Recenzje
Korona Polskich Gór. Dziennik młodego zdobywcy
Jeśli masz w domu małego zdobywcę gór, to ten dziennik z pewnością go zachwyci! ⛰️🥾 "Korona polskich gór dziennik młodego zdobywcy" autorstwa Justyny i Krystiana Zając to wyjątkowy dziennik, dzięki któremu młody odkrywca górskich szlaków będzie mógł zapisywać swoje najpiękniejsze wspomnienia z wycieczek 🏔️ Na czytelnika czeka aż 28 szczytów do zdobycia! Przy każdym z nich można znaleźć ciekawe informacje o danej górze, a także miejsce na zapisanie początku i końca trasy, długości wyprawy czy czasu przejścia. Nie zabrakło również miejsca na pieczątkę oraz różnych aktywności dla dzieci — zagadek, krzyżówek, rebusów czy przestrzeni do rysowania. To prawdziwa gratka dla młodych wędrowców i świetny sposób na zachowanie wszystkich górskich przygód w jednym miejscu. Taki dziennik nie tylko motywuje do zdobywania kolejnych szczytów, ale też tworzy piękną pamiątkę na lata 💚
Dług Josephine. W kajdanach lojalności
Dług Josephine, to historia, której ogromnie nie mogłam się doczekać, i która zachwyciła mnie już od pierwszych stron. Trzecia część serii Pozorów, wpłynęła na mnie najbardziej, wywołała we mnie masę emocji. Otworzyła oczy na wiele spraw, oraz pokazała masę rzeczy, z jakimi ludzie muszą mierzyć się za zamkniętymi drzwiami. Tematy jakie autorka porusza w tej pozycji są ciężkie. Kiedy autorka podejmuje się opisania danych problemów, nie pisze o tym tylko kilku zdań, zagłębia się w to, stara się jak najlepiej pokazać realia. Często są to ciężkie tematy, o których ludzie nie chcą mówić głośno. Za każdym razem serce kraja się coraz bardziej kiedy czytałam co spotkało daną osobę. TA historia wywarła na mnie masę emocji, od szczęścia po łzy. Były momenty kiedy nie mogłam przestać się uśmiechać, ale przychodziły także takie, kiedy nie mogłam pohamować łez, i odczuwałam głęboki smutek. Kocham styl pisania Moniki, każda z jej książek bardzo do mnie trafia, za każdym razem kiedy czytam, czuję się jakbym była obok bohaterów, przeniosła się do książki, była cichym obserwatorem, który widzi wszystko z boku. Nie mogłam oderwać się od tej pozycji, przeczytałam całą książkę w jedną noc, i o matko potem miałam ochotę przeczytać ją jeszcze raz. Tak bardzo zawładnęła moją głową, nie byłam w stanie przestać o niej myśleć, snuć domysłów na temat kolejnej części, tego ile jeszcze rzeczy wyjdzie na jaw. W poprzednich częściach Serii Pozorów nie zabrakło wielu zwrotów akcji, i w tej części było oczywiście tak samo, kiedy myślałam, że nic mnie już nie zdziwi wtedy Monika w najmniej oczekiwanym momencie, zrobiła coś przez co nie mogłam się otrząsnąć z szoku. KOCHAM FAKE DATING, a tutaj został on świetnie poprowadzony!!!! Bohaterowie z tej części skradli moje serce całkowicie! Josephine, jest cudowną postacią, miałam tak ogromną ochotę ją przytulić. Stara się jak tylko może by jej bracia zyskali lepszą przyszłość, robi wszystko dla rodziny. Jest silną kobietą, mimo tego ile przeszła, nie poddaje się i walczy. Uwielbiam ją całym sercem, całą jej postać została cudownie przedstawiona, to jaką jest osobą, jej charakter. JAMES, MATKO BOSKA GDZIE JEST MÓJ JAMES!?!?!?!? Ja nawet nie wiem co mam powiedzieć, serio. Jego gesty w stosunku do dziewczyny, po prostu cały on. Bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, mogliśmy poznać go bliżej, dowiedzieć się o nim więcej. Już nie mogę się doczekać kolejnej części, i rozwoju jego postaci, po tym tomie jestem zachwycona. Relacja Josie i Jamesa rozwija się w bardzo naturalny sposób. Powoli, stopniowo, zaczynają rozmawiać, dowiadywać się o sobie więcej cennych informacji. Bardzo fajnie się to czytało. Przepadłam całkowicie dla nich, pragnę czytać o nich dużo więcej! Już nie mogę się doczekać ostatniej części, i tego jak zostaną rozwiązane wszystkie sprawy. Jak potoczą się dalsze losy wszystkich bohaterów.
