ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Licealne intrygi

𝐋𝐢𝐜𝐞𝐚𝐥𝐧𝐞 𝐢𝐧𝐭𝐫𝐲𝐠𝐢 - Klaudia Barci ༊·˚ 💻 | ocena: 3.25 / ★ ★ ★ ★ ★ wydawnictwo: beya kategoria wiekowa: 14+ ‧₊˚ 𝐙𝐫𝐨𝐛𝐢𝐥𝐚𝐦 𝐭𝐨. 𝐙𝐚𝐮𝐟𝐚𝐥𝐚𝐦. 𝐀 𝐨𝐧 𝐜𝐡𝐰𝐢𝐥𝐞 𝐩𝐨𝐳𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐛𝐞𝐳𝐥𝐢𝐭𝐨𝐬𝐧𝐢𝐞 𝐳𝐥𝐚𝐦𝐚𝐥 𝐦𝐢 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞.┊ ۫„Licealne intrygi” to jedna z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie w ostatnim czasie premier. Od dłuższego czasu śledziłam Klaudię w mediach i jak tylko dowiedziałam się, że będzie wydawała książkę, wiedziałam że koniecznie będę musiała ją przeczytać! Zapowiadała się wspaniale, spodziewałam się przyjemnej, szkolnej młodzieżówki, która będzie przyjemną odskocznią i pozwoli mi na moment przenieść się w całości do świata bohaterów. Czy mogę powiedzieć, że się zawiodłam? Nie, absolutnie nie, ale nie jestem też w 100% usatysfakcjonowana. Ten tytuł mogłabym łatwo podsumować jednym zdaniem: bardzo dobra autorka, która stworzyła koszmarnie niedopasowaną do mnie książkę. Uważam bowiem, że Klaudia napisała fenomenalny debiut i wszystko, czego oczekiwałabym od dobrej pierwszej książki zostało w niej zawarte. Jej język był dla mnie wręcz zaskakująco dobry i sprawiał, że bardzo przyjemnie przerzucało sie strony, ale nie zabrakło w nim również wielu ślicznych cytatów. Był perfekcyjnie wywarzony i naprawdę wywarł na mnie spore wrażenie! Poza tym, świetnie wykreowała bohaterów, każdy z nich miał niepowtarzalny charakter, który zostawał z czytelnikiem nawet po zakończeniu książki i żaden z nich nie wydał mi się być „płaski”. Wszyscy mieli coś co byłoby dla nich charakterystyczne przez co poznawanie ich było czystą przyjemnością! Sama fabuła jest angażująca i sprawia, że trudno się od niej oderwać. Widać, że autorka miała dobrze rozłożony w głowie pomysł i skutecznie przerzuciła go na papier. Nie ma momentów, które uznałabym za zbędne czy mające na celu sztuczne wyciąganie fabuły, więc naprawdę ogromne brawa. Momentami wręcz ciężko było mi uwierzyć, że czytam coś spod pióra debiutantki. Niestety… nie byłam w stanie pokochać tej książki z jednego, niezwykle banalnego powodu. Czułam się na nią kolokwialnie mówiąc za stara. W mojej opinii, nie jest to książka 14+ i myślę, że kategoria zmniejszona o jakieś 2 lata nie zrobiłaby nikomu krzywdy, a mogłaby pomóc „Intrygom” celować do czytelników, do których są one bardziej dostosowane. Na codzień czytam sporo książek we wspomnianej kategorii i nigdy nie zdarzyło mi się, by jakieś aspekty tych historii były dla mnie infantylne, a niestety przy LI, kilka razy poczułam, że to coś idealnego dla młodszych. Co więcej, myślę że to bardzo ciekawa forma zwiększania wiedzy na bardzo istotne i niepodważalnie potrzebne tematy dla nieco młodszych odbiorców, a już szczególnie odbiorczyń. W mojej opinii, to idealna książka dla najmłodszych nastolatek, które dopiero uczą się na czym polega nowy etap ich życia i które czytając taką książkę, mogłyby rozjaśnić sporo w swoich nie do końca pewnych myślach. Podsumowując, „Licealne intrygi” to bardzo ciekawa propozycja, jednak niestety nie dla mnie. Jeżeli jesteście młodsi, śmiało sięgającie po nią, bo jestem niemal w 100% pewna, że znajdziecie w niej coś bliskiego swojemu sercu. Myśle, że Klaudia zrobiła kawał dobrej roboty i z pewnością sprawiła, że czuje się zachęcona do dalszego zapoznawania się z jej piórem. Jeżeli kiedykolwiek wyda coś skierowanego do nieco starszych czytelników, będę pierwsza chętna, by to poznać! Wierze, że jako autorka idzie we wspaniałą stronę i będę ogromnie trzymać za nią kciuki! <3

@book_in_hands_ Walczak Antonina

The STEM (Smart-Tempting-Entirely-Mine)

