ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Ciało mówi, umysł słucha. Nowa droga do wolności od przewlekłego bólu i niepokoju

Masz migreny, napięciowe bóle mięśni, problemy żołądkowe, szumy uszne… a badania wciąż „nic nie pokazują”? A co jeśli powiem Ci, że wiele przewlekłych objawów może mieć swoje źródło… w układzie nerwowym? Książka Ciało mówi, umysł słucha autorstwa Nicole J. Sachs pokazuje podejście mindbody - czyli spojrzenie, w którym ciało i psychika są ze sobą ściśle powiązane, a objawy fizyczne mogą być wyrazem tego, co dzieje się wewnątrz nas. Autorka tłumaczy, że kiedy nie umiemy przeżyć „niewygodnych” emocji - takich jak wstyd, żal, gniew, rozpacz czy lęk - układ nerwowy próbuje nas przed nimi chronić. I robi to w dość zaskakujący sposób: odwraca uwagę, podsuwając coś, co wydaje się „bezpieczniejsze” - ból fizyczny albo niepokój. Wtedy włącza się nasz domyślny tryb przetrwania: walka lub ucieczka. To, co wyróżnia tę książkę, to nie tylko teoria, ale konkretne narzędzia. Jednym z nich jest metoda JournalSpeak - forma ukierunkowanej autoekspresji, która pomaga dotrzeć do tłumionych emocji i je „rozbroić”. Autorka dokładnie pokazuje, jak z niej korzystać - i szczerze, to jedna z tych metod, które naprawdę chce się przetestować na sobie. Dodatkowo w książce znajdziesz 28-dniowe wyzwanie, które krok po kroku prowadzi przez proces pracy z emocjami i ciałem. Są też gotowe arkusze do wypełniania, co mocno ułatwia wejście w praktykę. Na końcu czeka też sekcja z najczęściej zadawanymi pytaniami, która rozwiewa sporo wątpliwości. To książka, która nie tylko daje wiedzę, ale też realnie przygotowuje do pracy ze sobą. Jeśli interesuje Cię związek między emocjami a ciałem - zdecydowanie warto po nią sięgnąć.

umysl_bez_tabu Grochecka Paulina

Demoniczne dwudziestolecie. Czarownice, znachorzy i zaświaty na usługach zbrodni

W dwudziestoleciu międzywojennym wciąż silnie obecne były wierzenia w siły nadprzyrodzone. Gdy dochodziło do niewyjaśnionych zdarzeń - chorób, śmierci czy zbrodni - ludzie często szukali odpowiedzi u znachorów, wróżek i „tych, którzy wiedzą więcej”. To właśnie takie sprawy trafiały później do sądów i gazet. „Demoniczne dwudziestolecie. Czarownice, znachorzy i zaświaty na usługach zbrodni w II Rzeczpospolitej” Pauliny Drożdż to zbiór 11 historii. Autorka sięga do archiwów i pokazuje konkretne przypadki, w których wiara w coś „ponad” miała wpływ na ludzkie decyzje. Książka zbudowana jest z kilku odrębnych opowieści. Każda z nich dotyczy innej sprawy, ale razem tworzą obraz świata, w którym granica między racjonalnym myśleniem a wiarą w nadprzyrodzone była bardzo płynna. Widać tu, jak strach, brak wiedzy czy trudne warunki życia potrafiły popychać ludzi w stronę decyzji, które dziś wydają się niezrozumiałe. Mocno wybrzmiewa zderzenie dwóch porządków - ludowych wierzeń i prawa. To, co dla jednych było oczywistym działaniem sił nadprzyrodzonych, dla sądu musiało zostać nazwane i udowodnione w zupełnie inny sposób. Ludzie wierzyli, że niektóre zdarzenia są dziełem diabła lub jego wyznawców i w imię ochrony innych dokonywali niejednokrotnie samosądów. Jednak sprawiedliwość i tak była im później wymierzana. Pióro autorki jest bardzo przystępne - to nie jest ciężki reportaż, tylko zbiór opowieści opartych na faktach. Narracja prowadzi przez kolejne historie w sposób uporządkowany, bez przeładowania szczegółami, ale z zachowaniem kontekstu i tła społeczno-historycznego. Dzięki temu książkę czyta się płynnie, mimo że temat momentami jest trudny. To propozycja dla osób, które są fanami podcastów true crime. Podczas czytania czułam się tak, jakbym odkrywała kolejne odcinki dobrze stworzonego cyklu ze wspólnym mianownikiem w postaci wierzeń ludowych.

Książka od kuchni - blog recenzencki Deja Agnieszka

Frenemy. Przyjaciel czy wróg?

Dostałam historię Chase’a i Eriki i nie spodziewałam się po niej zbyt wiele ale mimo wszystko się nie zawiodłam. Zacznijmy od moim zdaniem trochę absurdalnej propozycji dyrektorki którą ta złożyła Erice. Wokół niej toczyła się cała fabuła. Z główną bohaterką łatwo się utożsamić, została wykreowana na osobę która nie wie czego chce, gubi się w emocjach i nie zawsze jest perfekcyjna jednak w niektórych momentach było to troszkę przesadzone. Chase to ten typowy bad boy- narkotyki, wandalizm i te sprawy. Oczywiście jest nieodpowiedni dla dziewczyny, ale ona (jak to w romansach) podtrzymuje tą relację. Książka to naprawdę duża dawka cringu, nawet trochę za bardzo. Same wydarzenia w książce mi się podobały, wątek grupki przyjaciół to jeden z moich ulubionych, przyjemnie mi się czytało i nie mogłam się doczekać co będzie dalej.

