ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

33 rady jak dbać o klienta. Budowanie trwałych kontaktów handlowych

Nikt nie lubi być ignorowany. Umiejętność zdobywania nowych klientów i maksymalizowania przychodów ze sprzedaży jest z pewnością marzeniem każdego handlowca niezależnie od branży, którą reprezentuje. Dla części z nich pozostanie ono jedynie marzeniem, dla innych spełni się na jawie. Co sprawia, że jedni handlowcy odnoszą sukces w danej branży, podczas gdy innym się to nie udaje Jakie magiczne zdolności należy posiąść, aby klienci wybierali nas, a nie konkurencję. Odpowiedź na te pytania jest prostsza niż może się nam wydawać. Nie są to jednak jakieś tajemne umiejętności odczytywania intencji klienta z ruchów jego gałki ocznej, wróżenia z fusów wypitej przez niego herbaty czy też z pogranicza hipnozy, dzięki której możemy wprowadzić ofiarę w szał zakupów. Zdaniem Jiri Brabeca, autora książki 33 rady jak dbać o klienta. Budowanie trwałych kontaktów handlowych kluczem do sukcesu, oprócz ruszenia się z kanapy oczywiście, jest przestrzeganie pewnych fundamentalnych zasad w relacjach z obecnym i potencjalnym klientem. Wynikają one głównie z umiejętności życia z innymi ludźmi niż stricte ze sztuki sprzedaży. Nikt z nas nie lubi być ignorowany, to jasne. Klient także, nie można zatem udawać że go nie widzimy gdy stoi nad naszym biurkiem i czeka aż go zauważymy. Brak szacunku czy opryskliwość w udzielaniu informacji również nie są mile widziane w oczach potencjalnego nabywcy. Dobry sprzedawca powinien mieć również merytoryczne podstawy do udzielania informacji na temat właściwości oferowanego towaru czy usługi, w końcu musi wiedzieć co′ sprzedaje. Jeśli klientowi uda się zagiąć" swoim pytaniem jakiegoś sprzedawcę, bardzo często można zapomnieć o transakcji. W książce poruszane są również takie kwestie jak uczciwość, punktualność, cierpliwość wobec niezdecydowanego klienta, pośpiech w załatwianiu transakcji, załatwianie mniej lub bardziej uzasadnionych reklamacji czy też wpływ możliwości negocjacji ceny na efekt końcowy sprzedaży. To oczywiście tylko kilka przykładów zawartości całej książki. Na pewno każdy z nas zdaje sobie sprawę z ich wagi dla prawidłowego przebiegu procesu sprzedaży. Niestety, jak się okazuje, bardzo często zapominamy o konieczności ich nieustannego stosowania i przestrzegania niezależnie od nastroju, w jakim się aktualnie znajdujemy. Każda z tytułowych 33 rad autora została przedstawiona w formie krótkiej wypowiedzi na temat znaczenia poruszanego tematu, odpowiadających kolejnym rozdziałom książki. Ich długość została tak dobrana i zestandaryzowana, żeby zmieścić się na dwóch stronach. Zabieg ten zapewnił wysoką przejrzystość graficzną całości publikacji. Zachowanie takiego układu graficznego ma jeszcze jedną dodatkową zaletę: książkę można bez problemu czytać nawet podczas krótkich przerw bez obawy, że w połowie tematu będziemy musieli oderwać się od lektury i stracimy wątek. Ze względu na mały format idealnie nadaje się do transportu w teczce czy choćby w wewnętrznej kieszeni marynarki (sprawdzałem, mieści się). W każdej chwili zatem można po nią swobodnie sięgnąć. Miękka oprawa, z oczywistych względów znacznie lżejsza niż twarda, w tym przypadku akurat jest zaletą, mimo że zazwyczaj preferuję solidnie" oprawione książki. Jako dodatek dołączono do książki mini-słowniczek zawierający angielskie i niemieckie tłumaczenia podstawowych słów języka biznesowego. Na mnie osobiście książka wywarła dość pozytywne wrażenie. Przedstawione rady nie były wprawdzie dla mnie, a jak przypuszczam nie będą także dla większości Czytelników Gazety Ubezpieczeniowej", szczególnie odkrywcze i wnoszące nową jakość do postrzegania procesu sprzedaży. Lektura dostarczyła mi raczej bardzo pozytywnego poczucia wiary w sens bycia uczciwym i serdecznym w działalności biznesowej. Także podczas ubijania interesu" po drugiej stronie mamy do czynienia z człowiekiem, o czym warto pamiętać. Myślę, że jest to dobra pozycja, po którą warto sięgnąć w chwili tzw. dola", np. po nieudanej transakcji czy chwilowym braku nowych klientów. Na pewno podziała na każdego Czytelnika motywująco i mobilizująco nie tyle do samego działania, ale do wiary w siebie, w sens przestrzegania zasad moralnych i do wiary w etyczny biznes.
Gazeta Ubezpieczeniowa Michał Sindera, 05/2008