Hej Hej🧪🧯 Tytuł: „𝐓𝐡𝐞 𝐒𝐭𝐞𝐦” Autor: 𝐋𝐮𝐝𝐤𝐚 𝐒𝐤𝐫𝐳𝐲𝐝𝐥𝐞𝐰𝐬𝐤𝐚, 𝐌𝐚𝐠𝐝𝐚𝐥𝐞𝐧𝐚 𝐒𝐳𝐩𝐨𝐧𝐚𝐫 Ocena: 𝟒,𝟓/𝟓⭐ Współpraca reklamowa Recenzja: „The Stem” jest to kolejna książka napisana przez dwie autorki. Pewnie znacie to duo z poprzedniej ich książki czyli „The ASMR”. Była to historia lekka, komfortowa, rozśmieszają jak i bardzo przyjemna w czytaniu. Podchodząc do niej nie miałam jakiś specjalnych oczekiwań mimo tego że opis i motywy bardzo mi się podobały to nadal miałam czystą głowę co do niej. I szczerze nie sądziłam że aż tak bardzo wkręcę się w ich historię serio. Nie wiem czy czytałam coś z wątkiem strażaka ale tutaj zakochałam się w tym i chce więcej, chociaż mogło być jeszcze więcej momentów z jego pracy bo czuje niedosyt. Również wątek naukowczyni był bardzo ale to bardzo ciekawy. Czytając momenty z jej pracy i tego jak jest wkręcona w badanie tego było serio ciekawe. Kocham to jak w książkach są osoby które próbują zeswatać dwoje bohaterów i tutaj również tego nie zabraknie. Mamy naszych bohaterów robią dosłownie wszystko żeby tylko oni byli razem no nie zliczę ile razy się śmiałam na tych fragmentach. Kocham relacje Jordan z jego córka, była ona bardzo naturalna i ona nie próbowała w żaden sposób zastąpić mamy tylko była dobrą ciocią. Słodkie było to jak one rozumiały się bez słów. Serio czytało się to tak bardzo komfortowo bo nic nie było narzucane. C.D. W komentarzu🧪 [tags:  Pióro autorek bo są to dwie co jest fajnym zabiegiem bo osobiście dla mnie było to ciekawe pod tym względem jak będzie połączona książka i czy da się to jakoś odróżnić. Ale pióro Magdy znam z jej mroczniejsze odsłony i byłam ciekawa jak będzie mi się czytać jej książke w formie romansu i musze powiedzieć że jestem bardzo zadowolona i koniecznie muszę nadrobić jej inne książki. Za to z piórem Ludki miałam pierwszą styczności i jest ona bardzo pozytywna. Książkę czyta się bardzo szybko i lekko. Nie chciałam od niej odchodzić bo byłam zaintrygowana tym co może się dalej podziwiać.  Ich relacja tworzy się w idealnym tempie bo nic nie jest robione na siłe tylko tak stopniowo. Mimo że jakieś uczucia były kiedyś to teraz są one jeszcze silniejsze i piękne. Oboje są bardzo oddani sobie, wspierają się w najgorszych momentach. Czasami zachowywali się jak nastolatkowie i to było świetnie napisane.  Jordan jest chodzącym chaosem jak i katastrofą ale w tym jest ultra urocza. Mimo tego jak wielki posiada umysł to w tym troszkę jest niepewna przez jedną sytuacje. Napewno jest to bohaterka która musi poradzić sobie z trudnymi decyzjami.  Cassidy jest samotnym ojcem i chodzącą zieloną flagą. Rozczulałam się na momentach z jego córka. Jest on takim naturalnym bohaterem bo potrafi przyznać sie do błędu. No chłop jest serio genialny.  Koniecznie musze nadrobić pierwszy tom bo czuje że będzie tak świetny jak ten.  Do następnej🧪🧯 

