ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Akademia piłkarska #2. Witaj, drużyno!

Marzenia to dopiero początek. Prawdziwa gra zaczyna się wtedy, gdy pojawiają się pierwsze porażki. Jeśli Wasze dziecko kocha piłkę nożną albo właśnie uczy się, że sukces wymaga cierpliwości i wytrwałości, seria „Akademia piłkarska” będzie świetnym wyborem. W drugim tomie „Witaj, drużyno!” ponownie spotykamy Leo - chłopca, który spełnił swoje największe marzenie i trafił do młodzieżowej drużyny Lewisham Knights. Szybko jednak okazuje się, że sam talent nie wystarczy. Trudny trener, ogromna rywalizacja i walka o miejsce w składzie sprawiają, że każdy trening staje się prawdziwym sprawdzianem charakteru. To historia, która pokazuje, że droga do sukcesu rzadko jest prosta.

@bpazyszkowa Pażyszek Beata

Kopenhaga. Stolica dobrego życia. Oblicza świata

Są książki, które nie tylko opowiadają o miejscu, ale sprawiają, że ma się ochotę od razu spakować walizkę. „Kopenhaga. Stolica dobrego życia” autorstwa Kingi Eysturland to właśnie jedna z nich. To nie jest klasyczny przewodnik pełen adresów i atrakcji. Autorka pokazuje Kopenhagę jako miasto, które od lat wyznacza kierunek w myśleniu o jakości życia, ekologii i przestrzeni przyjaznej mieszkańcom. Czytając, można lepiej zrozumieć, skąd bierze się fenomen duńskiego stylu życia, dlaczego rower jest tu czymś więcej niż środkiem transportu i jak nowoczesność może iść w parze z tradycją. Ogromnym atutem książki jest wiedza i doświadczenie autorki, która od wielu lat zgłębia kulturę Danii i potrafi opowiadać o niej z pasją oraz autentycznością. Dzięki temu publikacja jest pełna ciekawostek, inspirujących historii i spojrzenia wykraczającego poza turystyczne schematy. Jeśli interesują Was kraje skandynawskie, miejska architektura, zrównoważony rozwój albo po prostu lubicie poznawać świat z perspektywy ludzi, którzy naprawdę go znają – tę książkę zdecydowanie warto mieć na swojej półce.
@karolka_ees Szala Karolina

Bill Gates. Wizja. Władza. Pieniądze. O wpływach, biznesie i tym, co niejawne

Gdybyś w 1986 roku zainwestował/-a 1000 dolarów w akcje Microsoft, dziś miałbyś/miałabyś miliony. O tym, jak działalność dwóch studentów przeistoczyła się w jedną z najbardziej rozpoznawalnych firm na świecie, opowiada nam Anupreeta Das w książce pt. „Bill Gates. Wizja. Władza. Pieniądze. O wpływach, biznesie i tym, co niejawne” z oferty @wydawnictwohelion w przekładzie Tomasza Walczaka. Autorka, wieloletnia redaktorka działu finansowego „The New York Timesa”, podjęła się trudnego zadania opisania jednego z najbardziej wpływowych ludzi współczesnego świata. Co istotne, Bill Gates ani kadra zarządzająca Microsoftem nie zgodzili się na udział w projekcie, dlatego Das oparła swój reportaż na rozmowach z anonimowymi informatorami. Z ich relacji powstał wielowymiarowy portret człowieka, którego wizerunek przez lata budowany był głównie przez media i oficjalne wystąpienia. Wiele miejsca poświęcono samemu Gatesowi, jego kontaktom m.in. z Epsteinem czy Buffettem i temu, jak zmieniał się na przestrzeni kolejnych dekad. Obserwujemy jego drogę od zamkniętego w sobie, niezwykle zdolnego pasjonata komputerów, przez bezkompromisowego lidera walczącego o dominację Microsoftu, aż po jednego z najbardziej znanych filantropów na świecie. Das nie tworzy jednak pomnikowego wizerunku Gatesa. Z równą starannością opisuje jego wady. Pisze o problemach w relacjach międzyludzkich, obsesyjnym skupieniu na pracy oraz braku dbałości o własny wygląd. Nie pomija również życia prywatnego, wspominając o zdradach małżeńskich, rozwodzie i jego wpływie na wizerunek Gatesa. Dzięki temu czytelnik otrzymuje postać pełną sprzeczności: genialnego wizjonera, ale jednocześnie człowieka z licznymi słabościami. Opowieść o Billu Gatesie zaciekawi nie tylko osoby zainteresowane historią Microsoftu, lecz także tych, którzy chcą zrozumieć, jak wielka władza, pieniądze i ambicja wpływają na charakter człowieka. To dobrze udokumentowany reportaż pokazujący, że za spektakularnym sukcesem często kryją się decyzje, kompromisy i cechy, które budzą zarówno podziw, jak i kontrowersje.
z_kultury_

