnych czasów czynią człowieka bardziej interesującym i pociągającym. Mogą być wykorzystywane do tego, często dość skomplikowane, techniki neurolingwistyczne, z zakresu psychologii społecznej czy hipnozy, ale można również wywoływać pożądane wrażenie np. dzięki łatwiejszej do wyćwiczenia mowie ciała. Co szkodzi spróbować - byle zbyt szybko nie zniechęcać się.
Praca, praca i jeszcze raz praca - nad sobą. Tylko to może pozwolić nam na opanowanie uniwersalnych zachowań, które od niepamiętnych czasów czynią człowieka bardziej interesującym i pociągającym. Mogą być wykorzystywane do tego, często dość skomplikowane, techniki neurolingwistyczne, z zakresu psychologii społecznej czy hipnozy, ale można również wywoływać pożądane wrażenie np. dzięki łatwiejszej do wyćwiczenia mowie ciała. Co szkodzi spróbować - byle zbyt szybko nie zniechęcać się.
POLSKA - DZIENNIK ŁÓDZKI N, 12/09/2009
Szlak transsyberyjski. Moskwa - Bajkał - Mongolia - Pekin. Wydanie 4
Dziesięć tysięcy kilometrów szyn i podkładów, łączących Moskwę z Władywostokiem, to od momentu powstania aż do dziś najdłuższy bezpośredni oraz czynny przez okrągły rok odcinek kolei na świecie.
Magistrala Transsyberyjska, licząca już sobie ponad sto lat, nie tylko odegrała kapitalną rolę w najnowszej historii Dalekiego Wschodu, ale też zdążyła obrosnąć niezliczoną ilością anegdot i przechodzących w legendy opowieści.
Zanim ją zbudowano, olbrzymie połacie Syberii znane były mieszkańcom Zachodu, a także samej Rosji, wyłącznie jako dzikie i ponure miejsce zsyłek. Choć od bez mała trzystu lat należała do państwa carów, Syberia była dla Petersburga faktycznie obcym krajem. Rosjanie, po pierwszej fali pionierów, właściwie się tam nie osiedlali, a ci nieliczni, którzy zapuścili tam korzenie, nierzadko przyjmowali obyczaje i mowę miejscowych plemion. Jedyną drogą wymiany był Wielki Szlak Herbaciany, wiodący z Chin lądem na zachód, do Tomska, stamtąd zaś w dół rzek Tom i Ob., potem w górę Irtyszu i Tobołu, przez Ural, wreszcie Kamą i Wołgą do Moskwy.
Budowę kolei rozpoczęto w 1891 r. od strony Władywostoku. Prace trwały 25 lat - te lakoniczne słowa nie oddają olbrzymiego wysiłku tysięcy robotników, których kilofy, przy wsparciu lasek dynamitu, wdzierały się w dziewiczą tajgę i nieprzebyte wcześniej, bezludne pasma górskie. Nie oddają też klimatu wielkiej przygody, jaką w istocie był to pionierskie dzieło.
Ostatnim aktem budowy Transsibu było otwarcie w 1916 r. mostu nad Amurem, wówczas najdłuższego mostu kolejowego na świecie. Jego metalowe elementy wykonano w... Warszawie, którą niedługo potem odbili Rosjanom Niemcy. Most Amurski do dziś budzi podziw przejeżdżających nim podróżnych.
Rozruch kolei otworzył miliony kilometrów kwadratowych Syberii dla rosyjskich osadników. W ciągu dosłownie kilku lat osiedliło się ich tam około trzech milionów. Syberia - mimo zawieruchy rewolucji, która niebawem przetoczyła się także przez te tereny -stała się naprawdę częścią Rosji.
Przewodnik, praca zbiorowa młodych polskich autorów, jest pierwszą na naszym rynku monografią tej trasy. A było co opisywać! Bo to nie tylko 10 tysięcy kilometrów szlaku turystycznego, lecz także kilka sięgających daleko w głąb "odnóg". W ten sposób w książce, poza syberyjską Rosją i Dalekim Wschodem, mamy też opisaną Mongolię oraz pomocne Chiny.