Hokej, duma i uprzedzenie
"Prawdziwe serca nie są zawsze szczęśliwe. Nie są też idealne. Potrafią się złościć, zazdrościć, pragnąć więcej i wciąż czegoś łaknąć. Jednak wszyscy jesteśmy piękni także w naszych małych niedoskonałościach. Przynajmniej tak mi się wydaje." Tucker jest bramkarzem drużyny, jednak chwilowo ma przerwę w grze w hokeja. Musi wyleczyć kontuzję i odpocząć. Postanawia odwiedzić siostrę, jednak podczas drogi dochodzi do tragicznego wypadku. Samochód Truckera wypada z drogi i wpada do lodowatej wody. Budzi się w 1812 roku, w świecie, w którym nie ma telefonów, hokeja, samochodów... Jest za to pewna piękna dziewczyna w lawendowej sukni. Pizzy marzy o tym, aby mieć dostojnie życie i pisać książki, ale bez męża.w jej świecie najlepsze warunki mają wdowy. Pizzy nie ma za dużego wyboru. By zostać wdową musiałaby poślubić umierającego mężczyznę lub zabić zdrowego męża, co nie wchodzi w grę. I wtedy na jej drodze pojawia się Tucker - mężczyzna z przyszłości, który może okazać się jej wybawieniem. Po ślubie pomoże wrócić mężczyźnie do swoich czasów i upozoruje jego śmierć, dzięki czemu zostanie wdową. Plan wydawał się prosty. Tyle że serce nie zawsze trzyma się planu. Nie pamiętam już kiedy czytałam książkę z motywem podróży w czasie, o ile w ogóle przeczytałam coś z takim motywem. Właśnie to skłoniło mnie do sięgnięcia po ten tytuł. No i oczywiście hokej, który pokochałam w książkach. Jednak tutaj był on tylko tłem. Początek książki był dla mnie ciężki i bardzo mi się dłużył. Styl autorki nie do końca przypadł mi do gustu. Jednak cieszę się, że nie zrezygnowałam z tej historii, ponieważ im dalej, tym lepiej się bawiłam. Byłam ciekawa zakończenia tej historii. Podobało mi się to, jak Tucker i Lizzy byli nieporadni w tym, aby odnaleźć się w innych czasach, aby wszystko zrozumieć. Było w tym coś uroczego. Podobała mi się ich relacja ( i te momenty, które czyta się z wypiekami na twarzy 😊) Podobało mi się również nawiązanie do twórczości Jane Austen, która była tutaj żywą bohaterką, jak i pisarską legendą. Romans z odrobiną magii czeka na Was!
