ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Demoniczne dwudziestolecie. Czarownice, znachorzy i zaświaty na usługach zbrodni

Historii podejrzanych o czary skazanych na samosąd, z drugiej storny jasnowidze-oszuści, albo uznanie cud techniki jako narzędzia szatana...Brzmi jak średniowiecze? Otóż to realia XX wiecznej Polski. “Demoniczne dwudziestolecie. Czarownice, znachorzy i zaświatach na usługach zbrodni” to 11 historii kryminalnych z ezoteryką w tle, które czyta się z ciekawością, niedowierzaniem a czasem nawet przerażeniem. To wszystko zdarzyło się naprawdę, w naszych rodzimych wsiach i w Polskich miastach, w miejscach gdzie nikt się tego nie spodziewał. Bezpodstawne oskarżenia o czary, rzekome jasnowidztwo, nawiedzone przedmioty, podejrzane zabiegi medyczne i sekty. Autorka, Paulina Drożdż wchodzi w wiele niuansów i kontekstów zachowując tutaj obiektywność i profesjonalizm. Solidna bibliografia bazująca na materiałach archiwalnych, fragmentach śledztw i publikacji w prasie zajmuje ponad 80 stron! Najbardziej poruszył mnie rozdział 3 “Rozgłośnia szatana”. To wprawiający w osłupienie obraz niezrozumienia nowoczesnych technologii, podszyty fanatyzmem religijnym i strachem przed tym co nieznane. Z jednej stronie książka szokuje, z drugiej skłania do refleksji - czy naprawdę w Polsce od zeszłego wieku zmieniło się tak wiele?

kartomaniaczka Chyczyńska Weronika

Nie randkuj z młodszym facetem. Nie pasujemy do siebie #4

⚒️ "Nie randkuj z młodszym facetem. Nie pasujemy do siebie. Tom 4" Penelope Ward Vi Keeland ⚒️ ⭐ 9/10 Czy bycie w związku z facetem, z którym kiedyś była osoba Wam bardzo bliska - jest w porządku czy nie do zaakceptowania? 🤔 "Czułam się, jakby ktoś rozłupał mi serce na pół. Miałam ochotę zawrócić, pojechać do hotelu i rzucić się w Braydenowi w ramiona , pozwolić, by mówił mi, że wszystko będzie dobrze. Ale wiedziałam, że wcale tak nie będzie. To było nierealne. To był tylko wytwór fantazji. Może właśnie tym był od samego początku pomysł, że moja relacja z Braydenem może mieć szczęśliwe zakończenie - wytworem fantazji". "Nie randkuj z młodszym facetem" to czwarty i ostatni tom serii Nie pasujemy do siebie autorstwa Penelope Ward i Vi Keeland. Przyznaję, że jest to jeden z moich ulubionych książkowych cykli o miłości. Dostajemy losy kolejnego przyjaciela - Braydena, który poznaje starszą od siebie Alex. Nasz ulubiony pisarski duet oddał w nasze ręce naprawdę genialną historię. Mamy tu motyw age gap, ale odwrócony. Co bardzo mi się podobało to fakt, że on totalnie nie interesował się ile ona ma lat, a tak po prostu chciał ją poznać bliżej, bo mu wpadła w oko. Ich znajomość rozpoczyna się dość ciekawie, ponieważ w rozmowie wychodzi coś, co nieco psuje jego pierwsze wrażenie. Jednakże dla nas czytelników jest to dość zabawny zbieg okoliczności. Ich poznawanie się i to rodzące się między nimi uczucie jest cudowne do obserwowania, choć w pewnym momencie autorki rzucają plot twist, który ogromnie miesza w ich relacji. Powiem Wam, że był to dość ciekawy pomysł, w realnym życiu mógłby to być lekko kontrowersyjny aspekt tej znajomości. Jednak w książce zawsze jest nam łatwiej przymknąć na to oko. Myślę, że dzięki temu ta historia dostała więcej emocji i na pewno zyskała na swojej atrakcyjności. Ogólnie główni bohaterowie, czyli Brayden i Alex są świetnie wykreowani. On jest takim porządnym mężczyzną, który chce się w końcu ustatkować, ale z konkretną osobą. Ona natomiast jest kobietą po przejściach i choć nie łatwo jej jest wejść w nową rekcję to z nim chciała spróbować to zrobić. Życie płata nam różne figle, więc im również zaserwowało mocny strzał na samym początku ich drogi. Czy uda im się mimo wszystko stworzyć związek? Musicie sami przeczytać. "Nie randkuj z młodszym facetem" to znakomita powieść, którą gorąco polecam każdemu. Penelope Ward i Vi Keeland zabierają nas do świata, w którym miłość, przyjaźń, zaufanie, oddanie, pamięć o zmarłym koledze ma ogromną moc. Historia jest świetnie napisana. Czyta się ją lekko, szybko i z ogromną przyjemnością. Dostajemy najróżniejsze emocje, ale przede wszystkim spędzamy cudownie czas z niezwykłymi ludźmi. Jeśli macie ochotę na właśnie taką lekturę to koniecznie sięgajcie po ten tytuł i gorąco zachęcam Was do przeczytania całej tej serii, bo jest po prostu fenomenalna ❤️ 