Szczególnie interesującą częścią przewodnika są właśnie mało znane w Polsce tereny Mongolii i Buriacji, krajów w których dekady komunistycznych rządów nie zdołały zniszczyć rodzimej buddyjskiej kultury.
Kolejnym plusem książki jest odkrycie turystycznych walorów BAM-u, czyli Magistrali Bajkalsko-Amurskiej. Jest ona strategicznym zapleczem dalekowschodniego odcinka Transsibu. Zaczęto ją budować jeszcze w latach trzydziestych, a budowali ją wtedy w morderczym trudzie więźniowie Gułagu. Projektowana trasa BAM-u wiodła przez tereny jeszcze bardziej niedostępne, niż te, przez które biegnie "stara" Kolej Transsyberyjska, dlatego budowa wlokła się latami, a nawet na jakiś czas ją zarzucono.
Prace wznowiono dopiero w latach 70. i trwały one aż do 2003 r. Ponad 3 tysiące kilometrów BAM-u, którym jeździ mało kto nawet z Rosjan, nie mówiąc o cudzoziemcach, przebiega przez kompletne odludzie, tereny nieskażone inną działalnością człowieka. Słowem -wymarzona trasa dla miłośników prawdziwej przygody.
Niech mi autorzy i wydawcy wybaczą, że wytknę im kilka wpadek. Na str. 26-27 widzimy dwie daty otwarcia mostu na Amurze: 5 i 18 października 1916 r., a jest to przecież to samo wydarzenie, tyle że datowane w kalendarzu juliańskim i gregoriańskim. Trudno też uwierzyć, że trasa BAM od roku 1989 była w pełni sprawna i przejezdna" (s. 28), skoro zaraz na następnej stronie pisze się o otwarciu Tunelu Północnomujskiego, które nastąpiło 5 grudnia 2003 r.
Magistrala Transsyberyjska, licząca już sobie ponad sto lat, nie tylko odegrała kapitalną rolę w najnowszej historii Dalekiego Wschodu, ale też zdążyła obrosnąć niezliczoną ilością anegdot i przechodzących w legendy opowieści.
Zanim ją zbudowano, olbrzymie połacie Syberii znane były mieszkańcom Zachodu, a także samej Rosji, wyłącznie jako dzikie i ponure miejsce zsyłek. Choć od bez mała trzystu lat należała do państwa carów, Syberia była dla Petersburga faktycznie obcym krajem. Rosjanie, po pierwszej fali pionierów, właściwie się tam nie osiedlali, a ci nieliczni, którzy zapuścili tam korzenie, nierzadko przyjmowali obyczaje i mowę miejscowych plemion. Jedyną drogą wymiany był Wielki Szlak Herbaciany, wiodący z Chin lądem na zachód, do Tomska, stamtąd zaś w dół rzek Tom i Ob., potem w górę Irtyszu i Tobołu, przez Ural, wreszcie Kamą i Wołgą do Moskwy.
Budowę kolei rozpoczęto w 1891 r. od strony Władywostoku. Prace trwały 25 lat - te lakoniczne słowa nie oddają olbrzymiego wysiłku tysięcy robotników, których kilofy, przy wsparciu lasek dynamitu, wdzierały się w dziewiczą tajgę i nieprzebyte wcześniej, bezludne pasma górskie. Nie oddają też klimatu wielkiej przygody, jaką w istocie był to pionierskie dzieło.
Ostatnim aktem budowy Transsibu było otwarcie w 1916 r. mostu nad Amurem, wówczas najdłuższego mostu kolejowego na świecie. Jego metalowe elementy wykonano w... Warszawie, którą niedługo potem odbili Rosjanom Niemcy. Most Amurski do dziś budzi podziw przejeżdżających nim podróżnych.