Hokej, duma i uprzedzenie

Lia Riley w „Hokej, duma i uprzedzenie” połączyła rzeczy, które teoretycznie w ogóle nie powinny do siebie pasować. Hokeista, podróż w czasie, Anglia z 1812 roku i klimat Jane Austen. Brzmi jak niezły miszmasz, a jednak to działa. Tucker po wypadku budzi się w epoce regencji, gdzie poznaje Lizzy, dziewczynę marzącą nie o wielkiej miłości, a o zwykłej wolności. Ich plan wydaje się prosty, ale wiadomo, że uczucia lubią wszystko skomplikować. Zderzenie dwóch światów wypada naprawdę świetnie. Tucker co chwilę zalicza gafy przez różnice między epokami, a Lizzy kompletnie nie rozumie wielu rzeczy, które dla niego są codziennością. Dzięki temu nie brakuje zabawnych sytuacji, a książkę czyta się bardzo lekko. Styl Lia Riley jest prosty i swobodny, więc kolejne rozdziały znikają błyskawicznie. A Lizzy od razu zdobyła moją sympatię. Jest inteligentna, uparta i zdecydowanie urodziła się w niewłaściwych czasach. Tucker z kolei to bohater, któremu po prostu się kibicuje. Dobrze się uzupełniają, chociaż momentami brakowało mi między nimi trochę większej chemii. Bardzo spodobały mi się też nawiązania do Jane Austen i sam pomysł, żeby uczynić ją bohaterką tej historii. To świetny smaczek, zwłaszcza jeśli lubicie klimat Dumy i uprzedzenia albo Bridgertonów. Mam jednak jedno małe „ale”. Motyw podróży w czasie miał ogromny potencjał i liczyłam, że autorka rozwinie go trochę bardziej. Zakończenie przyszło dość szybko i zostawiło u mnie lekki niedosyt. Zaznaczam to nie jest typowy romans hokejowy, bo hokeju jest tutaj naprawdę niewiele, rzekłabym, że jest po prostu z nazwy. To przede wszystkim lekki romans z podróżą w czasie i klimatem regencji. Nie ma fajerwerków ale jest naprawdę przyjemnie. Tak więc jeśli szukacie czegoś uroczego, zabawnego i trochę innego niż klasyczne romanse, myślę, że możecie się przy tej historii całkiem dobrze bawić.

NieSprzatamCzytam Kubacka Magdalena

Las na receptę. Opowieść o terapeutycznej roli przyrody w naszym życiu

Zauważyliście, że coraz więcej ludzi „wraca do korzeni”, docenia i korzysta z tego, co daje nam natura? Jeśli tak porządnie się zastanowimy - za czym ludzkość pędzi? Za pieniądzem? Za dobrobytem? Za czym konkretnie? A to, co najważniejsze umyka i znika szybciej niż nam się wydaje. W wiecznej pogoni przede wszystkim tracimy zdrowie - i fizyczne i psychiczne. Czy da się to jeszcze zatrzymać? Całe to szaleństwo… Czasem ludzie patrzą się na nas jak na niespełna rozum, gdy przytulamy się do drzew. To można przytulać drzewa?! Można! A nawet trzeba! Autor książki “Las na receptę. Opowieść o terapeutycznej roli przyrody w naszym życiu” udowodni czytelnikowi, jak wiele daje nam Matka Ziemia. Wiedzieliście, że drzewa wytwarzają fitoncydy, które dają im barierę ochronną przed pasożytami, szkodnikami i chorobami? Nie bój się, przytul się do drzewa i zdobądź troszkę tych lotnych związków ochronnych dla siebie. Przebywanie w lesie nie tylko ucieszy nasze oczy, ale sprawi, że w organizmie obniża się poziom hormonu stresu - kortyzolu, normalizuje się ciśnienie krwi, a wspomniane wcześniej fitoncydy oraz inne związki, które w lesie tworzą tzw bioareozol sprawią, że zwiększy się aktywność komórek antynowotworowych. Las może stać się prawdziwym terapeutą, pomoże się wyciszyć, uspokoić, pozbierać myśli. W tej ciszy możesz odciąć się od pędzącego świata. Możesz skupić się na swoich myślach - a tego ludzie coraz bardziej się boją - być samym ze sobą. Jeśli czujesz, że już za daleko od siebie odszedłeś i że brakuje Ci kontaktu z naturą - to koniecznie sięgnij po tę książkę. „Natura nie jest miejscem do odwiedzania. To jest Nasz Dom.”. Sama obserwuję, że dzieci w lesie są bardziej skupione, uważne, spokojniejsze - to też podaje Autor opisując rozmowę z Beatą Solińską - współzałożycielką Fundacji Uwolniona Edukacja „Rozkwitalnia”. Las to niezwykłe miejsce dla harmonijnego rozwoju dziecka. Gwarantuję Ci, że im więcej będziesz przebywać w lesie tym staniesz się bardziej uważnym i zaczniesz dostrzegać i słyszeć to, na co wcześniej nie zwracałeś uwagi.

Testowane na Żywiołach Denis Marta