Efekt lojalności. Ukryta siła rozwojowa Twojej firmy

Strategia lojalności Jednym ze sposobów na rozwój przedsiębiorstwa jest wpisanie w strategię lojalności. Lojalność w tym wypadku odnosi się do wnętrza firmy i jej otoczenia. Firma musi znaleźć i pozyskać wybranych klientów (takich, którzy zapewnią jej przepływy finansowe), pracowników (takich, którzy zbudują trwałe relacje między firmą a otoczeniem) oraz inwestorów (takich, którzy dostarczą przedsiębiorstwu z jednej strony, stabilnej gotówki, z drugiej - wartości w postaci doświadczenia). Zarządzanie firmą oparte na lojalności zakłada także, że przedsiębiorstwo tworzy i wdraża własne wskaźniki pomiaru lojalności - w ten sposób bowiem jest w stanie kontrolować, czy spełnia oczekiwania interesariuszy. Opinia naszego eksperta: Polecam tę książkę zarówno szefom firm, jak i pracownikom. Szefom, aby wiedzieli, jaką korzyść przynosi lojalność - klientów, pracowników, dostawców, udziałowców... Pracownikom, aby wiedzieli, jakiej firmy szukać. W końcu decyzja o zatrudnieniu to jedna z najważniejszych decyzji w naszym życiu. Autorzy przedstawiają ekonomię lojalności popartą wieloma przykładami z rynku amerykańskiego. Lucyna Koba, Pan Media Western
Brief Monika Szymańska, 05/2008

Myślenie lateralne. Idee na przekór schematom

Myślenie wertykalne to kopanie w głąb tego samego dołu. Myśleniem lateralnym jest podejmowanie kolejnej próby w innym miejscu. Edwarda de Bono czyta się z przyjemnością, tak też było przy innych jego książkach. Myślenie lateralne to termin wprowadzony przez niego. Oznacza nowe spojrzenie na sytuację, dostrzeżenie innych możliwości, przeformułowanie problemu dające szansę rozwiązania go nowymi metodami. Myślenie lateralne definiowane jest jako gotowość do pozbycia się sztywności w postrzeganiu i rozumieniu świata, zdolność patrzenia na problem z różnych stron. Takie podejście pozwala na świadome poszukiwanie nowych, alternatywnych rozwiązań. Niechęć do porzucenia wspominanego na początku tej recenzji dołu jest konsekwencją niechęci do porzucania inwestycji w wysiłek, który włożono w kopanie dołu, nie ujrzawszy najpierw zwrotu z tej inwestycji. Zbyt silne jest dążenie do dokończenia raz rozpoczętej pracy. De Bono twierdzi, że największa ilość naukowego wysiłku jest zbędnie kierowana w stronę logicznego powiększania pewnego określonego dołu.
CEO Zbigniew Grzegorzewski, 05/2008