Riley Thorn i trup w ogrodzie
Czasem człowiek potrzebuje lekkiej opowieści, która przyciąga czytelnika a jednocześnie nie przytłacza skomplikowaną fabułą. Taka jest powieść autorstwa Lucy Score pt. „Riley Thorn i trup w ogrodzie” z oferty Wydawnictwa Editio Red w przekładzie Olgierda Maja. To kolejna już część przygód Riley Thorn, w której autorka serwuje czytelnikom mieszankę kryminału, humoru i szalonych sytuacji, które potrafią wywołać uśmiech na twarzach czytelników. W tej historii naprawdę dużo się dzieje - pojawia się były mąż Riley - Griffin Gentry a z nim nowe zagadki, sekrety i widmo zbrodni, które sprawia, że bohaterowie nie mają ani chwili wytchnienia. Powieść Score to typowa komedia kryminalna, która ma przede wszystkim bawić i zapewniać rozrywkę. Dialogi są dynamiczne, momentami absurdalne, a relacje między bohaterami dodają całej historii uroku. Riley nadal pozostaje postacią pełną chaosu, ze szczególnym darem jasnowidzenia, który okazuje się przydatny jej chłopakowi Nickowi i prowadzonemu właśnie śledztwu. Muszę jednak przyznać, że mimo wielu zabawnych wydarzeń i emocjonujących momentów, chwilami trudno było mi naprawdę wczuć się w emocje bohaterów. Akcja pędzi do przodu tak szybko, że nie zawsze jest przestrzeń na głębsze przeżywanie tego, co spotyka postacie. Nie przeszkadzało mi to jednak aż tak mocno, bo od początku czułam, że ta książka ma przede wszystkim dostarczyć dobrej zabawy i oderwać Nas od codzienności. „Riley Thorn i trup w ogrodzie” to propozycja dla osób, które szukają lekkiej, niezobowiązującej historii z nutą kryminału i sporą dawką humoru. To książka, po którą warto sięgnąć po ciężkim dniu albo podczas leniwego popołudnia z kawą i kocem. Jeśli lubicie historie, w których dużo się dzieje, bohaterowie pakują się w coraz większe tarapaty, a całość utrzymana jest w lekkim tonie, to seria Riley Thorn może być strzałem w dziesiątkę. Jeśli jednak nie przepadacie za taką konwencją, polecam inne książki tej autorki, zwłaszcza te, w których wątek kryminalny jest wiodący i zrealizowany tak, że aż dech zapiera.
Terapia poznawczo-behawioralna w praktyce klinicznej
Jeśli mam podać tytuł książki, którą powinien posiadać każdy specjalista z dziedziny psychologii (a także psychoterapii CBT), to powiedziałabym, że jest to definitywnie "Terapia poznawczo-behawioralna w praktyce klinicznej". Z góry więc mówię, że ta recenzja nie tyczy się pozycji, którą powinien przeczytać każdy - bo to raczej bardziej specjalistyczny tytuł, ale (mam nadzieję!) ktoś z działki psychologii może kiedyś dotrzeć do tej recenzji i będzie wiedział, że w Polsce ukazał się tytuł, który dla mnie jest zapierający dech w piersiach, a nie jestem nowicjuszem - tylko skończyłam psychologię już dobre kilka lat temu. I dla początkujących, i dla osób, które już jakiś czas praktykują, nurt CBT nie jest czymś nowym, często się słyszy szczególnie o tym, jak dobrze jest przebadany i w jak wielu różnych problemach jest w stanie pomóc. Nie trzeba stricte praktykować nurtu poznawczo-behawioralnego, ale od czasu do czasu można się opierać na pewnych ćwiczeniach, które on proponuje. "Terapia poznawczo-behawioralna w praktyce klinicznej" ma właśnie mnóstwo kart pracy, które pomagają zaoferować pacjentowi dodatkową pracę domową, aby nie tylko pracować w gabinecie, ale także w domu - bo wiadomo, że sesja w gabinecie to tylko około godziny, a w międzyczasie trzeba jakoś sobie radzić samemu i każde narzędzie przyda się do tego, aby walczyć o lepsze jutro. W tej pozycji poruszono tematykę zaopiekowania aż dziesięciu różnych tematów: od depresji, złości, aż po zaburzenia osobowości. Jako psycholog czytałam tę pozycję z dużym zaciekawieniem, bo nigdy nie da się posiąść całej wiedzy, a okazuje się, że dr Leslie Sokol i dr Marci G. Fox były w stanie zaproponować mi nowe rozwiązania, o których dotychczas nie myślałam - albo których nie praktykowałam, a w sumie teraz mam ochotę zacząć to robić. Pięknie wydana pozycja, która faktycznie jest jasnym i zwięzłym podręcznikiem - tak jak w polecajce na okładce rekomenduje to dr Aaron Beck. Jestem zachwycona, bo naprawdę dawno nie widziałam czegoś ściśle specjalistycznego, co by mi się tak spodobało. Jasne, kilka książek popularnonaukowych, ale... to jest całkiem inny poziom i całkiem inna kategoria. Jeśli macie ochotę poznać nowe narzędzia pracy i odkryć techniki, dzięki którym jeszcze skuteczniej będzie można pomagać - to chyba wiecie już, na co powinniście zwrócić swoją uwagę, prawda? Jeśli macie też jakieś inne psychologiczne polecajki, chętnie je przygarnę! Podsumowując: dla mnie must have, must read i must use dla psychologów!