majowa_dziewczyna_czyta Kępka Martyna

Victor. Tylko moja

Victor. Tylko moja wchodzi bez ostrzeżenia najpierw wciąga, a potem zaczyna mieszać w głowie i emocjach bardziej, niż by się chciało. To jest ten typ książki, który z pozoru wydaje się znajomy, mafijny klimat, niebezpieczny facet, dziewczyna po przejściach ale tutaj jest coś więcej. Coś cięższego, bardziej niewygodnego. Bo to nie jest historia w stylu „on ją ratuje, ona go naprawia”. Tu oboje są połamani i żadne z nich nie jest gotowe na to, co zaczyna się między nimi dziać. 🔥 Co znajdziemy w książce: ✨ mroczny romans mafijny ✨ „ona złamana życiem / on bezwzględny i niebezpieczny” ✨ relację pełną napięcia bez lukru i udawania ✨ bohaterów z konkretnym bagażem emocjonalnym ✨ walkę z przeszłością i własnymi demonami ✨ klimat zagrożenia i mafii w tle ✨ motyw kontroli i „przynależności”, który nie jest oczywisty ✨ uczucia, które rodzą się powoli i w bólu ✨ sceny +18 bardziej emocjonalne niż czysto pikantne ✨ szybkie tempo i kilka mocniejszych zwrotów ✨ dużo emocji: od bólu i chaosu po coś na kształt nadziei ✨ Krótko: mrok, napięcie i relacja, która od początku nie powinna się wydarzyć… a jednak się dzieje. Julia mnie kupiła. Serio. Nie jest irytująca, nie robi głupot dla samej fabuły. Jest zmęczona, pogubiona, momentami wręcz obojętna na własny los i to uderza. Czuć w niej ciężar przeszłości, a nie tylko „ładny dramat pod historię”. Victor… no cóż. To nie jest typ, którego pokochasz od razu. I dobrze. Jest chłodny, konkretny, momentami brutalny i ani trochę nie został ugrzeczniony pod czytelniczki. A mimo to (albo właśnie dlatego) coś w nim przyciąga. I autorka bardzo dobrze wie, co robi, bo łapiesz się na tym, że zaczynasz patrzeć na niego inaczej, niż powinnaś 😏 Największą robotę robi tutaj ich relacja. To nie jest słodka historia o zakochaniu. To napięcie, które momentami aż uwiera. To przeciąganie liny, walka o kontrolę i emocje, których żadna ze stron nie chce do końca dopuścić. I właśnie dlatego nie da się od tego oderwać. Styl autorki jest lekki, ale nie banalny. Pisze konkretnie, bez zbędnego owijania w bawełnę, a kiedy trzeba potrafi przycisnąć emocjonalnie. To jedna z tych książek, które czyta się „jeszcze jeden rozdział”… a kończy o 2 w nocy. Emocjonalnie to raczej cięższa jazda, dużo bólu, chaosu, wewnętrznych rozterek. Ale gdzieś między tym wszystkim pojawia się też potrzeba bliskości i nadzieja, że może nie wszystko jest stracone. Bohaterowie nie są idealni i to ich największa zaleta. Julia jest krucha, ale nie słaba. Victor zamknięty, nieoczywisty, z czymś więcej pod tą lodowatą powłoką. Ich relacja to bardziej zderzenie dwóch światów niż bajkowa historia miłosna. Czy wszystko było idealne? Nie. Momentami tempo jest za szybkie i niektóre wątki aż proszą się o głębsze rozwinięcie. Chciałabym chwilami bardziej „posiedzieć” w tych emocjach, zamiast tylko przez nie przelatywać. No i jeśli ktoś liczy na totalny ogień w scenach spicy - to raczej nie ten poziom. Ale klimat? Robi robotę. Mrok, napięcie i to ciągłe wrażenie, że to wszystko może się źle skończyć - i właśnie to trzyma w tej historii najmocniej. Podsumowując: wciągnęłam się bardziej, niż planowałam. To nie jest lekki romans na poprawę humoru, tylko coś cięższego, bardziej intensywnego. I mimo kilku zgrzytów - ja kupuję tę historię.