Grzeczna dziewczynka idzie do pracy czyli jak przetrwać trudne początki

Grzeczna dziewczynka ukończyła studia. Czas na robienie kariery! Powiedzmy, że dostała już tę swoją wymarzoną pracę, ale dzień po dniu - jak przypuszczam - staje się coraz bardziej sfrustrowana, znerwicowana lub przygnębiona - zależnie od problemów, jakie napotka w pracy. Jeżeli dziewczynka nadal chce być grzeczna, powinna trochę poczytać np. książkę Hannah Seligson, która ułatwi jej odnalezienie się w niełatwej rzeczywistości. Kolejny poradnik z serii "Grzeczna dziewczynka..." krok po kroku omawia piętrzące się przed nowicjuszką problemy, np. jak poradzić sobie z niezrealizowaną ambicją świeżej absolwentki. Autorka m.in. radzi, by być pokornym i cierpliwie czekać na swoją kolej. Ubiór? Buty z odkrytymi palcami latem mogą być, ale nie na wysokim koturnie i bez paseczków! Odkryte ramiona także nie wpływają najlepiej na profesjonalny wygląd businesswoman. Jest też kilka porad, jak radzić sobie z trudnym szefem, jak reagować na seksistowskie "żarty" kolegów z pracy czy złośliwości i plotki koleżanek. Rada jest jedna (uogólniając): umiejętna asertywność. Ciekawym rozdziałem zdaje się być ten traktujący o potrzebie znalezienia sobie własnego mentora oraz... z jakich powodów i w jaki sposób rozstać się z wykonywaną pracą. "Grzeczna dziewczynka..." to poradnik, amerykański poradnik, można w nim znaleźć kilka ciekawych rozwiązań (nie wszystkie odnoszą się do naszej polskiej rzeczywistości), ale zachęcam do lektury... z odrobiną krytycyzmu.
Magazyn Semestr Mirosława Kuczkowska

Masoni. Sekrety tajemniczej organizacji

Wszyscy kochamy tajemnice. Poznać sekret to być wtajemniczonym, a bycie wtajemniczonym to wyróżnienie, zaszczyt. Pytanie tylko, czy warto znać wszystkie sekrety, bo wiedza to przecież nieodwołalna utrata tajemniczości. Takie mieszane odczucia można mieć również po lekturze książki o amerykańskiej masonerii. Autorzy dokonali wiwisekcji organizacji najbardziej chyba ze wszystkich na świecie otoczonej atmosferą niedomówień i kontrowersji. Masoneria, od wieków okrzyknięta najbardziej tajemniczym bractwem, po lekturze opracowania jawi nam się jako organizacja, która nie ma nic do ukrycia i chętnie dzieli się swoimi sekretami z każdym, kto tylko ma je ochotę poznać. A do tego okazuje się, że kieruje się ona jedynie dobrem ludzkości i dąży do rozwoju jednostki i społeczeństwa. Szczytny to cel niewątpliwie, ale jakoś nijak nie przystaje do tajemniczej symboliki, do której odwołują się autorzy powieści i filmów sensacyjnych. To trochę tak, jakby dokonać wnikliwej analizy baśni - traci ona swój urok. Do tego książka nie aspiruje wcale do miana opracowania naukowego i przypomina raczej podręcznik z serii „dla żółtodziobów”.Niektóre z wątków historycznych są jedynie zasygnalizowane i nie oddają w pełni ani tła powstania i działania masonerii, ani uzasadnienia jej funkcjonowania. Temat bardzo ciekawy został przedstawiony w sposób nudny i - mimo odkrycia tajemnicy - budzący niedosyt. Po lekturze chce się zapytać: i to wszystko? I o co tyle krzyku przez te wszystkie wieki? Powiem tyle: niektórych tajemnic lepiej nie obnażać.
Magazyn Semestr Izabela Wierzchacz, 05/2008