Rozruch kolei otworzył miliony kilometrów kwadratowych Syberii dla rosyjskich osadników. W ciągu dosłownie kilku lat osiedliło się ich tam około trzech milionów. Syberia - mimo zawieruchy rewolucji, która niebawem przetoczyła się także przez te tereny -stała się naprawdę częścią Rosji.
Przewodnik, praca zbiorowa młodych polskich autorów, jest pierwszą na naszym rynku monografią tej trasy. A było co opisywać! Bo to nie tylko 10 tysięcy kilometrów szlaku turystycznego, lecz także kilka sięgających daleko w głąb "odnóg". W ten sposób w książce, poza syberyjską Rosją i Dalekim Wschodem, mamy też opisaną Mongolię oraz pomocne Chiny.
Szczególnie interesującą częścią przewodnika są właśnie mało znane w Polsce tereny Mongolii i Buriacji, krajów w których dekady komunistycznych rządów nie zdołały zniszczyć rodzimej buddyjskiej kultury.
Kolejnym plusem książki jest odkrycie turystycznych walorów BAM-u, czyli Magistrali Bajkalsko-Amurskiej. Jest ona strategicznym zapleczem dalekowschodniego odcinka Transsibu. Zaczęto ją budować jeszcze w latach trzydziestych, a budowali ją wtedy w morderczym trudzie więźniowie Gułagu. Projektowana trasa BAM-u wiodła przez tereny jeszcze bardziej niedostępne, niż te, przez które biegnie "stara" Kolej Transsyberyjska, dlatego budowa wlokła się latami, a nawet na jakiś czas ją zarzucono.
Prace wznowiono dopiero w latach 70. i trwały one aż do 2003 r. Ponad 3 tysiące kilometrów BAM-u, którym jeździ mało kto nawet z Rosjan, nie mówiąc o cudzoziemcach, przebiega przez kompletne odludzie, tereny nieskażone inną działalnością człowieka. Słowem -wymarzona trasa dla miłośników prawdziwej przygody.
Niech mi autorzy i wydawcy wybaczą, że wytknę im kilka wpadek. Na str. 26-27 widzimy dwie daty otwarcia mostu na Amurze: 5 i 18 października 1916 r., a jest to przecież to samo wydarzenie, tyle że datowane w kalendarzu juliańskim i gregoriańskim. Trudno też uwierzyć, że trasa BAM od roku 1989 była w pełni sprawna i przejezdna" (s. 28), skoro zaraz na następnej stronie pisze się o otwarciu Tunelu Północnomujskiego, które nastąpiło 5 grudnia 2003 r.
Dziennik Gazeta Prawna Jacek Borkowicz, 12/09/2009
Perfekcyjnie dobrani. Psychologia szczęśliwych związków
Ja o chlebie, ty o niebie - usłyszeć można już po kilku tygodniach bycia z sobą, wspólnego gospodarowania, zamieszkiwania. Tak też nazywa się pierwszy z rozdziałów książki "Perfekcyjnie dobrani. Psychologia szczęśliwych związków" Paula D. Tiegera i Barbary Barron-Tieger. Książki, która być może pozwoli nam uniknąć wchodzenia w nie najszczęśliwsze układy. Będzie ostrzeżeniem przed zbyt pochopnymi życiowymi decyzjami, a jednocześnie zachętą do wyboru w pełni przez nas akceptowanego. Co prawda niektórzy uważają, że trzeba z kimś zjeść beczkę soli, by go naprawdę dobrze poznać. Szybko jednak zorientujemy się w czasie lektury, że ta książka może nam zastąpić przynajmniej połowę tej porcji. Autorzy proponują klucz do rozgryzienia siebie i drugiego człowieka. Poznając typy osobowości, pojmiemy, dlaczego z pewnymi ludźmi łatwo nawiązujemy nić porozumienia, podczas gdy inni doprowadzają nas do szału. Bardzo życiowa lektura!
POLSKA - DZIENNIK ŁÓDZKI N, 12/09/2009