Moja_niele Grzejszczyk Magdalena

Vicious Allure

Witajcie kochani 🙋‍♀️ Lubicie dark romanse? Ja bardzo lubię, choć ostatnio odnoszę wrażenie, że przemoc w nich zawarta przestała na mnie robić wrażenie. Coś ze mną nie tak, chyba 😈😂 Cindy pracuje w barze w Las Vegas. Marzy o lepszej posadzie, aby zapewnić sobie i swojej chorej mamie lepszą przyszłość. Dzień kiedy ma iść na rozmowę o nową pracę musi zostać jednak przełożony, a nieświadoma dziewczyna nie wie jeszcze, że zmieni on diametralnie jej życie. Właściciel baru prosi aby obsługiwała jego specjalnych gości. Tak na jej drodze pojawia się on, Dragon. Czy ich spotkanie może mieć szczęśliwy finał? Wszak jest on dialektem w ludzkiej skórze. Do przeczytania tej książki skłoniła mnie wspaniała okładka. Czułam, że to będzie coś w sam raz dla mnie i nie pomyliłam się. Nie mogłam się od niej oderwać. Choć jest to cegiełka, to strony same się przewracały i w oka mgnieniu dotarłam do końca. Fabuła oparta jest na porwaniu dziewczyny, jednak to co dzieje się później, to jakieś tornado. Choć główna bohaterka jest drobną kobietą, to jej hart ducha, waleczność, zasługuje na ogromne uznanie. Dla Dragona nie będzie to łatwa przeprawa. Książka wypełniona jest po brzegi sarkastycznymi uwagami, które naprawdę potrafiły mnie rozbawić. Natomiast ogień, który rozpala się w bohaterach jest niczym cisza przed burzą. Gdy rozszaleje się na dobre, nie sposób go powstrzymać. To uzależnienie, od którego trzeba się odgradzać aby nie zostać spalonym. Fabuła zawiera sporo brutalności i przemocy, jednak w tego typie literatury jest to jak najbardziej na miejscu. Mamy tu bowiem zabawę bardzo niegrzecznych chłopców. Sceny zbliżeń są jednak napisane bardzo subtelnie. Mam bardzo mieszane uczucia do Dragona, z jednej strony jest to potwór, z drugiej, to potwór który hipnotyzuje i uzależnia. A dobry duszek w środku szepta, że być może uda się z niego wydobyć okruchy dobra. Zakończenie woła o kontynuację na już, bo tak zostawiać bohaterów nie można. Kochana autorko, jak długo każesz nam czekać? Domyślacie się więc, że jestem absolutnie na tak dla tej książki. Gratuluję autorce i z niecierpliwością czekam na dalsze losy tej pary. A wy moi drodzy, czytajcie!!!

czytajaca_monia Wybraniak Monika

Stoicyzm. Jak zyskać zdrowy dystans, wpływ na własne życie i wewnętrzny spokój. Zeszyt ćwiczeń

📘 „Stoicyzm. Jak zyskać zdrowy dystans, wpływ na własne życie i wewnętrzny spokój. Zeszyt ćwiczeń” Dagna Wysocka, Magdalena Król-Duclaye Czy można nauczyć się spokoju? 🤍 I czy naprawdę mamy większy wpływ na swoje życie, niż nam się wydaje? Ten zeszyt ćwiczeń to trochę mapa. Prowadzi przez nasze myśli, emocje i przekonania. Pokazuje, na co mamy wpływ. A co warto odpuścić. Opiera się na filozofii stoickiej, ale w bardzo współczesnym wydaniu. Znajdziemy tu nie tylko inspiracje Seneką czy Markiem Aureliuszem, ale też podejście znane z psychologii i terapii poznawczo behawioralnej. Najbardziej uderzyło mnie to, jak mocno ta książka pokazuje jedną rzecz. Nie wszystko jest pod naszą kontrolą. I to jest w porządku. 🤍 Problem zaczyna się wtedy, gdy próbujemy kontrolować wszystko, zamiast skupić się na tym, na co faktycznie mamy wpływ. Sama często łapię się na tym, że trudno mi odpuścić kontrolę. Chcę, żeby wszystko było poukładane, zaplanowane. A życie i tak potrafi to zweryfikować. Nie każdy plan się udaje, bo jest mnóstwo czynników, na które po prostu nie mamy wpływu. Możemy robić wszystko, co w naszej mocy, ale równie ważne jest umieć odróżnić to, co zależy od nas, od tego, co jest całkowicie poza naszą kontrolą. Bardzo podobało mi się też podejście do emocji. Stoicyzm nie polega na tym, żeby nic nie czuć. Wręcz przeciwnie. Chodzi o to, żeby rozumieć swoje reakcje, nie działać pod ich wpływem i wybierać świadomie to, co robimy dalej. Ogromnym plusem są konkretne ćwiczenia i przykłady, które naprawdę zmuszają do refleksji. 📝 Ta książka pomaga to wszystko uporządkować i spojrzeć na wiele rzeczy z innej perspektywy. To książka dla tych, którzy czują, że czasem gubią się w nadmiarze myśli, emocji i oczekiwań. I chcą odzyskać trochę spokoju i dystansu🌿☕

szepty_marty Bazydło Marta