karolina_book Stefańska Karolina

Król Umbry. Przeklęte królestwo Vinculi #1

Jeśli masz do wyboru książkę, która zbiera same pozytywne opinie i taką, która zbiera różne to jaką byś wybrał/-ła? Ja niemal zawsze idę tam gdzie opinie są podzielone, bo lubię wtrącić swoje trzy grosze. Miałam nadzieję, że moja intuicja się nie myli, i żebym nie żałowała, że nie poszłam za tłumem. Nie żałuję! Co więcej jestem lekturą oczarowana, bo to takie fantasy jakie bardzo lubię, i obiecuję że już nigdy nie zwątpię w to, żeby czytać je dalej. Rory widziała kolory duszy, była seryjną morderczynią, była też świadkiem śmierci siostry, co odcisnęło na niej piętno. Dziewczyna miała cel znaleźć zabójców siostry, a przy tym pozbywała się najczarniejszych dusz, które natykała na swojej drodze. W końcu jednak coś poszło nie tak i Rory trafiła pod sąd, a później została zesłana do wiezienia w królestwie Vinculi, choć została wysłana tam za karę, nie miała pojęcia, że w przeklętym królestwie nie tylko znajdzie odpowiedzi, ale i odnajdzie własne przeznaczenie. Owiany złą sławą Król Umbry również nie spodziewał się, że nowo zesłana tak bardzo namiesza w jego życiu, i że Aurora Raven może być jego największą przeszkodą w drodze co zemsty, ale czy na pewno? Tak, tak, tak i jeszcze raz tak. To było to co ja bardzo lubię w fantastyce, był magiczny świat, który ma w sobie coś i z naszej realności. Była zbrodnia i kara. Były tajemnice i droga do prawdy. Była magia, emocje, pozytywne i negatywne uczucia. Była miłość i zemsta. Pojawiła się tematyka przeznaczenia, więzi partnerskiej, widmo zarówno happy i sad endu. Oczywiście pojawia się gorący i dosyć intensywny romans, w którym ktoś postanowił bardzo namieszać, czym mocno podniósł mi ciśnienie. No i oczywiście było zło, a raczej widmo zła i tego konkretnego złola, który choć coś namieszał to się nie pojawił, i pojawi się z pewnością w kontynuacji. Czego mogłabym chcieć więcej? Na pewno nie chciałam cliffhangera, który sprawił, że kontynuacji potrzebuję na wczoraj. Według mnie to była świetne romantasy. Złożone, trochę tajemnicze, choć i nieco oparte na szablonach. Cała powieść jest przepełniona magią, uczuciami, wątpliwościami, niewiadomymi, jak również napięciem. To wszytko opisane jest w bardzo przyjemnym, obrazowym i cudownym stylu, który naprawdę pozwala puścić wodzę wyobraźni, która klaruje nam ten świat, tych bohaterów, całą tą historię, która w moim umyśle płynęła niczym film. Ta historia totalnie mnie oczarowała, czytanie było dla mnie czystą przyjemnością i naprawdę nie chciałam jej kończyć, nie chciałam opuszczać tego magicznego świata, który mnie wciągał, przyzywał, i który zaczął mi wchodzić pod skórę. Mam wrażenie, że to książka napisana specjalnie dla mnie, bo znalazłam tu niemal wszytko to co uwielbiam w fantastyce. Wiedziałam, że to pierwszy tom, wiedziałam, że koniec może mnie zostawić z mieszaniną uczuć, a zostawił mnie dosłownie w strzępach, które rozwiewa huragan myśli. Bardzo mi się podobało, to taki rodzaj fantasy, który mam mocno zakorzeniony w sercu, który zostaje ze mną na dłużej, może i na zawsze. No ja uwielbiam, jestem pod wrażeniem i z niecierpliwością będę wypatrywać kolejnego tomu.

olilovesbooks2 Iwanek Aleksandra

Samoregulacja w praktyce. Jak opanować własne emocje i wspierać rozwój emocjonalny dziecka

Samoregulacja w praktyce jak opanować własne emocje i wspierać rozwój emocjonalny dziecka Autor Natalia Fedan Natalia Fedan jest mamą trójki dzieci. Z wykształcenia psychologiem. Dodatkowo jako trenerka Self-Reg (samoregulacji ) opracowała autorską metodę ZUZA na radzenie sobie ze stresem i wspieranie dzieci w prawidłowym rozwoju. Dzisiejszy świat jest pełny wielu bodźców. Wszechobecne ekrany. Życie w ciągłym biegu. Nieprawidłowa dieta, wszystko to wpływa na nasze samopoczucie i emocje. Nie tylko dorośli przeżywają codziennie swoje problemy. Dzieci tak samo przeżywają wszystko jak my. Tylko one nie co w inny sposób pokazują swoje emocje. Często nie potrafią się na czymś skupić lub mają złe zachowanie. Autorka twierdzi, że nie ma niegrzecznych dzieci. Ich zachowania wynikają z fazy rozwojowej, braku umiejętności innego reagowania, trudnościami z samoregulacją, a czasami nieneurotypowymi mózgami (np. ADHD). W książce zostały przedstawione sposoby jak nauczyć ciało i mózg lepiej radzić sobie z lękiem i niepokojem. Książka jest napisana prostym językiem. Myślę że nie jest poradnikiem, który przeczytamy raz i możemy go odłożyć na półkę . To książka do której możemy i powinniśmy wracać. Jest świetna zarówno dla przyszłych rodziców jak i dla osób, które mają już starsze dzieci. Stanowi świetną pomoc w zrozumieniu swoich i naszych najmilszych emocji.

Pola.mama.igora Makarewicz Paulina