weronikamercik_ Mercik Weronika

Wygasić stan zapalny. Dieta, która przywraca równowagę

PATRYCJA SIERANT WYGASIĆ STAN ZAPALNY. DIETA, KTÓRA PRZYWRACA RÓWNOWAGĘ O stanach zapalnych organizmu słyszymy coraz częściej, ale czy tak naprawdę wiemy, skąd się biorą i jak duży wpływ na nasze samopoczucie może mieć to, co każdego dnia znajduje się na naszym talerzu? „Wygasić stan zapalny. Dieta, która przywraca równowagę” Patrycji Sierant to książka, która bardzo przystępnie porządkuje wiedzę na ten temat. I właśnie to spodobało mi się w niej najbardziej- autorka nie straszy, nie komplikuje i nie próbuje przekonać nas, że od jutra musimy całkowicie zmienić swoje życie. Na początku dowiadujemy się, czym właściwie jest stan zapalny, czym różni się ostry od przewlekłego i jakie sygnały może wysyłać organizm, kiedy coś zaczyna funkcjonować nie tak, jak powinno. Zmęczenie, problemy jelitowe, pogorszenie samopoczucia czy zaburzenia hormonalne - okazuje się, że czasami rzeczy, których zupełnie ze sobą nie łączymy, mogą mieć wspólny mianownik. Oczywiście dużą część książki zajmuje dieta. I tutaj ogromny plus za praktyczne podejście. Zamiast kolejnej listy zakazów i nakazów dostajemy konkretne informacje o produktach i składnikach, które warto częściej włączać do jadłospisu. Autorka pokazuje też, jak komponować posiłki i na co zwracać uwagę podczas codziennych zakupów. Podobało mi się również to, że temat nie kończy się na jedzeniu. Pojawiają się kwestie jelit, regeneracji, codziennych nawyków czy suplementacji. Dzięki temu patrzymy na organizm trochę szerzej, a nie wyłącznie przez pryzmat tego, co zjedliśmy na Najważniejsze, co wyniosłam z tej książki? Dieta przeciwzapalna nie musi oznaczać rewolucji, restrykcji i obsesyjnego dzielenia produktów na „dobre” i „złe”. Znacznie większe znaczenie mają nasze codzienne wybory i nawyki powtarzane przez dłuższy czas.

ataga_el Lizut Agata

Akademia mroku

Hejka! Dziś przychodzę do Was z recenzją „Akademii Mroku” od Marii Bujak Na początku chciałbym napisać, że bardzo zaskoczyło mnie, iż drugi tom jest jakoś dwa razy grubszy niż pierwszy. Kocham to, że w tym, jak i w poprzednim tomie, wiecznie coś się dzieje, nie ma czasu na nudę. Z tego, co wiem, książka miała być trylogią i ten tom jest zwyczajnie połączeniem dwóch, które miały być, ale sądzę, że zostało to zakończone zbyt nagle i jest mi przykro, że tak szybko musimy pożegnać się z całym uniwersum. Tak samo jak poprzednio, Noemi dalej zaskakuje determinacją i wolą walki. Christian w pierwszym tomie lekko mnie irytował, tutaj nadal tak było, lecz może trochę delikatniej. Podoba mi się, że książka nie kręci się wyłącznie wokół ich historii romantycznej, lecz jest to tło historii. Tak jak było od początku, kocham styl pisania Marii Bujak. Przez książkę się płynie, cały czas jest nutka napięcia i świetnie opisana historia. Myślę, że „Akademia Mroku” jest dobrym zamknięciem historii, aczkolwiek akurat wolałbym lekko bardziej rozbudowane i „domknięte”, niż wyszło.

_tibooks Szymiczek Karol

Krwawe igrzyska. Krwawe dziedzictwo #2

Ta seria to moje guilty pleasure 🔥 Przyznaje się bez bicia. Jestem przekonana, że zdecydowanej większości z was ona nie przypadnie do gustu. Ma ona mnóstwo wad i błędów, ale bawię się na niej TAK ZNAKOMICIE, że jak na szpilkach wyczekuje kolejnych tomów. To ten rodzaj książki, która buja, ale nie wiesz czemu. Nie znajdziecie tu wybujałych opisów ani skomplikowanej fabuły, ale zabawa jest przednia i to się dla mnie liczy. Pod względem fabularnym ten tom jest troszkę lepszy od poprzedniego, bo mamy więcej dynamicznej akcji. Bohaterowie zostają zmuszeni do wzięcia udziału w turnieju na śmierć i życie. A do tego dochodzą intrygi, którym muszą sprostać czoła. Czy był to najlepiej ujęty motyw turnieju? No nie, ale wciągało na maksa. To co chyba najbardziej podoba mi się w tej serii, to to jak świetnie zostają w niej ujęte uczucia bohaterów. Każdy z nich radzi sobie z nimi na swój sposób i przez to tworzą nam się różne filary emocjonalne i zależności między postaciami. Zauważyłam też, że wraz z biegiem wydarzeń dojrzewają oni emocjonalnie, a więzi się zacieśniają. Nie sądziłam, że kiedykolwiek to powiem, ale jestem ogromnie sfrustrowana, bo między Sadie a całą resztą grupy praktycznie do niczego nie doszło. Zabierając się za tę serię byłam przyszykowana, że co drugi rozdział będą opisy zbliżeń, a tymczasem odbiłam się o ściany, bo tego nie ma XD. Oczywiście, że są podteksty lub sugestię i naprawdę sporadycznie dojdzie do troszkę pikantniejszej sceny, ale to wszystko. I to budzi moją głęboką frustrację, ponieważ ja już tak bardzo chcę, żeby oni już tak oficjalnie skonsumowali swoją więź 😩 Dla mnie oczywiście Cobra absolutnie zjada resztę grupy, ale pozostała gromadka i tak radzi sobie bardzo dobrze 🥵 Jeśli szukacie niewymagającej rozrywki i potraficie przymknąć oko na błędy i sprzeczności to jest to seria dla was.

Inkaddict.books Pacyna Wiktoria